ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach listopad 2020 nr 274

Pro Medico • listopad 2020 2 Biuro czynne jest w poniedziałki, wtorki i czwartki od 8.00 do 16.00, wśrody od8.00do17.00, awpiąt- ki od 8.00 do 15.00. 32 60 44 276 – główny numer, infor- macja o numerach wewnętrznych ŚIL 32 60 44 257 – FAX 32 60 44 210 – Dział Rejestru Lekarzy 32 60 44 220 – Dział Prywatnych Praktyk 32 60 44 225 – Ośrodek Kształcenia Lekarzy 32 60 44 230 – Składki 32 60 44 235 – Dział Finansowo- -Księgowy 32 60 44 237 – Główny Księgowy 32 60 44 240 – Biuro Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodo- wej w Katowicach 32 60 44 251 – Dyrektor Biura ŚIL 32 60 44 253 – Sekretariat Biura ŚIL 32 60 44 290/91 – Dział administra- cyjno-gospodarczy 32 60 44 264 – Redakcja pisma„Pro Medico”: p.biernat@ izba-lekarska.org.pl 32 60 44 262 – Ogłoszenia i reklamy w„ProMedico” biuletyn@izba-lekarska.org.pl 32 60 44 260 – Dział Informacyjno- -prasowy mediasil@izba-lekarska.org.pl Rzecznik prasowy: a.vdc@izba-lekarska.org.pl 326044265 – Zespół RadcówPraw- nych 32 60 44 270 – Sekretariat Komisji: Bioetycznej, ds.Konkursów i ds.Etyki Lekarskiej 32 60 44 280 – Sekretariat Okręgo- wego Sądu Lekarskiego w Katowicach Śląska Izba Lekarska W naszych polskich realiach nie różnimy się w tym względzie od innych nacji. Zarówno tych biednych, jak i bogatych. Nie odbiegamy też od krajów, gdzie istnieją dyktatury, demokracja czy wypisany na sztandarach liberalizm. Jednak w naszym kraju udało się wykreować jeszcze jeden podział. Udało się bowiem wykopać między nami, lekarzami, a naszymi pacjentami, nasz własny Wielki Rów Polski, porównywalny z Wielkim Rowem Afrykańskim. W internecie i w świetle kamer, wśród obrzydliwych antylekarskich hejtów, panu- je pogląd: mimo że jesteście nam potrzebni, to jednak szczerze was nienawidzimy. Na pewno spory wpływ na taką opinię ma pandemia, która w pewnym sensie i w spo- rym zakresie odczłowiecza naturalny ludzko-bezpośredni kontakt lekarza z chorym. My i oni. W tych dwóch słowach kryje się wzajemna niechęć, nienawiść, a nawet chęć destrukcji. Tak naprawdę nie wiadomo do końca, kto to„my”, a kto„oni”. Dowolnie moż- na podstawić: lekarze (my, oni?) i pacjenci (my, oni?). Polską specjalnością jest powoływanie się na inne kraje, zwłaszcza zachodnie. Otóż w tych krajach bardzo starannie, nawet na drodze mądrej medialnie autocenzury, dba się o szacunek do lekarza. Jest to założenie, jak to miałem okazję osobiście poznać w wielu krajach mądrze, dla dobra pacjentów, przemyślane. Wynika z chłodnej anali- zy zysków i strat mówiących, że brak zaufania pacjentów do lekarzy może skutkować poszukiwaniem innych, często szkodliwych form terapii, zwłaszcza używaniem tak zwanych substytutów zdrowia. Nasz kraj jest w czołówce światowych wchłaniaczy cudownych kombinacji mieszanek i/lub niemieszanek proodpornościowych, usprawniających intelektualnie bez wysiłku przeczytania książki, witaminowych wzmocnień kości, mięśni i stawów, i wprawdzie jeszcze nie na Covid, ale jest już blisko w „dobrych aptekach”. Zresztą część z Czytelni- ków pewno pamięta, że kiedyś – i to nie tak dawno – w aptekach na półkach były leki. Teraz w szklanych szafach królują cudowne, obiecujące szczęście i zdrowie bezrecepto- we „remedia”. Może wchodzimy w nowy podział ról? Czyli, zamiast „my i oni”, teraz jest „my, oni... i tamci”? MY I ONI Od tysięcy lat realizowana jest maksyma: divide et im- pera, czyli najpierw dziel, a potem rządź. W naszym pięknym kraju jej realizacja przyjęła postać państwową i obowiązującą. Z przytoczoną powyżej maksymą można ponadczasowo powiązać „podręcznik” Niccolo Macchia- velego pt. „Książę”. Albowiem musi istnieć i żyć swoim życiem wśród obywateli hasło: wróg. Dzisiejsza polska rzeczywistość nie odbiega także od tego paradygmatu. Prof. dr hab. n. med. dr h. c. multi Aleksander Sieroń

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5