ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach listopad 2021 nr 284
25 Pro Medico • listopad 2021 POTYCZKI Z HISTORIĄ Kto chce być chirurgiem, niech idzie na wojnę Chirurgia – zawsze związana z cierpieniem ludzkim. Mariaż wiedzy, sztuki i rzemiosła, początkowo zepchnięty na mar- gines medycyny, aż do połowy XIX wieku, kiedy chirurdzy wkroczyli dumnie w akademickie progi. Na obniżenie rangi chirurgii złożyły się przyczyny społeczne, obyczajowe i religijne. W średniowieczu Kościół zakazywał praktykowania chi- rurgii. Odpowiedzią na takie dictum było powołanie zawodów łaziebników, balwierzy (cyrulików) oraz zawodowych chirurgów. W 1268 r. we Francji powstało Bractwo św. św. Kosmy i Damiana, zrzeszające elitę chirurgów tzw. chirurgów togi długiej, a także balwierzy i cyrulików – chirurgów w krótkich szatach. Katarzyna B. Fulbiszewska koordynatorOśrodka DokumentacjiHistorycznejŚIL Ze zbiorów ODH ŚIL: puszka po eterze z oryginalną etykietą z 1946 r. (darowizna od dr Katarzyny Urban), maska Schimmelbuscha do znieczulenia eterowego oraz narzędzia chirurgiczne (darowi- zny od dr. Tadeusza Urbana i dr. Antoniego Gładkiewicza). GOLIBRODA Z KRAJU LOARY Pod koniec lat 30. XVI w., w Paryżu poja- wia się Ambroży Paré (1520-1590), ubogi syn rzemieślnika z Bourg-Hersent. Bez wykształcenia, pieniędzy i koneksji, tyl- ko z praktyką w zawodzie pomocnika cyrulika na dworze hrabiego de Lavala, gdzie doceniano jego zręczność w robie- niu peruk i goleniu bród. Chciał być medykiem, ale studia nie były w zasię- gu jego możliwości finansowych. Nie mając lepszego pomysłu na życie, posta- nawia zostać chirurgiem. Kwalifikacje nabywa Bractwie św. Kosmy, a później w Szpitalu Hotel Dieu. Nie ma większych szans na utrzymanie się w Paryżu, dlate- go zaciąga się do wojska, które chętnie angażuje takich najuboższych, młodych i trzeciorzędnych chirurgów cywilnych. Od tej chwili Ambroży Paré będzie praco- wał do końca swojego życia jako chirurg wojskowy i nadworny kolejnych królów Francji: Henryka II, Franciszka I, Karola IX i Henryka III. PUS BONUM ET LAUDABILE Paradoksem jest, że do rozwoju kariery Paré przyczyniła się broń palna wprowa- dzona na pola bitwy. Rany postrzałowe od kuli trudno się goiły, bo kula miażdży- ła tkanki miękkie i twarde, co prowadziło do zmian nekrotycznych. Powszechnie stosowaną metodą leczenia ran postrza- łowych, miażdżonych i tych powstałych na skutek pchnięcia szpadą i rapierem, a także powstałych w wyniku otwartego złamania, było przyżeganie (przypalanie rozgrzanym do czerwoności żelazem) lub zalewanie wrzącym olejem. Ból, jaki towarzyszył takiemu zabiegowi, jest nie- wyobrażalny, tak samo, jak to, co działo się potem: wdawało się zapalenie i dłu- gotrwałe ropienie. Ale o to właśnie cho- dziło, bo ropienie było czymś chwaleb- nym. Wraz z ropą organizm„pozbywał się wszystkiego złego” i powracał do stanu eukrazji. O tym, jaka była śmiertelność żołnierzy – rekonwalescentów, historia milczy. W tych czasach nie znano także pojęcia zakażenia przyrannego i sądzono, że postrzał powoduje zatrucie prochem. TURYN 1537 Kariera tego genialnego chirurga zaczyna się w 1537 r., w czasie oblężenia Turynu przez Franciszka I. Wtedy zaobserwował zjawisko, które zadało kłam teorii o zatru- ciu prochem i konieczności wypalania ran postrzałowych gorącym olejem. Kiedy po bitwie wyszedł na plac boju, jak zwy-
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5