ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach listopad 2022 nr 294
Pro Medico • listopad 2022 12 Moja składka Anna Wójtowicz Lekarzrodzinny Czy nasza comiesięczna składka na Śląską Izbę Lekarską jest wygórowana? Czy jest to obowiązkowy haracz za wykonywanie zawodu lekarza? Temat jest pro- blematyczny, jak każdy, który dotyczy pieniędzy. Szczególnie ciężar składki lekarskiej odczuły te osoby z naszego grona, które z różnych powodów przez pewien czas jej nie płaciły. Spłacać im przyszło potem dość poważne kwoty z odsetkami ustawowymi do Działu Składek ŚIL. Jedna z moich koleżanek uwa- ża, że składka 60 złotych jest niewysoka, ale jej zdaniem też niewiele otrzymujemy za te pieniądze. Inna lekarka, okulistka, była w październiku w odnowionej siedzibie ŚIL na wieczorze występów lekarzy artystów, gdzie m.in. zobaczyła rzeźby autorstwa kolegówpo fachu. Podobało się jej wDomu Lekarza, a nawet zamarzyła o regularnym uczęszczaniu na tańce. Chce odwiedzać nadal siedzibę ŚIL, aby brać udział w wyda- rzeniach kulturalnych. Zagadnięta o skład- kę, stwierdziła, że może ją nadal płacić, naj- lepiej wdotychczasowej wysokości. Szczęśliwie nie myślałam dotąd o skład- ce lekarskiej zbyt często. Kojarzy mi się z nią cytat z Biblii: ,,Oddajcie cesarzowi to, co należy do cesarza”. Przez kilkadziesiąt lat mej przynależności do Śląskiej Izby Lekar- skiej uiszczałam składkę systematycznie. Przerwą w opłatach był urlop wychowaw- czy. Nie miałam dochodów z tytułu pracy w zawodzie, co musiałam osobiście udo- kumentować. Pieniądze z konta są przele- wane automatycznie co miesiąc, co nie boli tak, jak płacenienie żywą gotówką. Przez kilka lat nawet pewien pracodawca uiszczał zamnie składkę, cowydawałomi się bardzo uprzejme z jego strony. Od czasu pande- mii, czyli od ponad dwóch lat, prawie nie bywam osobiście w Domu Lekarza. Barierę dla mnie stanowi brak czasu i zatłoczony częstoparking. Nie skorzystałamteż jeszcze, niestety, z pieniędzy odłożonych dla mnie na dokształcanie. Mam nadzieję, że przyj- dzie i na to czas. Kwota składki jest taka sama dla wszyst- kich lekarzy, a w naszej grupie zawodo- wej są duże różnice w dochodach. Płacą ją nawet emerytowani lekarze, którzy jesz- cze dorabiają w zawodzie. Dobrze byłoby zatem, aby składki na izbę lekarską nie podnosić. Na pewno nie jest to korzystne w obecnej sytuacji podwyżek wszelkich opłat, kiedy nasze zarobki stoją w miejscu, a nadchodzi zima! LIST DO REDAKCJI Drodzy Przyjaciele! 9 listopada 2022 r. mijają 32 lata od I Okrę- gowego Zjazdu Lekarzy, który odbył się w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Spośród 503 delegatów wybranych demokratycz- nie, wyłoniono władze Katowickiej Izby Lekarskiej. Obrady trwały od godziny 9.00 9 listopada do godz. 5.30 10 listopada, przy czym jeszcze nad ranem o godz. 5.00 było quorum. Mieliśmy wielki zapał, wielką ener- gię i nadzieję zbudowania lepszego jutra dla środowiska lekarskiego. Wybraliśmy Okręgową Radę Lekarską, Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, Okręgowy Sąd Lekarski, Okręgową Komi- sję Rewizyjną oraz delegatów na I Krajowy Zjazd Lekarzy do Warszawy, który odbył się 10-12 grudnia 1989 r. Na przewodni- czącego Okręgowej Rady Lekarskiej Zjazd