ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2023 nr 301
Pro Medico lipiec/sierpień 2023 22 Dr n. med. Andrzej Wojcieszek Smutek tropików Przeglądając prasę znalazłem w jednym z numerów majowych „Głosu Zabrza” artykuł o emerycie, które- mu oddział ZUS w Zabrzu wypłaca niebotyczną emeryturę w wysokości 43 tysięcy złotych. Tak, słownie: czterdzieści trzy tysiące złotych. Jest to więc emeryt bogaty. Ma podobno 86 lat i przepracował 63 lata i teraz będzie żył dostatnio, otoczony wianuszkiem szczęśliwej rodziny. Albo nie. To „albo” wpadło mi do głowy kilkanaście sekund po przeczytaniu arty- kułu. Życzę mu dociągnięcia minimum do setki i dodatkowych kilku lat, ale jed- nocześnie, aby wiedział, że ma te 100 lat i kolejne i żeby był zdrowy i miał tyle sił witalnych, aby mówili o nim„dziarski sta- ruszek”. Jako lekarz wiem, że średnia długość życiamężczyzn w Polsce to 71,6 lat. I męż- czyźni żyją krócej od kobiet. To zagad- nienie pasjonuje epidemiologów od lat. My, faceci, mniej dbamy o zdrowie, spo- żywamy więcej alkoholu, pracujemy nad- miernie. Tylko czy kobiety pracują mniej? Podobno ma być to skutkiem posiadania przez nas, samców, tylko jednego chro- mosomu X. Teraz zmieńmy tego statystycznego męż- czyznę i napiszmy inne słowo. Lekarz. Nie ma znaczenia, czy doktor, adiunkt, profesor, a nawet rektor. Wszyscy mamy takie same dyplomy i prawa wykonywa- nia zawodu. Jesteśmy lekarzami. Ilu z nas dożyło sędziwego wieku? Dużo łatwiej nam wspomnieć kolegów, którzy odeszli za wcześnie. Zapominamy o radości życia. O wolności bycia sobą. O tym, że nie samą pracą, a na pewno już nie pracą niewolniczą. Zazdroszczę młodym kolegom. Oni myślą inaczej. Kiedyś ryliśmy nosami glebę, aby oddział miał dyżurnych lekarzy. Dziś zamyka się oddziały. To temat na szeroką dysku- sję. My, pokolenie 70+, mieliśmy obo- wiązki wynikające z pracy w Służbie Zdrowia. Kiedyś złośliwie sugerowałem, że przeciętny obywatel ma marzenie, aby w domu mieć szafę dwudrzwiową. Za jednym skrzydłem siedzi dyżurny lekarz, a za drugim prawnik. Jak służba, to służba. Dziś nazywają nas pracowni- kami Ochrony Zdrowia. I co? I nic. Nigdy nie czułem się służbą ani ochroniarzem. Jestem emerytem, ale nadal lekarzem. Złożyłem kiedyś przysięgę Hipokrateso- wi z Kos i za kompas duchowy wybrałem etykę Majmonidesa (nie pamiętam, czy w naszym Pro Medico była kiedyś cyto- wana, ale jeżeli nie, to proponuję modli- twę Majmonidesa, jako głos w etyce zacytować). Wiem, teoretycznie, że profesor pracuje, dopóki utrzymuje pióro w ręce i mocz w pęcherzu. Lekarz też tak może, ale czy powinien? Czy stary operator, pomimo ogromnego doświadczenia, ma nadal tak pewną rękę? Czy moja koleżanka lub kolega, konsultując w poradni, nadal jest na bieżąco z wiedzą? Medycyna pędzi, technologie, technika, genetyka zmie- niają nasz świat, a ja, niestety, znam wie- lu, co nie nadążają. Mamy umiejętności, ale to w dzisiejszym świecie może nie wystarczać. Wróćmy do wspomnianego bogatego emeryta. Podano informację, że był pra- cownikiem jednostki badawczej. Sam pracowałem w Instytucie Onkologii i zna- łem dwie najdłużej pracujące osoby. Jed- ną z nich był pan Józef. Nasza złota rączka. Okno, cieknący kran czy wymiana żarów- ki, to były drobiazgi. Wystarczył telefon do warsztatu i zjawiał się, naprawiał. Był lubiany. Pielęgniarki zbierały dla niego stary chleb, ponieważ śląskim zwyczajem w chlewiku miał świnkę. Znałem też lumi- narzy nauki. Im bardziej byli stetryczali, tym bardziej objaśniali, że są coraz bli- żej genialnego wynalazku, który dokona przełomu w onkologii. Stawali w kolejce po ordery w czasie rocznic i ględzili. Nie mam pojęcia, czy nasz emeryt był takim panem Józefem, czy siedział na stołku i dokonywał wynalazków, o których nikt nie słyszał. Razem z żoną przygotowywa- liśmy się na tę naszą ostatnią prostą. Wie- dza nasza podpowiadała nam, że starość przyjdzie i doczekaliśmy jej. Teoretycznie profesor pracuje, dopóki utrzymu- je pióro w ręce i mocz w pęcherzu. Lekarz też tak może, ale czy powinien? Czy stary operator, pomi- mo ogromnego doświadczenia, ma nadal tak pew- ną rękę? Czy moja koleżanka lub kolega, konsul- tując w poradni, nadal jest na bieżąco z wiedzą? Medycyna pędzi, technologie, technika, genetyka zmieniają nasz świat, a ja, niestety, znam wielu, co nie nadążają. Mamy umiejętności, ale to w dzisiej- szym świecie może nie wystarczać.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5