ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach listopad 2022 nr 294
Pro Medico • listopad 2022 24 Szanuję ryby. Wszak, psując się od głowy, dowodzą jej posiadania. Doprawdy, nie wiem, od czego mogłyby zacząć się psuć wysoko postawione persony, odpowiedzialne za organizację opieki zdro- wotnej w tymkraju. Jest ona bowiem, ta cała opieka (dawniej służba zdrowia), organizowana chro- nicznie bez głowy. FELIETON Wszystko bez głowy Rafał Sołtysek wiceprezesOkręgowej RadyLekarskiej Moja niedawna rozmowa z przedstawicielami zawodów zaufania publicznego sprawiła, że zrozumiałem, kogo w kraju nad Wisłą nie potrzebujemy. Oto, jakmawiają duchowni, nie potrzebujemy: Wykształconych pielęgniarek. Wykształconych farmaceutów. Wykształconych lekarzy. Nie potrzebujemy też architektów, tak z innej paki dodając. Pielęgniarek nie potrzebujemy. bo gdy się kształcą, to ustawa naka- zała je wynagradzać. Słuszne to i sprawiedliwie, ale na rynku pracy sprowadza się to do prostej, acz zaskakującej, konkurencji. Starając się o pracę, wygrywa osoba mniej wykształcona, bo generuje mniejsze koszty zatrudnienia. Jakość przecież się nie liczy, o jakości wiedzą tylko samorządy, a te najlepiej rozwiązać. Bardziej wykształconych farmaceutów, ze specjalizacjami, też nie potrzebujemy z tych samych, co powyżej, przyczyn. Kasę się zaosz- czędzi i gra. O jakość, jak wyżej, nie pytamy. Wykształconych lekarzy również nie potrzebujemy, bo generują koszty. Dlatego znosi się obo- wiązek nostryfikacji dyplomu oraz – uwaga – obowiązek znajomości języka polskiego. Staże podyplomowe też sięwkrótce zniesie – po cóż namone. Tu dygresja, na którą pozwolę sobie bez względu na konsekwencje (jako że mój współczynnik lepkości do zajmowanego krzesła oce- niamna niski). Nigdy nie zgodzę się na to, by osoba, która z trudnością wydukała po polsku„dzień dobry”, po około 1-2-letnim okresie kształ- cenia w swoimkraju, bez nostryfikacji, miała w Polsce tytuł specjalisty. Nie zapomnę wstrząsu, który przeżyliśmy obaj z panem (para)radiolo- giem. On – słysząc moje podstawowe pytania o radiologiczne posta- ciegruźlicy, a ja – słysząc jegoodpowiedź godną encyklopedii zdrowia dla najmłodszych. Wpamięć wryła mi się też pani doktor chirurg, któ- ra nigdy nie operowała, lecz bardzo operować chciała. Sympatyczna z pewnością osoba, której nie oddałbym jednakmojego appendixa. Architekci, patrząc poza naszym środowiskiem, też są zbędni, bo pra- wo budowlane zostało zmodyfikowane. Każdy może sobie dom zbu- dować (do iluś metrów). Po co komu wykształcenie w tym kierunku? (Bajka „Sąsiedzi” się tu przypomina.) W sumie, gdyby się tak głębiej zastanowić, jest to jakaśmyśl, bo ostatecznie błędymedycznewynikłe z tej polityki pokryje zawalona poradnia. Istnieje jeszcze alternatywne tłumaczenie polityki bez głowy. Dość smutne, bo przeciwstawne – polityka z głową... i to sprytną. Grającą nie nuty, lecz symfonie hipokryzji. Może chodzi o to, żeby zatrud- niać na odpowiedzialnych stanowiskach byle kogo za byle co? Byle- by stwarzać pozory i tworzyć, liczyć na potrzeby TV, współczynniki dostępności opieki medycznej i tym podobne, zabierające widza w świat rosnących słupków i pnących się wzwyż krzywych. Ostatnio składałem szafę. Taką modną teraz, które wszystkie panie lubią – przesuwną i wogóle... Nastroiłamnie ona doprzemyśleń. Szafa ta jest bowiem wizualizacją toczonej gry. Za ładnymi drzwiami (któ- re wszyscy widzą) znajduje się beznadziejna tandeta, trzymająca kąt prosty tylko na tekturowej płycie. Jeden ruch i buch... leży. Scenografię teatralną, meble z paździerza i naszą politykę zdrowotną łączy jedna cecha – fasadowość. Jednak nie martwię się... Na pewno jakiś naród (np. Niemcy)ma gorzej i o tym, pewnie już niebawem, znowudowiem się wWiadomościach.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5