ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach listopad 2024 nr 314

Pro Medico listopad 2024 6 TEMAT NUMERU Po drugiej stronie łóżka Autodiagnoza: syndrom sztokholmski Dr n. med. Mieczysław Dziedzic Sytuacja chorego lekarza jest nie do pozazdroszczenia i pasuje do powiedzonka: „szewc bez butów chodzi”. Z pełną atencją dla szewca, bo szewc może sobie zrobić buty, a chirurg nie zrobi sobie artroskopii omijając kolejkę oczekujących pacjentów. Nawet kąśliwa sugestia: Medice, cura te ipsum! (Lekarzu, lecz się sam!) straciła na aktualności, bo lekarze zostali pozbawieni jakichkolwiek przywilejów, a nawet możliwości wykorzystania (w trosce o własne zdrowie) zawodowej wiedzy. Nikt nie pamięta, że ministerialne rozpo- rządzenie z 1980 roku przyznawało prawo bezpłatnego zaopatrzenia w leki wszyst- kim zatrudnionym w resorcie służby zdro- wia. Później w przepisach tyczących leka- rzy było już tylko gorzej. Ustawa premiera Buzka o kasach chorych była rewolucją, a wiadomo, że „rewolucja pożera własne dzieci”, o czym napiszę dalej. Oczekiwane przez społeczeństwo zmiany w funkcjono- waniu służby zdrowia przyniosły rozczaro- wania, codo jakości i zakresuusług. Lekarze wiedzą, jakimi metodami leczyć pacjenta, zgodnie ze współczesną wiedzą, ale pozo- stały wątpliwości, czy dana terapia zostanie sfinansowana przez płatnika. Z wdroże- niem sztandarowego hasła tamtej reformy: „pieniądz idzie za pacjentem” do dzisiaj próbuje się uporać ministra Leszczyna. Lekarze zostali umocowani w systemie ochrony zdrowia jako najemni wykonaw- cy świadczeń zdrowotnych i pozbawieni dobrodziejstw płynących z zawodu. Obec- nie możemy sobie wystawiać recepty, ale z odpłatnością taką, jak dla wszystkich pacjentów. Wbrew wprowadzonej zasadzie równości obywatelskiej, profity z wykony- wania określonej profesji funkcjonują nadal i dotyczą wielu grup zawodowych: koleja- rzy, gazowników, transportowców, policjan- tów, straży granicznej, sędziów, rolników, duchownych, górników, strażaków, proku- ratorów, żołnierzy, nauczycieli, parlamenta- rzystów, energetyków i in. Przedstawiciele tych zawodów są dobrze zorganizowani i korzystają z różnych formnaciskunaaparat państwa, aby nie dopuścić do ograniczenia przynależnych uprawnień, jak na przykład urlopy: szkoleniowy, dla poratowania zdro- wia, płatne 100%za L4, trzynastki, deputaty, etc. Jesteśmy jedyną grupą zawodową, któ- ra pozwala sobie„dmuchać w kasę”. LEPSI I GORSI LEKARZE Ustawa z roku 1997 o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym podzieliła naszą społeczność na lepszych i gor- szych, to znaczy na lekarzy ubezpie- czenia zdrowotnego i... resztę. Kolejna ustawa z 2004 roku powołująca Naro- dowy Fundusz Zdrowia była jeszcze bar- dziej restrykcyjna w stosunku do leka- rzy. Żaden z jej przepisów nie stanowi o szczególnej pozycji lekarzy. Nie przy- sługują nam uprawnienia do korzystania ze świadczeń zdrowotnych poza kolejno- ścią, bo art. 20. mówi, że minister określi, po zasięgnięciu opinii Naczelnej Rady Lekarskiej, kryteria medyczne, jakimi powinni kierować się świadczeniodaw- cy umieszczając świadczeniobiorców na listach oczekujących, a świadczenia są udzielane według kolejności zgłosze- nia i na podstawie skierowania lekarza ubezpieczenia zdrowotnego. Ta usta- wa zawiera długą listę uprawnionych do leczenia poza kolejnością w szpitalach i w poradniach specjalistycznych, ale z pominięciem lekarzy. W2023 roku dopi- To lekarze lekarzom zgotowali ten los przyglądając się biernie procesowi uchwalania przepisów utrudniających nam dostęp do świadczeń zdrowotnych, których właśnie my – lekarze, jesteśmy wykonawcami.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5