ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach listopad 2022 nr 294

Pro Medico • listopad 2022 16 Empatia potrzebna od zaraz Refleksja, że dla lekarza jesteśmy tylko chorym organem, jest już, mam nadzieję, tchnieniem przeszłości. Kiedyś tak było. I było to oczywiste, dla mnie również. Gdy bolało mnie kolano, szłam do ortopedy, gdy coś skręcało w żołądku – do gastrologa. I tam, zgodnie z oczekiwaniem, byłam kolejno: kolanem i żołądkiem. Pacjenci niemająwątpliwości, że lekarz rozumiejący ichpotrzeby toskarb. Środowiskomedykówtakżewidzi konieczność kształcenia personelu w zakresie empatii. A jednak na uczelniach medycznych od lat empatia to temat trochę wstydli- wy, traktowany po macoszemu, bez specjalnego zaangażowania. Tak, jakby każdy medyk, podpatrując swych mistrzów, musiał wypracować w sobie własną wrażliwość wobec pacjentów. Każdy student medycyny powinienwiedzieć, że to naj- ważniejsza umiejętność w tymzawodzie. Szkoda, że przekonuje się o tymdopiero po latach pracy. Celowopublikujemy tekstyna ten temat również ludzi spoza środowiskamedycznego, zajmujących siękomunikacjąmię- dzyludzką po to, aby – zwłaszczamłodzi lekarze –mogli odnaleźć wnich samych siebie. Agnieszka Wojda Pedagog,tutor,trener kompetencji społeczno-emo- cjonalnych,córka lekarza Dla nefrologa jestem nerką? Co więcej, ja zdecydowanie oczekiwałam bycia kolanem i żołądkiem, w końcu to wła- śnie ból tych miejsc przyprowadził mnie do lekarza. I gdyby medyk zapytał mnie wtedy: „a jak w ogóle u Pani w życiu, jak samopoczucie?”, to obstawiam, że szczę- ka opadłaby mi na śliską przychodnianą posadzkę, a oczy wyskoczyłyby z orbit, potrącając przy okazji stojący w rogu gabi- netu zakurzony szkielet. Zmoich ust dałoby się słyszeć jedynie skrzekliwe staropolskie „HĘ?”lub – jak obecnie woli młodzież – bez- pośrednie angielskieWTF (what the f*ck)? Przez ten czas wiele się zmieniło. Na świecie i wemnie. I to jest dobra zmiana. Zmiana nie tylko w postrzeganiu człowieka (nareszcie) jako psycho-fizyczno-duchowej jedności, ale i w naszym ludzkim podejściu do sie- bie nawzajem. Niesłychanie dużo pisze się ostatnio o relacjach, o więziach, o empa- tii, o bezprzemocowej komunikacji (tzw. NVC). I to też jest bardzo dobre. Cudownie, że następuje ZMIANA. Napiszę Ci dziś nie- co o SOBIE i swoich zmianach, licząc na to, że może odnajdziesz w tym również coś oTOBIE... W ciągu ostatniej dekady zrewidowałam właściwie wszystko, czego się nauczyłam o swoim zawodzie i sposobie, w jaki nale- ży go uprawiać. Po przeprowadzonych setkach, tysiącach i chyba już nawet milio- nach rozmów, doszłam do wniosku, że naj- ważniejszym narzędziem mojej pracy nie jest moja głowa, ale moje SERCE. Głowa, rzecz jasna, swoje musi wiedzieć. Twoja wiedza również jest bezcenna, Doktorze. Tylko sama wiedza, bez udziału empatii, jest sucha. I pacjent tę suchość w Tobie wyczuje. Wiesz sam, że w czasach „doktora google” ludzie bardzo często posiadają już naprawdę sporo wiadomości dotyczących swojego schorzenia. Nie lubisz tego. Myślisz o pacjencie:„naczytał sięw internecie, niech go teraz internet uleczy”. Wkurzasz się, bo wychodzi na to, że nie jesteś już skarb- nicą wiedzy. A ja Ci powiem – możesz być za to skarbnicą MĄDROŚCI! Nie obrażaj się więc na pacjenta, że szukał informacji. Uszanuj. Doceń. I zbuduj na tym swój kon- takt z chorym, bo właśnie ta umiejętność komunikacji między Tobą a nim jest najcen- niejsza. W psychologii medycznej mówi się wręcz o budowaniu „przymierza terapeu- tycznego”. Pacjenci (ja też, ja też!) chcą byćwreszcie dla lekarzaCAŁOŚCIĄ, nie tylkonarządem. Chcą być ważni, zauważeni, uszanowani. Mają nadzieję, że do lamusa medycznego odej- dą przypadki, w których lekarz zwraca się do nich bezosobowo słowami:„Niech siada. Niech się rozbierze. Teraz niech kaszlnie. Teraz niech nie kaszle”. KTO??? O KIM i DO KOGO ten lekarz mówi??? Zgroza. Niestety

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5