ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec 2024 nr 311

Pro Medico lipiec/sierpień 2024 9 jest nieodzowny, ale też nie może budzić uzasadnionych wątpliwości co do bez- stronności w rozpatrywaniu zgłaszanych ad hoc wniosków, które nie są identycz- ne z pierwotną opinią komisji. Złamanie zasad poprawnej legislacji skutkować może kwestionowaniem prawnych roz- strzygnięć, co w najłagodniejszej formie wyraża się zgłoszeniem votum separa- tum, czyli zastrzeżeń w słowie odrębnym. Kolejnym ograniczeniem kompetencji zjazdu była propozycja Radosława Piwo- warczyka (prezes Beskidzkiej Izby Lekar- skiej), który jako przewodniczący komisji uchwał stwierdził, że delegatom wystar- czy 30 minut na zgłaszanie poprawek. Zwróciłem się wówczas z zapytaniem, czy nie zostanie to uznane przez delegatów jako wyraz lekceważenia? Ostatecznie delegaci otrzymali prawie 50 minut na pisemne zgłaszanie wnio- sków. Mimo to, do komisji wpłynęło ponad 50 poprawek artykułów kodek- su, które były „na wejściu” przyjmowa- ne z rezerwą, tak jak uwagi nauczycielki przyjmuje nadopiekuńcza mamuśka jedynaka na pierwszej wywiadówce. Członkowie komisji NRL nie chcieli uznać, że sformułowane niektóre artykuły kodeksu wymagają korekty. Draft protokołu komisji uchwał zawie- ra pozytywną rekomendację dla pro- ponowanych poprawek w odniesieniu do siedmiu (!) artykułów kodeksu etyki. Inne zgłoszone poprawki, które nie były rekomendowane zjazdowi przez komi- sję, przedstawiono delegatom na posie- dzeniu plenarnym i nieustępliwość inte- lektualna wnioskodawców (Andrzeja Cisło, Łukasza Litwy, Tomasza Marczyka, Andrzeja Matyji) spowodowała, że nie- które zjazd zaakceptował. Na uwagę zasługuje całkiem nowy artykuł 12 kodeksu etyki dotyczący zastosowania w praktyce lekarskiej sztucznej inteligen- cji, który został wprowadzony z inicjaty- wy Komisji Etyki Śląskiej Izby Lekarskiej przez Krzysztofa Siemianowicza. Wprowadzanie zmian do Kodeksu Etyki Lekarskiej wymaga szczególnej odpo- wiedzialności i staranności przy uwzględ- nieniu zmieniających się realiów rozwi- jającej się medycyny oraz zachowaniu fundamentalnych i niezmiennych zasad etycznych zawodu lekarza. Dlatego tak istotna jest rola Komisji Etyki Naczelnej Izby Lekarskiej. Ze względu na wagę podejmowanych problemów i zapewnienie reprezenta- tywności, także uwzględniając okręgowe izby, kilka lat temu proponowałem zwięk- szenie liczby członków tej najważniejszej komisji do co najmniej 30 osób. Do roz- wiązywania dylematów etycznych nie- zbędny jest udział szerokiego spectrum specjalności lekarskich i poza psychia- trą, diabetologiem, endokrynologiem w pracach komisji powinni uczestniczyć lekarze pracujący w warunkach ekstre- malnych – specjaliści medycyny ratun- kowej, intensywnej terapii,„dużej” chirur- gii, transplantologii... Inaczej horyzonty lekarskiej ustawy zasadniczej, jaką jest kodeks etyki, będą znacznie zawężone, a ważne dylematy o charakterze moral- nym w relacjach lekarz-pacjent zostaną pominięte. Do prac nad kodeksem nie zaproszo- no szerokiego grona luminarzy polskiej medycyny, definicje nie są jednobrzmią- ce z obowiązującymi w aktach prawnych, używano języka potocznego z zasobem słownictwa na poziomie siódmoklasisty, imperatywy (nie wolno, nie może, musi) górują nad warstwą deontologiczną, co powoduje, że Kodeks Etyki Lekarskiej jest raczej kodeksem karnym i narzę- dziem w rękach prokuratora, niż wykład- nią zasad etycznych. W kodeksie brak równowagi pomiędzy normą prawną a normą moralną. W lutym br. zaproponowałem istot- ną poprawkę do pierwszego artykułu kodeksu. Ten ważny artykuł powinien brzmieć: „Postępowanie lekarza niezgod- ne z zasadami etyki lekarskiej podważa zaufanie do zawodu i stanowi naruszenie godności zawodowej”, gdyż kodeks powi- nien zawierać usystematyzowany zbiór przepisów (zakaz, nakaz, reguła) regu- lujących obszar stosunków społecznych określający jednoznacznie co dopusz- czalne, a co zabronione, oraz ograniczać zakres odpowiedzialności zawodowej tylko do spraw lekarskich. Komisja, która stwarzała wrażenie, że jest grupą lekarzy wyjątkowo etycznie wysu- blimowanych, moją poprawkę odrzuciła i zaproponowała zjazdowi: „Narusze- niem godności zawodu jest postępo- wanie lekarza, które podważa zaufanie do zawodu”. Tak powstał kodeksowy pleonazm, który bez utraty sensu można czytać wspak i jest tak mądry jak: masło maślane, tłusty tłuszcz, kominiarz komi- nowy czy lekarz medycyny. Wiadomo, że cały stan lekarski, to nie jest związek zawodowy aniołów i interpretacja ogól- nikowych określeń „godność” i „zaufanie” stwarza zagrożenie dla lekarzy. W oparciu o tak nieudolnie sformułowany artykuł można lekarza pociągnąć do odpowie- dzialności zawodowej (!) za nieprzepi- sowe parkowanie, opóźnienie w spłacie kredytu, wniosek rozwodowy czy BMI ponad 25. Opinie autorytetów prawniczych, że pod- stawą odpowiedzialności zawodowej może być tylko zachowanie się lekarza stanowiące naruszenie etyki lekarskiej, określone w kodeksie etyki lekarskiej, a nie jakiekolwiek zachowanie nieetycz- ne, nie zostały uwzględnione przez auto- rów nowego kodeksu i dlatego może dojść do kolejnych zbrodni sądowych w naszym orzecznictwie zawodowym. Gazeta Lekarska informuje: „prawie 90 proc. delegatów zagłosowało za zno- welizowanym Kodeksem Etyki Lekar- skiej”. To kolejna manipulacja pozjazdo- wa. Za przyjęciem nowego kodeksu gło- sowało 55% oddelegowanych na zjazd przez 212 tys. lekarzy i lekarzy dentystów. Operacja „kodeks etyki” się udała, ale z lekceważeniem zasad aseptyki prawnej, więc nie wszyscy lekarze/pacjenci czują się dobrze. Poniżej zapisy nowego Kodeksu Etyki Lekarskiej. Wiadomo, że cały stan lekarski, to nie jest związek zawodowy aniołów i interpretacja ogólnikowych określeń „godność” i „zaufanie” stwarza zagrożenie dla lekarzy. W oparciu o tak nieudolnie sformuło- wany artykuł można lekarza pociągnąć do odpo- wiedzialności zawodowej (!) za nieprzepisowe par- kowanie, opóźnienie w spłacie kredytu, wniosek rozwodowy czy BMI ponad 25.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5