ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2019 nr 256

15 Pro Medico • luty 2019 Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników (dawniej Polskie Towarzystwo Gine- kologiczne) powstało w 1922 r. Jest narodowym towarzystwem naukowym i zawo- dowym zrzeszającym połowę czynnych zawodowo położników-ginekologów, w tym ponad 100 profesorów tytularnych. Główną ideą PTG jest gromadzenie najlepszych specjalistów z dziedziny ginekologii, wymiana doświadczeń, rozwój oraz analiza przypadków, zgłębianie wiedzy na temat położnictwa oraz ginekologii w Polsce. mowe, specjalizacje, obronili doktoraty. Dziś Profesor ma swoich wychowanków w wielu ośrodkach na Śląsku i w kraju. Są znakomitymi specjalistami, naukowca- mi lub należą do kadry zarządzającej pla- cówkami medycznymi i ośrodkami nauko- wymi. Za to wszystko właśnie Kapituła, której przewodniczę, postanowiła wyróż- nić prof. Ryszarda Porębę. Gratuluję Profesorowi Lauru tym bardziej, że nasze środowisko jest bardzo wymaga- jące i krytyczne w ocenie dokonań. Nieła- two jest zapracować na uznanie śląskich ginekologów i położników. Sukces jest tym większy. Ale w pełni zasłużony. Ryszard Poręba poświęcił swoje życie trosce o zdro- wie kobiet, przed którymi życie stawia wie- le wyzwań i ról do pełnienia. By im podo- łać, muszą mieć dobrą opiekę zdrowotną. Nasz laureat wyróżnia się tym swoim nie- słabnącym napędem do pracy i aktywno- ścią zawodową, która właśnie tym celom służy. Oprac. Grażyna Ogrodowska i Małgorzata Jędrzejczak Temat felietonu przychodzi zwykle sam. Tym razem w roli muzy zawitał do moich drzwi pan Adam, serwisant pieca gazo- wego, mężczyzna o ugruntowanej wie- dzy o nagrzewnicach wody oraz, jak się okazało, medycynie. W jego rękach znaj- dowały się losy mojej wieczornej ablucji, więc potulnie, by w niczym nie uchybić gościowi, słuchałem, co ma do powie- dzenia. A miał wiele. Pan serwisant płyn- nie przeszedł od metereologii („ ale pogo- dę dzisiaj mamy” ), po motoryzację ( czym jeździ szwagier ), by wreszcie nieoczekiwa- nie zanurzyć się w tematykę mi bliższą. – Widzisz Pan – rzekł, zdejmując osłonę z pieca. – Ta chemia na raka to jest tylko oszustwo... to zabijanie ludzi, Panie, jest... Podniósł białą blachę, by zza niej kon- tynuować... Brzmiał teraz jakby bardziej akustycznie. – Widzisz Pan, to jest tylko po to, żeby pinią- dze brać z NFZ, albo od nas, jak prywatnie idziemy się leczyć. Postawił osłonę, wyjął śrubokręt. – Widzisz Pan, ja jakbymmiał raka, to bym tego nie brał... mój sąsiad brał i po dwóch latach umarł... a młodszy był ode mnie. Pomyślałem„.. .Paris vaut bien une messe...” i zamiast bronić osiągnięć farmakologii nowotworów, konformistycznie wybra- łem milczenie. Od konfrontacji odwio- dła mnie niechęć do mycia się w zimnej wodzie. Pan rozkręcał piecyk, w ustach trzymał śrubkę, kontynuował więc nieco niewyraźnie: – Bo widzisz Pan, ci wszyscy lekarze to są zło- dzieje i pieniądze tylko by brali – wyjął śrub- kę, westchnął i przytaknął sam sobie. Pomyślałem jednak, że zimna woda zdro- wia doda. Szczegółowo wyjaśniłem, kim FELIETON Widzisz Pan! Od bogów do złodziei W społeczeństwie postkomunistycznym nasiąkniętym kultem pracy fizycznej, nic tak nie boli, jak godne zarobki osiągnięte za pomocą pracy umysłowej. jestem z zawodu, dobitnie negując, jako- bym utrzymywał się z kradzieży. Niestety, każdy z nas spotkał się kiedyś z podobnym incydentem. Każdy z nas poczuł się głęboko dotknięty podobnym, niczymniesprowokowanym zachowaniem. Czasem mam wrażenie, że postrzeganie naszego zawodu odbywa się w jakiejś niezdrowej, dziwacznej i dwoistej aurze: fascynacji i podziwu („bogowie”) oraz wrogości i nienawistnej pogardy („zło- dzieje”). Zastanawiające, że nie jest to tylko vox populi . Decydenci również patrzą często na zawód lekarza czujnym okiem. Istnieje przynajmniej sześć instytucji gotowych przyjąć skargi lub doniesie- nia na lekarzy . W menu mamy więc nie tylko prozaiczną prokuraturę czy skargę do dyrekcji, lecz także:

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5