wybrał niżej podpisanego. Okręgowym Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodo- wej wybrano kol. Tomirę Neumayer-Sawa- ryn, przewodniczącym Okręgowego Sądu Lekarskiego został kol. Władysław Nasiłow- ski, a przewodniczącym Komisji Rewizyjnej został kol. Jan Kłopotowski. Do Okręgowej Rady Lekarskiej wybrano kolegów: Jana Barona, Tadeusza Dragana, Annę Glińską, Stanisława Gołbę, Zygmunta Górkę, Kazimierza Klecza, Emiliana Kocota, Danutę Korniak, Władysława Kostrzewskie- go, Jacka Kozakiewicza, Wojciecha Marqu- ardta, Wojciecha Matuszewskiego, Mariana Pardelę, Tadeusza Petelenza, Zygmunta Piotrowskiego, Krzysztofa Rajperta, Barbarę Solecką, Andrzeja Sośnierza, Stefana Strzel- czyka, Iwonę i Andrzeja Świętochowskich, Andrzeja Szulca, Tadeusza Wencla, Wandę Wenglarzy-Kowalczyk, Andrzeja Wcisło, Jana Wodnieckiego, Teresę Golus-Złoty i stomatologów – Jacka Bilskiego, Jadwigę Ceglarek-Czajkę, Wojciecha Sterańczaka, Leszka Frąckiewicza, Annę Kawecką, Marię Klimowicz i AnnęMakowską. Na I Krajowy Zjazd Lekarzy mieliśmy wła- snego kandydata na prezesa NRL – kol. Tadeusza Chuściela, wiceprezesa – kol. Sta- nisława Gołbę, na Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej kol. Sta- nisława Leszczyńskiego – radiologa, syna błogosławionej Stanisławy Leszczyńskiej, położnej, która w Auschwitz-Birkenau przy- jęła blisko 3 tys. porodów, a na przewodni- czącego Naczelnego Sądu Lekarskiego kol. Tadeusza Wencla. Z naszego środowiska 23 kolegów było członkami NRL. W chwili obecnej 13 członkówówczesnej ORL już nie żyje. Gros naszej energii skierowaliśmy na dzia- łalność organizacyjną. Zorganizowaliśmy swoją siedzibę przy ulicy Pocztowej 16, wcentrumKatowic. Rozpoczęliśmy finalizo- wanie przejęcia Domu Lekarza. Wybraliśmy komisje, które rozpoczęły swoją statutową działalność. Powołaliśmy delegatury tere- nowe. Prezydium, na czele którego stanąłem, poza swoją statutową działalnością, wzięło sobie za cel również dwa punkty strategicz- ne: walkę o przywrócenie pozycji lekarza w hierarchii społecznej, poprzez jego nieza- leżność finansową oraz, co po części z tego wynikało, podniesienie etyki zawodowej, która doprowadzić miała do podniesie- nia godności i honoru stanu lekarskiego. Tę drugą część, niezależną od instytucji rzą- dowych i społecznych, realizować mieliśmy zaraz. Nasz sukces leżał w jednym: w posza- nowaniu człowieka chorego. Nawoływaliśmy do codziennego przypo- minania sobie zasad etyczno-deontolo- gicznych postępowania wobec chorych. To my byliśmy i jesteśmy służbą dla cho- rych, a nie odwrotnie. Chcieliśmy uszlachet- nić postępowanie lekarza wobec innych lekarzy, wobec innych pracowników służby zdrowia. Nauczycielom akademickim przy- pominaliśmy, by pamiętali, że to oni są dla studentów, a nie odwrotnie. Pragnęliśmy, aby samodzielni pracownicy nauki starali się o to, aby być dla młodzieży studenckiej wzorcemdonaśladowania, zaś lekarzewzo- rami do naśladowania dla społeczeństwa. To wymagało od nas stworzenia solidarnej wspólnoty etycznej. Po 32 latach mam wątpliwości, czy nam się to udało, tym bardziej, że nadal potrzebna nam jest wolność od zła i zamętu. ZygfrydWawrzynek PrzewodniczącyORL 1989-1993
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5