ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2019 nr 256

Pro Medico • luty 2019 6 Z TEKI RZECZNIKA Skarga lekarza na lekarza Od pewnego czasu z dużym niepokojem obserwuję wzrastającą liczbę skarg lekarzy na swoich kolegów, którzy we własnym gronie, pomiędzy sobą, nie potrafią się porozumieć. Tło nieporozumień jest róż- ne, a co ważne, nie zawsze chodzi o dobro pacjentów czy naszego środowiska. Lekarze starają się w swoje konflikty wcią- gać rzecznika odpowiedzialności zawodo- wej, licząc na jego interwencję i to, aby opo- wiedział się po jednej ze stron. Art. 31. 1. ustawy o izbach lekarskich wyraź- nie mówi: „okręgowy rzecznik odpowie- dzialności zawodowej wykonuje czynno- ści sprawdzające i prowadzi postępowa- nie wyjaśniające w sprawach odpowie- dzialności zawodowej lekarzy będących członkami izby, której jest rzecznikiem”. Najogólniej, odpowiedzialność zawodową ponosi się za: „...postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deontologii zawodowej oraz za naruszenie przepisów o wykony- waniu zawodu lekarza” . Dlatego z reguły sprawy niezwiązane z wykonywaniem zawodu lekarza są odrzu- cane lub kierowane do mediacji. Ale czyta- jąc coraz liczniejsze pisma kolegów, kiero- wane do biura OROZ, stwierdzam z pełną odpowiedzialnością, że zatracamy umiejęt- ność rozmowy i porozumiewania się. Doświadczenie mówi, że rozmową i ukie- runkowaną komunikacją można osiągnąć znacznie więcej, niż wywoływaniem kon- fliktu. „Porozumiewamy się, aby zdobyć informa- cje, uczyć się, stworzyć i podtrzymać więzi międzyludzkie, a także wpływać na innych i budować swój wizerunek w ich świadomo- ści, krótko mówiąc – komunikacja jest nam niezbędna do życia, a brak komunikacji nie jestmożliwy”. Często zdarza się, że lekarze widzą, że ich koleżanka/kolega nie wykonuje swojego zawodu w sposób należyty. Wtedy łatwiej napisać skargę do rzecznika, niż przekazać te informacje zainteresowanemu. A KEL, art. 52 pkt.3 mówi jasno: „lekarz wszelkie uwagi o dostrzeżonych błędach w postę- powaniu innego lekarza powinien prze- kazać przede wszystkim temu lekarzowi. Jeżeli interwencja okaże się nieskutecz- na albo dostrzeżony błąd lub narusznie zasad etyki powoduje poważną szkodę, konieczne jest poinformowanie organu izby lekarskiej “. Nadal jednak informowanie o przykrych sprawach pozostaje niewdzięcznym zada- niem. Nikt z nas nie lubi tego robić.Wymaga toodnas nie lada taktu, wyczucia i... odwagi. Dopiero kiedy taka reakcja nie przynosi efektu, należy powiadomić odpowiedni organ. Duże znaczenie w sprawnej komunikacji mają umiejętności, wiedza i relacje między- ludzkie. Dlatego proszę, zanim ktoś zdecyduje się na powiadomienie organów swojego samorządu o pewnych zdarzenich, niech to jeszcze raz przemyśli, a przede wszytkim ustali, że wyczerpał już wszytkie inne możli- wości załatwienia sprawy. StefanKopocz OkręgowyRzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Polski lekarz wykonujący zawód w Wielkiej Brytanii, zatrzymany pewnego listopadowego wieczoru przez funkcjonariusza policji, odmówił„dostarczenia próbki oddechu do analizy”celem ustale- nia, czy prowadził samochód będąc pod wpływem alkoholu. Powyższa odmowa została uznana przez organ będący w pew- nym sensie odpowiednikiem Naczelnej Izby Lekarskiej (GMC), za postawę niespełniającą standardów wymaganych od leka- rza, zagrażającą dyskredytacją wykonywanej profesji. Za swoje zachowanie (a właściwie zaniechanie) lekarz otrzymał „formalne ostrzeżenie” – co oznacza, że przez 5 lat informacja o nieetycz- nej postawie będzie figurowała w brytyjskim rejestrze lekarzy i zostanie udostępniona każdej zainteresowanej osobie. Po tym okresie ostrzeżenie zostanie usunięte z rejestru, jednak pozosta- nie w aktach osobowych lekarza i będzie podlegało ujawnieniu na żądanie pracodawcy. Równocześnie ostrzeżenie to zostało umieszczone w IMI, a następnie po wyjaśnieniu sprawy – wykre- ślone, pozostając w rejestrze brytyjskim. Utworzona w 1858 r. the General Medical Council prowadzi rejestr lekarzy, decyduje o wpisie, zawieszeniu i wykreśleniu z listy zare- jestrowanych lekarzy (LRMP). Bada, czy nie zostały naruszone standardy określone m.in. w takich dokumentach jak Good Medi- cal Practice , który przykładowo w paragrafie 65 stanowi, że lekarz musi mieć pewność, że jego zachowanie nieprzerwanie uzasad- nia zaufanie do niego jego pacjentów, a także zaufanie społe- czeństwa do zawodu lekarza. Analiza powyższego przypadku skłania do refleksji nad rzekomo zbyt rygorystycznym podejściem naszych rodzimych rzeczników odpowiedzialności zawodowej i sądów lekarskich, którzy „zadrę- czają” lekarzy zarzutami naruszenia zasad etyki lekarskiej. Należy chyba zacząć doceniać „liberalizm” naszego podejścia do etycznego aspektu wykonywania zawodu lekarza czy w ogóle bycia lekarzem. Odpowiedzialność zawodowa lekarzy w Polsce ogranicza się bowiem wyłącznie do łamania zasad etyki lekarskiej, czyli połą- czonej ściśle z wykonywaniem zawodu, a nie do postawy etycznej czy moralnej lekarza jako obywatela czy człowieka w ogólności. Joanna Andrzejewska radca prawny ŚIL Może jednak nie takie u nas dura lex...

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5