ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach listopad 2021 nr 284
9 Pro Medico • listopad 2021 Gdyby odpowiednio dostosować warunki na studiach medycznych w obecnie szkolących jednostkach, można by w tych placówkach szko- lić więcej lekarzy. Samo zwiększenie limitów na studia nie wystarczy. Chore pomysły wMinisterstwie Zdrowia Paweł Jasiński członekOkręgowejRady Lekarskiej Prezydium NRL wystosowało stanowcze stanowisko w tej sprawie, które krytykuje ten pomysł. Ktoś kiedyś powiedział, że jeśli Państwu brakuje pieniędzy, to dlaczego ich nie wydrukuje? Co stoi na przeszko- dzie? Oczywiście skutki ekonomiczne takich procedur byłyby katastrofalne. Myślę, że śmiało można porównać wspo- mniane dodrukowywanie banknotów do aktualnych propozycji MZ związanych z kształceniem lekarzy. Przekaz resortu zdrowia oraz samego rzą- du jest jasny – brakuje medyków, więc my, jako świetnie radząca sobie partia, tych lekarzy wam damy. Odbiór więk- szości społeczeństwa, podejrzewam, że jest pozytywny. Kowalski czy Nowak mają przed oczami krótsze kolejki do spe- cjalistów czy na zabiegi operacyjne. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, jak trudnym i wymagającym procesem jest kształcenie medyków. Pamiętam jak dziś moją rozmo- wę na pierwszym roku studiów z kolegą studiującym kierunek lekarski w mieście na północy kraju, odnośnie zajęć z anato- mii. Ja, jako student Wydziału Lekarskiego SUMw Katowicach, dostęp do preparatów anatomicznych miałem bogaty. Wspo- mniany znajomy opowiadał, że mają tylko kilka eksponatów i oglądają je za szybką na zajęciach. Nie jest mowa tutaj o uczel- ni, która dopiero zaczynała szkolić lekarzy, ale miała już długoletnie doświadczenie w tym temacie. Kilka lat temu w kilku mniejszych miastach otworzyły się nowe kierunki medycz- ne. Jako lekarz już w trakcie specjalizacji, miałem okazję rozmawiać ze studentami z jednej z tych uczelni. Z relacji tych osób wynikało, że jakość szkolenia była wręcz tragiczna. Po pierwsze, ogromne braki kadrowe. Łączone duże sekcje studentów, przypadające na jednego prowadzącego. Po drugie, jak się okazało, nie ma osób powtarzających semestr czy rok.Wiadomo, że najlepiej by było, gdybywszyscy pięknie zdawali egzaminy, posiadając odpowied- nią wiedzę. W tym przypadku studenci doskonale wiedzieli, że pytania się powta- rzają z każdego przedmiotu, a część stu- dentów wykorzystywała to, ucząc się tylko niewielkiej bazy pytań, czy też tylko pytań z poprzedniego terminu. Wmojej ocenie takiewarunki mocno obni- żają poziomwiedzy. Myślę, że ten problem jest przejściowy i „nowe uczelnie medycz- ne” dopracują standardy szkolenia oraz nabiorą odpowiedniego doświadczenia. Jestem przekonany, że adiunkci pracujący na tamtejszych wydziałach mają odpo- wiedni poziom wiedzy i możliwości szko- lenia studentów, jednak praca w szpitalu nie ułatwia pewnych procedur. Pamiętam, jak na zajęciach w dużym szpitalu klinicz- Fot. Chroma Stock Ostatnie zapowiedzi ministra zdrowia, dotyczące zmian w szkoleniu w zawodach medycznych, wywołały spore zamieszanie. Większość lekarzy nie ma wątpliwości, że otwieranie kierunków lekarskich na uczelniach zawodowych, które nie mają żadnego doświadczenia ani zaplecza, jest fatalnym pomysłem i prowadzi do tzw. felczeryzacji naszego zawodu, a nie do jego rozwoju.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5