ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach listopad 2022 nr 294
19 Pro Medico • listopad 2022 prof. dr hab. n. med. Jacek Gawrychowski kierownikKatedry iOddziału KlinicznegoChirurgiiOgólnej iEndokrynologicznejŚląskiego UniwersytetuMedycznego Z punktu widzenia teorii, badanie lekarskie składa się z dwóch podstawowych składowych – bada- nia podmiotowego, czyli anamnezy oraz badania przedmiotowego. I o ile badanie przedmiotowe, oparte w zasadzie wyłącznie na naszych zmysłach, jest badaniem obiektywnym na tyle, na ile pozwala przede wszystkim wiedza i technika badania, reprezentowana przez lekarza, to rozmowa z chorym stanowi już swego rodzaju teatrum dwojga aktorów – pacjenta i lekarza. Lekarz jak detektyw I ta rozmowa – zwłaszcza podczas pierwsze- go spotkania, pierwszego zetknięcia chore- go z lekarzem, jest jedną z najważniejszych relacji. Odbywa się ona bowiem przeważ- nie na zasadzie improwizacji i pozwala też na wytworzenie pomiędzy nimi – początko- wo delikatnej nici zaufania, by po czasie prze- kształcić się, być może, nawet w silną więź. Ta więź wydaje się być szczególną, gdy doty- czy chirurgii i relacji pacjent – chirurg. W tej szczególnej relacji chory będzie za krótszą lubdłuższą chwilęoperowanyprzez chirurga, któremumusi zaufać, powierzającmuwłasne życie. A zaufanie to musi wytworzyć się jesz- cze szybciej, gdy chory znajduje sięwsytuacji bezpośredniego zagrożenia życia. A jak pisał w roku 1957wielki polski chirurg Profesor Jan Nielubowicz: „Badanie dyżurnego chirurga […] jest badaniemostatecznym, pełnymzna- czenia. Tylko chirurg, który być może będzie operował, ustala wskazania do zabiegu, on też ponosi wielką odpowiedzialność za cho- rego.” Tym bardziej jest to istotne, że jak twierdził żyjący w latach 1887-1971 brytyjski chirurg Wiliam Heneage Ogilvie: „W chirurgii […] doświadczenie nie jest pełne, a wiedza kompletna”. Historia medycyny uczy, że to właśnie chory jest najważniejszy i to jemu należy się pierw- szeństwo w dostępie do wiedzy i umiejęt- ności, zaś lekarz winien być jedynie powier- nikiem, a nie mentorem chorego. Widać to zwłaszcza w trakcie pierwszej rozmowy z chorym na temat jego dolegliwości i odpo- wiedzi na podstawowe pytanie: Co się dzieje? Dlaczego pan/pani zgłosił/-a się do lekarza? To wtedy właśnie lekarz powinien wczuć się w sytuację chorego, powinien, niczym skrupulatny detektyw, pytać o najbardziej nawet mroczne i intymne, ale także z pozo- ru banalne szczegóły dotyczące aktualnych dolegliwości, także tych z przeszłości. Trzeba sobie wyraźnie uświadomić, że ta pierwsza rozmowa być może jest rozmową najważ- niejszą, podczas której chory albo nabierze zaufania do lekarza i otworzy przed nim swój świat – pełen często obaw, strachu i cierpień, albo wytworzy wokół siebie i wokół rozmo- wy niewidzialny pancerz, przez który trud- no będzie lekarzowi przeniknąć. A to z kolei może przełożyć się na opóźnienie rozpozna- nia, czy nawet brak postawienia prawidłowej diagnozy, a w konsekwencji może wpłynąć na dalszy los chorego. Błyskawiczny wręcz, na przełomie XX i XXI wieku, rozwój informatyki i niespotykana technizacja, mająca wpływ na nauki medycz- ne, a także dominujący już wpływ ekonomii na postępowanie diagnostyczno-lecznicze, doprowadziły do sytuacji, w której lekarz często bardziej zwraca uwagę na słupki, wskaźniki, koszty, dziesiątki formularzy nie- zbędnych do wypełnienia, niż na przesłanie, z jakimwybrał swój zawód. Zaś w tympostę- powaniu, z uwagi na brak czasu lekarza, naj- ważniejszym wydaje się sucha, bezosobowa analiza wyników badań. Owszem bardzo często trafna. Ale... gdzie są te humanistycz- ne ideały? Czy wystarczy, że pacjent zobaczy przelotnie lub w oddali lekarza, który mieni się wówczas dla chorego jakąś zjawą, efeme- rydą, względnie – nieuchwytnym– bogiem? Taka działalność lekarza bywa przecież nie- rzadko pozbawiona w odniesieniu do chore- go holistycznych przemyśleń, sprowadzając się zaledwie do najprostszej praktyki, rze- miosła. Przypomnieć więc tu wypada pracę Tytusa Chałubińskiego z roku 1874, jednego z twórców polskiej szkoły filozofii medycyny, „Metoda wynajdywania wskazań lekarskich na temat ogólnej teorii myślenia lekarskiego”. Chałubiński lansował w niej pogląd na cho- robę, twierdząc, że jest ona procesem odby- wającymsięworganizmiewbrew jego celom fizjologicznym – z powodu szczególnych wewnętrznych lub zewnętrznych warunków. Jak istotna jest cierpliwa i uważna rozmowa z chorym, niech świadczy też wypowiedź prof. Juliana Aleksandrowicza, który stał na stanowisku, że zdrowiemożna przywrócić nawet osobom nieuleczalnie chorym, akty- wując w nich kreatywną pasję czy interesu- jącą działalność, dążąc w ten sposób do osią- gnięcia triady platońskiej – do prawdy, dobra ipiękna,któretoabsolutnieniezależąwyłącz- nie od stanu narządówwewnętrznych. Kończąc te rozważania na temat badania podmiotowego, niech mi wolno jeszcze raz będzie powołać się na zdanie Władysława Biegańskiego, który powiedział, że lekarz powinien być apostołem nie zwątpienia, lecz ufności... Lekarz powinien wczuć się w sytuację chorego, powinien, niczym skrupulat- ny detektyw, pytać o najbardziej nawetmroczne i intymne, ale także z pozo- ru banalne szczegóły, dotyczące aktualnych dolegliwości, także tych z prze- szłości.Trzebasobiewyraźnieuświadomić, żetapierwszarozmowabyćmoże jest rozmową najważniejszą, podczas której chory albo nabierze zaufania do lekarza i otworzyprzednimswój świat –pełen częstoobaw, strachu i cier- pień, albowytworzywokół siebie i wokół rozmowy niewidzialny pancerz.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5