ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2023 nr 301
Pro Medico lipiec/sierpień 2023 8 Granica, z jaką przyjdzie nam się borykać, to moral- ność i odpowiedzialność. Jeśli medyczny robot ma zrobić coś samodzielnie, to kto weźmie odpo- wiedzialność za ewentualny błąd? Tak samo z algo- rytmami sztucznej inteligencji, które oceniają obra- zy kolonoskopowe, ultrasonograficzne czy histopa- tologiczne. Do tej pory zawsze ktoś musiał powie- dzieć „tak, faktycznie tak jest i w razie czego wezmę za to odpowiedzialność”.Wprzyszłości nie wiadomo, kto to ma zrobić – lekarz, który wykorzystuje ten sys- tem, czy ten, kto ten system stworzył? – Sądzę, że młodzi jej pragną i gotowi są na nią w każdej chwili. Obawiać się mogą osoby, które już teraz nie nadąża- ją za komputeryzacją. To jest naturalne zarówno wśród lekarzy, jak i pacjentów. Nie możemy jednak skreślać tych ludzi, bo nie chodzi o to, żeby medycyna była ekskluzywną dziedziną. Wszyscy chce- my korzystać z jak najlepszych technik leczenia. Takie rewolucje przeżywaliśmy już wcześniej, na przykład w kontekście szkodliwego działania badań rentgenow- skich. Dzisiaj okiełznaliśmy to niebezpie- czeństwo. Podobnie zresztą jest z niemal wszystkimi lekami i nowoczesnymi techni- kami leczenia. – Według was – młodych lekarzy – do czego w bliskiej przyszłości dopro- wadzi medyczna rewolucja techniczna? – Do skrajnie wysokiej dostępności urządzeń, które kiedyś były nowinkami technologicznymi i wymagały dużych ośrodków, nakładów finansowych czy specjalnych pomieszczeń. W przyszłości wszystko zminimalizowane zmieścimy w kieszeni. Tak samo z wiedzą. Pamiętam, gdy na zajęciach w czasie symulowanej sytuacji klinicznej, musieliśmy zespołowo poradzić sobie z pacjentem z konkretną chorobą serca. Niestety, na tamtym etapie tego nie wiedzieliśmy, ale przypomniałem sobie, że mam te dane w dedykowanej aplikacji. Wyciągnąłem smartfon, żeby podjąć decyzję na podstawie kieszon- kowych, choć wirtualnych wytycznych, a wtedy prowadzący upomniał mnie, żemamy to wymyślić z głowy. Do dziś czu- ję rozczarowanie, gdy pomyślę, jak czę- sto wolimy ryzykować błędem, szukając rozwiązania w głowie, zamiast skorzystać z rzetelnego źródła wiedzy, które mamy przy sobie. To zupełnie inne podejście do wiedzy medycznej niż jeszcze kilka lat temu. – Ale gdy pan wyciągnie w gabinecie telefon i będzie posiłkował się Google, to pacjent się co najmniej zdenerwuje. – Podstawą jest komunikacja. Trzeba powiedzieć pacjentowi, co sprawdzam i że doskonale wiem, czego szukam i gdzie –wrzetelnych źródłach, wytycznych, sche- matach – a nie w przysłowiowymGoogle’u. To jest coś, czego powinniśmy się uczyć. Żeby wiedzieć, co sprawdzać, upewnić się i zmniejszyć ryzyko pomyłki. Rzecz jasna nie dotyczy to chociażby stanów nagłych, gdzie nie wolno marnować czasu i trzeba wiedzieć, co robić, żeby ratować życie – Czego jako tegorocznemu absolwen- towi medycyny panu brakuje teraz naj- bardziej? – W aspekcie technologicznym naszemu pokoleniu nie brakuje niczego. To, cze- go potrzebujemy, to umiejętności, jak przekonywać i przebijać się z informacja- mi, że nie ma odwrotu i nie możemy się obawiać tej rewolucji, nawet, jak teraz w szpitalu czy przychodni, jest – powiedz- my – średnio nowocześnie. Fot. Chroma Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5