ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach listopad 2018 nr 254
13 Pro Medico • listopad 2018 na zasadzie kija i marchewki . Nie lubię być do czegoś zmuszana. Poza tym, jeśli Pol- ska uczestniczyłaby prężnie w badaniach naukowych i byłoby lepsze finansowanie dla nauki w Polsce, wtedy zastanowiłabym się nad pozostaniemw kraju. Marcin Wojciechowski: Nie skorzystałem na razie z „bonu patriotycznego” z powodu nie- pewności w kwe- stii swojej przy- szłości. Ciągle rozważam wyjazd z kraju. Najbardziej przeszkadza mi zła organizacja pracy i chciałbymograni- rzadko sięgają po efektywne i w gruncie rzeczy tanie sposoby motywowania pra- cowników – menadżerowie w prywatnych korporacjach doskonale wiedzą, że taniej zatrzymają pracownika, stawiając nowy ekspres do kawy czy zapewniając karnety na siłownię, tymczasem u nas świadcze- nia socjalne sprowadzają się do wypłaty „wczasów pod gruszą”. Estera Dobrzyńska: Nie podpisa- łam lojalki, gdyż uważam, że nikt mi nie zapewni na 100 procent, że po zakończo- nej specjaliza- cji dostanę etat w tym miejscu, gdzie akurat będę chciała pracowaćiniewiadomo,jakiewarunkibędą proponowane osobom, które podpisały lojalki. Po drugie, myślę poważnie o karie- rze naukowej, a w naszym kraju jest to pięta Achillesowa. Nie wiem, czy nie zdecyduję się na wyjazd na staż zagranicz- ny w trakcie, bądź po ukończonej specjali- zacji. Mojemyśli krążą wokół Skandynawii, prężnie rozwijającej się pod względem naukowym, gdzie ośrodki są na najwyż- szym poziomie. Teraz jeszcze problemem jest bariera językowa oraz brak ukończo- nej specjalizacji. W Polsce nie podobają mi się proponowane umowy, które bazują lekarza, jednakże uważam, że jest to krok w dobrym kierunku. Nawet jeżeli zdecydo- wałbym się na wyjazd za granicę, to myślę, że z łatwością, jak każdy młody lekarz, spła- ciłbym kwotę, którą otrzymam przez te lata rezydentury. W innych europejskich krajach zarobki lekarzy są przecież znaczniewyższe. Wielu moich znajomych wspomina o wyjeździe za granicę, ale ja, mocno zwią- zany zarówno z naszym krajem, jak i z moją rodziną, nie planuję wyjazdów w najbliż- szym czasie. Nie znaczy to jednak, że nigdy nie wyjadę pracować jako lekarz. Myślę, że jeśli taka sytuacja miałaby nastąpić, to dopiero po otrzymaniu tytułu specjali- sty i osiągnięciu doświadczenia w swojej dziedzinie. Porozumienie zawarte w lutym z rządem pokazuje, że jest szansa na zmia- ny. Aktualnie najbardziej wpracy dokuczają niedobory kadrowe, duża ilość tzw. papier- kowej roboty, skracającej czas, który należy poświęcić pacjentowi oraz duży zakres obo- wiązków, który wynika z ww. problemów. Dodatkowo, nawet po wspomnianych podwyżkach płace są relatywnie niskie. Jeżeli chcemy uniknąć emigracji lekarzy, to musimy całościowo poprawić funkcjo- nowanie służby zdrowia przez zwiększenie nakładów. Jeżeli to, co dzieje się teraz, nie jest jedynie grą przedwyborczą, a realnym zainteresowaniem służbą zdrowia, która wymaga dużych zmian, towidzęmożliwość poprawy warunków pracy oraz świadczeń zdrowotnych w Polsce. Oskar Bożek: Zdecydowałem się na podpi- sanie lojalki, ponieważ ofero- wany dodatek będzie wliczał się do podstawowe- go wynagrodze- nia. Odbywając rezydenturę spędzam w swoim