ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach listopad 2018 nr 254
21 Pro Medico • listopad 2018 cie te paznokcie” . Udany, skomplikowany zabieg chirurgiczny nie był powodem wdzięczności pacjenta, lecz wykonany z przyczyn higienicznych pedicure – jak najbardziej. Osobiście za zwieńczeniemojej kariery uwa- żamopinię pacjenta, który jestmną zachwy- cony i wysoko ocenia mnie merytorycznie jako lekarza w głównej mierze dlatego, że... podałemmu rękę na pożegnanie. Żarty jednak kończą się, gdy czytamy opi- nie negatywne. Wskazują one często kon- kretnego lekarza jako sprawcę poronienia, śmierci, kalectwa lub innych nieszczęść. Internetowe wyroki zapadają szybko. Obrona przed nimi jest wieloletnia i nawet, mimo wygranych procesów o zniesławie- nie – w praktyce mało skuteczna. Informa- cja poszła przecież w eter, a wszyscy wie- my że„ plotka obiegnie świat, zanim prawda zdąży włożyć buty” (T. Pratchet). Oczywiście nie chcę bronić błędów czy braku kultury wśród lekarzy. Wiemy nie- stety, że się zdarzają, ale też wiemy, że ist- nieje przynajmniej kilka instytucji zajmu- jących się ich oceną i, jeśli trzeba, kara- niem winnych. To do tych instytucji, a nie na słup ogłoszeniowy (czymw istocie jest portal internetowy) kierowane mają być zarzuty. Zarówno więc „łapki w górze”, jak i „łap- ki w dół” nie powinny wstrząsać naszym poczuciem wartości. Sądzę, że nie trze- ba zbytnio się nimi cieszyć ani zbytnio martwić – wszak „łaska pańska na pstrym koniu jeździ ”. Zachowajmy profesjona- lizm, powściągliwość i powagę naszego Pacjenci nie wiedzą, czy to dobry, czy gorszy lekarz... Często wiedzą tylko, czy w czasie wizyty było miło. zawodu, nie uczestnicząc w tym przed- stawieniu. De facto w większości przy- padków pacjenci nie wiedzą o naszej pra- cy nic (albo prawie nic). Podobno w pewnym badaniu jakość szpitali okazała się być oceniania na pod- stawie... stanu toalet i rodzaju jedzenia... Wygląda więc na to, że zamiast genialne- go zabiegowca, bardziej opłaca się zain- westować w kafelki i kucharza. Pacjenci niemogą (bo i skąd?) ocenić zastosowanej skomplikowanej farmakoterapii, techniki zabiegu operacyjnego czy innych wyso- kospecjalistycznych procedur. Oceniają raczej atmosferę spotkania i tworzą bar- dziej ranking emocji, jakich doświadczyli, niż ocen merytorycznych. Nie wiedzą, czy to dobry, czy gorszy lekarz. Wiedzą często tylko czy w czasie wizyty było miło… Jeżeli subiektywne, emocjonalne oceny mają być podstawą do kreowania opinii o lekarzu, wkrótce talent teatralny okaże się ważniejszy, niż kompetencje zawodo- we. Sprzyjać to może sukcesowi raczej aktorstwa, niż fachowości. Kto lepiej poda łapę, będzie miał więcej„lajków”. Zastanawiam się czy lajki, gwiazdki i inne bzdury są właściwą formą prezentowania się w internecie? Może jednak Medycyna to coś więcej niż marketing masowy? Rafał Sołtysek Portale oceniające lekarzy cieszą się coraz większą popular- nością. Internauci posługujący się nickiem czują się bezkarni. To łatwy i tani sposób na niszczenie dobrej reputacji lekarza, na którą bardzo często pracuje się latami. Biorąc pod uwagę, jak dotkliwe mogą być skutki publicznych oszczerstw, warto poznać swoje prawa, aby móc podjąć skuteczną obronę w tym zakresie. Sfera aktywności internautów najczęściej dotyczy i narusza przepisy dotyczące ochrony dóbr osobistych, bo najczęściej godzą one w pra- wo do godności i zachowania dobrego imienia lekarza, na temat któ- rego pojawiają się wpisy na portalach internetowych. Ochronę dóbr osobistych przewiduje zarówno 1. prawo karne, 2. prawo cywilne. Ad 1 . Zgodnie z art. 212 kk, z przestępstwem zniesławienia mamy do czynienia, gdy sprawca, w naszym przypadku internauta, poma- wia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lubwłaściwości, któremogą poniżyć jąwopinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Co istotne, nie ma znaczenia czy wypowiedziane słowa rzeczywiście wpłynęły na spadek zaufania do lekarza lub go poniżyły. Istotne jest, aby były one obiektywnie obraźliwe. Zniesławienie jest przestępstwem umyślnym. Oznacza to, że spraw- ca działa ze świadomością negatywnych konsekwencji, jakie będzie miało jego zachowanie oraz chce ich realizacji lub co najmniej godzi się na ich zaistnienie. Przestępstwo zniesławienia zagrożone jest karą grzywny albo karą ograniczeniawolności.Wprzypadku zniesławieniapoprzez środ- ki masowego przekazu (np. przez internet) kodeks karny przewiduje surowszą karę, tj. karę pozbawienia wolności do roku. W razie skazania za przestępstwo zniesławienia sąd może ponadto orzec nawiązkę w kwocie do 100.000 zł na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny, który wska- że pokrzywdzony. Dla odpowiedzialności karnej za zniesławienie ważnym elementem jest to, czy mamy do czynienia z pomówieniem uczynionym publicz- nie czy niepublicznie. Nie ma przestępstwa zniesławienia, jeśli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy. Nie popełnia także przestęp- stwa osoba, która co prawda podnosi zarzut publicznie, np. umiesz- czając wpis na portalu internetowym, jednakże zarzut ten jest praw- dziwy i dotyczy postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną (za osoby takie uważa się osoby wykonujące zawody zaufania publicznego, którym jest m.in. zawód lekarza) lub działanie to (wpis w internecie) służy obronie społecznie uzasadnionego interesu. Nie będzie więc stanowiła przestępstwa zniesławienia indywidualnie wyrażona opinia pacjenta niezadowolonego z wizyty u danego leka- rza. Prawo dowyrażaniawłasnych poglądów zagwarantowane zosta- ło w Konstytucji, a dokładnie w art. 54, który stanowi, iż „Każdemu Warto poznać swoje prawa, by podjąć skuteczną obronę Ryzykowna sława, czyli zniesławienie w internecie
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5