ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach listopad 2024 nr 314

Pro Medico listopad 2024 7 sano do tej listy mundurowych z MSWiA i MON oraz ich rodziny oraz osoby otrzy- mujące świadczenia kompensacyjne. Ustawa o refundacji leków („Zaopatrze- nie w leki przysługuje ubezpieczonemu na podstawie recepty wystawionej przez lekarza, który zawarł z Funduszem umo- wę.”), zawierająca drakońskie kary dla lekarzy, które po „proteście pieczątkowym” częściowo złagodzono, uderzyła rykosze- tem w pacjentów, którzy mogli wybierać: albo miesiącami oczekiwać na wizytę u specjalisty w publicznej służbie zdro- wia, albo pogodzić się z faktem, że porada w prywatnym gabinecie będzie się wiązała ze 100%odpłatnością za leki. Zresztą finan- sowe sankcje karne dla lekarzy pojawiły się w przepisach niższego rzędu i są nadal egzekwowane. Nie wiem dlaczego mogę wystawić recep- tę, a nie mam prawa wypisać sobie skiero- wania na badania, chociaż płacę podwój- ną składkę ubezpieczenia zdrowotnego: z emerytury i z działalności gospodarczej. Terminy badania, na podstawie skierowa- nia z prywatnego gabinetu – odpłatnie i zaraz, ale jako świadczenie finansowane ze środków publicznych to... za kilka mie- sięcy. Lekarze płacą więc z własnej kiesze- ni za kontrolę morfologii, mammografię, PSA, tomografię etc, a potem wpisują się na listę kolejkową do kolegi-lekarza i... czekają na termin. Nie mogę być przy- jęty przez kolegę specjalistę w poradni na podstawie własnego skierowania, bo tam także obowiązuje kolejka pacjen- tów i rejestratorka, opierając się na przepi- sach, ma w nosie fakt, że jestem lekarzem. Zniknęły z aptek i placówek medycznych tabliczki „pracownicy służby zdrowia przyjmowani są poza kolejnością”. POSŁUSZNI ZAKŁADNICY SYSTEMU Przyzwyczajamy się do patologii, udaje- my, że nie jest źle, bo jakoś sobie poradzi- my naginając się do realnych warunków. Na myśl przychodzi pouczający ekspe- ryment gotowania żaby, która wrzucona do garnka nie zauważa wzrostu temperatu- ry wody i korzystając z naturalnego mecha- nizmu termoregulacji płazów próbuje się dostosować, lecz niezdolność do podjęcia decyzji we właściwym czasie doprowadza do tragicznego końca. Podobnie my – leka- rze. Akceptujemy narastające stopniowo niekorzystne zmiany i pozwalamy na nie, udajemy, że potrafimy wybrnąć z opresji, aż domomentu, gdy poprawawłasnej sytuacji zdrowotnej w rozsądnym terminie okazuje się z mocy obowiązujących przepisów nie- możliwa. Pozbawienie lekarzy przywilejów, które kie- dyś były oczywiste i związane z wykonywa- nymzawodem,musi odbić sięniekorzystnie na sytuacji naszych pacjentów. Z powodu braków kadrowych w kluczowych specja- lizacjach: pediatria, interna, ginekologia i położnictwo czy chirurgia ogólna – wiele oddziałów szpitalnych ogranicza działal- ność usługową, a niektóre ulegają zamknię- ciu. Istotne wsparcie dla funkcjonowania systemu ochrony zdrowia stanowią lekarze w wieku emerytalnym, u których mogą pojawiać się problemy zdrowotne i wła- śnie oni powinni mieć prawo korzystania ze świadczeń na preferencyjnych warun- kach. Według danych samorządu lekar- skiego wśród lekarzy-mężczyzn po 65. roku życia aż 77% pracuje nadal, a wśród kobiet po 60. roku życia aktywnych zawodowo jest 66% lekarek. Średniawieku aktywniewyko- nujących zawód lekarzy to 51 lat, a średni wiek specjalistów chirurgii ogólnej w Polsce osiągnął wiek emerytalny. Ustawy, ministerialne rozporządzenia i przepisy Narodowego Funduszu Zdrowia wobec lekarzy sąwwielu aspektach restryk- cyjne, a co gorsza wygląda na to, że in gre- mio zgadzamy się na terror wobec „wolne- go zawodu”. Mimowoli staliśmy się posłusz- nymi zakładnikami systemu. Wprowadzone Nikogo nie dziwi fakt, że dostarczyciele energii do naszych domów mają zniżki za prąd i gaz, a kolejarze darmowe bilety. Lekarze nie mają szczególnych uprawnień związanych z zawodem. Ani żadnych innych. Zniknęły nawet „eskulapy” naklejane na szyby lekarskich samochodów, bo ujawnienie się może generować tylko dodatkowe problemy. Fot. Adobe Stock

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5