miejscu pracy sporo ponad podstawowe 37 godz. i 55 min. tygodniowo, a w mojej obecnej sytuacji nie mam co liczyć na to, że szpi- tal zapłaci mi więcej, niż będzie musiał, aw ten sposób będziemusiał zapłacićwię- cej również za godziny nadliczbowe (czyli dyżury, abstrahując od ich formy), zgod- nie z kodeksem pracy. Kilka lat rezyden- tury jeszcze przede mną. A praca w Polsce przez dwa lata po specjalizacji w moim przypadku brzmi raczej jak coś, co i tak miałoby się stać. Rozważamwyjazd za gra- nicę, ale raczej na krótko – rok albo dwa, raczej szkoleniowo lub naukowo, gdzieś na Zachód, może do Stanów Zjednoczo- nych, choć chętniej gdzieś w obrębie Unii Europejskiej – do Francji, Szwajcarii, może Wielkiej Brytanii. Właśnie tam – ponieważ akurat znam francuski i angielski. Przy takim scenariuszumogę bezpiecznie zało- żyć, że wymagane dwa lata w ciągu pięciu kolejnych lat po ukończeniu rezydentu- ry uda mi się przepracować w kraju i nie będę musiał oddawać dodatku. Bardziej obawiam się sformułowań dotyczących zobowiązań do pracy w publicznym sek- torze. Póki co, bardziej niż płace w ochro- nie zdrowia przeszkadza mi kiepska orga- nizacja, nadmiar bzdurnych obowiązków. Przychodząc do pracy mam wrażenie, że pokutuje podejście, że nie ma takiej pracy w szpitalu, której nie dałoby się wykonać rękami rezydentów, którzy są dla szpitala przecież niemal bezkosztowi. Klu- czowy dla mnie jest również stan sprzętu – wmojej dziedzinie, radiologii, jego kosz- ty są ogromne, więc sprzęt eksploatuje się tak długo, aż się nie rozleci. Niestety, nijak ma się to do aktualnych zaleceń, a cza- sem nawet do minimalnych wymogów. Równie przykre jest, że pracodawcy tak W województwie śląskim lojalki podpisało ponad 2460 lekarzy specjalistów z 97 podmiotów. Śląski OW NFZ zabezpieczył na ten cel do końca grudnia br. 30 mln złotych. czyć przyszłe problemy z tymzwiązane. Pie- niądzesądrugorzędnąsprawą.Możliwejed- nak, że podpiszę lojalkę w przyszłości. Jeśli byłbym zobowiązywany do brania większej liczby dyżurów w miejscu podczas specjali- zacji, to na pewno ją podpiszę. Aczkolwiek moi koledzy i koleżanki ciągle czekają na obiecane pieniądze z bonu. Uważam, że każdy myślący człowiek w naszym kra- ju bierze pod uwagę możliwość wyjazdu za granicę, niezależnie od wyuczone- go zawodu. Koledzy psychiatrzy, którzy wyjechali do Danii, niezwykle chwalą sobie warunki życia tam panujące i kul- turę pracy. Proste przykłady: nadgodziny (do których nikt nie zmusza) można ode- brać w formie dodatkowych pieniędzy lub dodatkowych dni urlopu. W oddziale nie leżą pacjenci niestabilni somatycz- nie, tylko leżą w oddziałach odpowied- nich do ich schorzenia, a psychiatra jest lekarzem konsultującym. Przykładów można podać wiele. Aby mnie zatrzymać w kraju, na pewno musiałby się zmienić system ochrony zdrowia i kształcenia podyplomowego. Pacjent powinien mieć nie tylko prawa, ale też obowiązki. Sys- tem ochrony zdrowia wymaga pomysłu – czym ma być i co zapewniać. A szkole- nie powinno spełniać założenia kształce- nia. Bo jak tego wymagać od kierownika specjalizacji, gdy ma on za dużo obowiąz- ków? Alicja vander Coghen (danewg stanuna 10.08.2018 r.)
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5