ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2023 nr 301
Pro Medico lipiec/sierpień 2023 6 Pragniemy rewolucji technicznej ROZMOWY Z Pawłem Pobudejskim, tegorocznym absolwentem Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, współtwórcą aplikacji pozwalającej na zdobywanie praktycznych umiejętności medycznych, rozmawia Piotr Biernat. – Jeszcze na dobre nie wyschły pod- pisy na pańskim dyplomie lekarskim, a ja chciałem namówić do rozmowy nie o najbliższych wyzwaniach, ale o tym, co będzie za 20 lat. Bo wygląda na to, że zawód lekarza całkiem się zmieni. – Już niedługo atrybutem lekarza nie będzie stetoskop, tylko ultrasonograf i to mobilny, w postaci małego urządze- nia – samodzielnego lub podłączanego do smartfonu. Inżynierii już jest w świe- cie medycyny sporo, a będzie jeszcze więcej. Przecież przed każdą operacją robimy badania obrazowe, a to już jest coś znacznie bardziej technicznego niż zwykły lekarski wywiad czy badania, coraz częściej sięgamy dalej, na przykład robiąc personalizowane wydruki 3D, w ramach przygotowań do operacji. – To dobrze czy źle, że inżynieria wkra- cza teraz tak szeroko do medycyny? – Myślę, że dobrze, bo korzystamy z tego, co dają nam współczesne czasy. Dzięki temu możemy zwiększać poziom i jakość opieki, jaką oferujemy pacjentom. Byłoby nieetyczne, gdybyśmy, wiedząc o tech- nicznych możliwościach, nie wykorzy- stywali ich z powodu lęków przed nową techniką. Nie możemy do dziejącej się rewolucji technologicznej podchodzić jak do średniowiecznych czarownic i palić ich na stosie, w obawie przed scyfryzowaną wiedzą. Może jeszcze dalecy jesteśmy w Polsce, żeby nowej technologii zaufać bezgranicznie, ale uważam, że już powin- niśmy czerpać z niej to, co najlepsze. – Czy takich jak pan – pasjonatów włą- czenia techniki do medycyny – było więcej na studiach? – Wielu moich znajomych poszło na kie- runki politechniczne i tam się realizuje. Na Uniwersytecie Medycznym pasjona- tów techniki była jednak mniejszość, ale wmoimpokoleniu nie trzeba być pasjona- tem, żeby korzystać z dóbr technologicz- nych. Cyfryzacja jest nieodłączną częścią naszego życia i to, co w pokoleniu moich rodziców, dziadków, stało się konieczno- ścią, dla nas jest codziennością. My ciągle żyjemy w świecie smartfonów, aplikacji, komputerów i nie wyobrażamy sobie, że mogłoby ich nie być. Prawdę mówiąc, idąc na studia medyczne, nie spodzie- wałem się, że będę miał możliwość nie tylko zobaczenia, ale także używania – choć tylko w formie warsztatów – robo- tów medycznych. Oświata cyfryzuje się na naszych oczach. Zajęcia z anatomii już teraz można częściowo odbywać z wyko- rzystaniem wirtualnych stołów anato- micznych. A ja zawsze marzyłem, aby móc odkrywać możliwości techniki i technolo- gii wmedycynie. – Pańskie najnowsze „dziecko” Medu, to nie tylko aplikacja, ale takżemobilny trenażer laparoskopowy, pozwalający w każdych warunkach trenować umie- jętności manualne chirurga. Ale to chy- ba tylko wstęp do kolejnych wyzwań? – Medu to efekt czterech lat pracy kilku- dziesięciu osób. Także tych doświadczo- nych i starszych, które poszukują postępu. Mobilny trenażer laparoskopowy jest naj- bardziej widowiskowy, ale w rzeczywisto- ści to początek całego „pokolenia” tego rodzaju rozwiązań. To, co już zrobiliśmy, to stworzenie aplikacji do edukacji medy- cyny w wymiarze, który do tej pory był niedostępny. Zaczynamy od kursu umie- jętności przedklinicznych. Na podstawie nagrań i instrukcji każdy może nauczyć się podstaw. Dzięki temu, wchodząc na salę operacyjną po raz pierwszy, jest już zorien- towany – wie, gdzie powinien się pojawić, gdzie kto stoi i co trzyma w ręku, a dzięki temu skupić się na tym, aby nauczyć się jak najwięcej z praktyki. Kolejnym etapem jest nauka zaopatrywania ran. Szycie chi- rurgiczne jest niezbędnym elementem każdej operacji (i nie tylko), a z Medu moż- na poznać wszystkie techniki oraz nauczyć się ich na fizycznym zestawie. Jeśli zaś chodzi o laparoskopię, to przed operacją mogę nauczyć się tego, co powinienem wiedzieć, stając przy stole, zdobyć umie- jętności manualne, zrozumieć język, jakim porozumiewa się zespół, po to, żeby być jego przydatnym członkiem, a nie tylko obserwatorem. Najważniejsze jest to, że tego typu roz- wiązania można skalować. Do aplikacji w każdej chwili można dodać kolejny kurs lub zaktualizować istniejący o najnowszą wiedzę. W kilka sekund użytkownik może mieć dostęp do tego, co dla niego istotne. Uzupełniający aplikację trenażer dobrze Nie możemy do dziejącej się rewolucji technolo- gicznej podchodzić, jak do średniowiecznych cza- rownic i palić ich na stosie w obawie przed scy- fryzowaną wiedzą. Może jeszcze dalecy jesteśmy w Polsce, żeby nowej technologii zaufać bezgra- nicznie, ale uważam, że już powinniśmy czerpać z niej to, co najlepsze.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5