ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2023 nr 301
Pro Medico lipiec/sierpień 2023 20 WAKACYJNE CZYTADŁO Marta Kot Urodzonaw2001r.,pochodzizTarnowskichGór. Studiujedziennikarstwo ikomunikacjęspołeczną naUniwersytecieWrocławskim.Praktykowała wredakcji„ProMedico”.Debiutowałana łamach miesięcznika„Twórczość”,wtymrokuzdobyła pierwszemiejscewprestiżowymogólnopolskim konkursienaopowiadanie im.B.Prusa. Elwira Lipińska ma dziecko w rajtuzie Salowa Lipińska przestała pracować jakoś z początkiem grudnia. Zaczęło się niewin- nie. W sobotę była pełnia, więc jak zwykle – poród za porodem. W pełnię wychodzą wygłodzone, pomarszczone i wyją do księ- życa. Tak przynajmniej mówiły położ- ne. Najpierw cesarka na trójce, potem naturalny na szóstce, a później bliźniaki z jedynki. A potem nie było gdzie rodzić, bo wszystkie łóżka oblepione krwią, a nikt nie spieszył się, by je umyć. Kafelki, narzę- dzia i fartuchy, na wszystkim rozbryzgana krew. I fatalny smród. Do tych, które nie zdążyły urodzić na czysto, położne krzy- czały, że mają założyć nogę na nogę, cze- kać i najwyżej gryźć nadgarstki. Nikt nie chce przecież w cudzej krwi. Dziewczyny z dyżuru latały na szmacie i czyściły łóżka, najszybciej jak się dało. Tyle, że salowej Lipińskiej nadal nie było. Szukając czy- stej pościeli albo chociaż szmat, któraś z dziewczyn z dyżuru weszła do kantorka i zobaczyła Lipińską. Spała na stercie pra- nia i gadała przez sen. Mamrotała coś tam o kieleckim i o kochanej mamusi. Elwira Lipińska miała coś pomiędzy trzy- dzieści osiem, a sześćdziesiąt dwa lata. Właściwie nie do końca było wiadomo, kiedy zaczęła pracować w powiatowym szpitalu. To była rodzyna. Tak się mówi o bardzo chudych i bardzo wysuszonych kobietach. Wysuszonych, czyli pomarsz- czonych na twarzy. Chociaż właściwie Elwira Lipińska bardziej przypominała śliwkę w czekoladzie. Jej pociągłą twarz okalały czarne, tłuste włosy do pasa. Gdzieniegdzie prześwitywały białe strun- ki, przypominające biały nalot na czeko- ladopodobnym wyrobie. Kiedy Lipińska pracowała, właściwie nie było z nią pro- blemów. Była robotna i skrupulatna. Sęk w tym, że pracować przestała. opowiadanie „Te, wstowej!” krzyknęła Struzino, która znalazła Lipińską. Ta z kolei przeciągnęła się i przewróciła na drugi bok, jakby zupeł- nie nie zważając na to, gdzie i dlaczego śpi. ,,Wstowej, przeca godom” powtórzyła Struzina, trzęsąc salową. Struzina mocno się zirytowała, a lepiej, żeby Struziny nie irytować. Wzięła Elwirę za fraki i zaczęła trząść. Lipińska znowu coś tam jęcza- ła. Wtedy coś pękło w położnej, może ta krew, a może fakt, że sama nie spała najlepiej w ostatnim czasie. Struzina pod- niosła dłoń i uderzyła nią w smukłą twarz śpiącej kobiety. Dopiero to ukróciło sen Lipińskiej. Wstała na baczność, po czym skuliła się w sobie. Wmiędzyczasie charak- terystyczny dźwięk brzdęknięcia rozniósł się po klitce. ,,Gorzoła w robocie? Ty giź- dzie usmolony” zaczęła krzyczeć Struzina. Wyrzuciła ją za drzwi i kazała nie wracać. Ale zanim salowa ruszyła w ogóle w kie- runku drzwi, Struzina wepchała jej szmatę w dłoń i kazała zasuwać na trójkę. Lipińska jednak nigdy do niej nie dotarła. Rozmyła się gdzieś z pierwszym śniegiem. W grudniu rodzi się najwięcej dzieci, do których matki zrzekają się praw. Cud Bożego Narodzenia. Czasem bywało tak, że matka jeszcze przed porodem zrzekała się potomka, a z kolei innym razem, dopie- ro, gdy go zobaczyła. Tak jakby podej- mowała decyzję dopiero po oględzinach towaru. Czasami rodziły się dzieci, które właściwie nie miały szansy na przeżycie. Takie dzieci chrzci położna zaraz po naro- dzinach i właściwie na chwilę przed śmier- cią. Tylko nie taką dosłowną. Wszystkim dziewczynkomnadaje się wtedy imię Ewa, a chłopcomAdam. Tak jest i kropka. Porzu- conych dzieci się nie żałuje. Trzeba tylko przyjąć poród tak, żeby nie pokazać dzie- ciaka, ani matce, ani samemu nie patrzeć w oczy zbyt długo. Zresztą, po kilkunastu takich wyrzutkach, w końcu dochodzi się do wniosku, że wszędzie będą miały lepiej niż u takiej, która zrzeka się własnego dzie- ciaka. Przynajmniej w to chciały wierzyć położne. W niektórych przypadkach wie- rzyło się jakby łatwiej. Kartoteka: Bożena Pilszecka. Wiek: 53 lata. Ciąża: 16. Poród: 13. Komentarz: brak. Poza kartoteką: Stara Pilszucha. Wiek: Stara Pilszucha. Ciąża: Nie wiadomo właściwie która, większość dzie- ci w bidulu. Wiadomo było, że i tak kochać nie będzie, a jak będzie to i tak za mało. Trzy dni przed Wigilią Haneczka z nowo- rodkowego powiedziała, że widziała Chroma Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5