ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2020 nr 266
Pro Medico • luty 2020 12 Kuszenie lekarza Z TEKI RZECZNIKA Wydawałoby się, że w dobie szerokiego dostępu do literatury, szkoleń i konferencji, naruszenie tego podstawowego artykułu Kodeksu Etyki Lekarskiej nie będzie miało miejsca. Nic bardziej mylnego. Jeden z przykładów: oto ulotka reklamują- ca jedno z wielu miejsc, gdzie dokonują się cudowne ozdrowienia, wspaniałe zabiegi oczyszczające i diagnostyczne. Reklama oczywiście nie podaje zawodów wyko- nywanych przez personel, ale informuje, że do zabiegów kwalifikuje lekarz. Wystar- czył jeden telefon z zapytaniem, jakie bada- nia są potrzebne i kto je zweryfikuje. Tutaj pada nazwisko lub nazwiska. W internecie okazuje się, że to faktycznie są lekarze z pra- wemwykonywania zawodu. Kolejny przykład, informacja tym razem prasowa. W przychodniach prowadzi się diagnostykę i terapię biorezonansową. Wła- ściciele czy kierownicy przychodni umywają ręce twierdząc, że tylko wynajmują bio- energoterapeutom pomieszczenia w przy- chodni.W reklamie czy ulotce informacyjnej nic o tym jednak nie jest napisane. Krótko potemskargę na bezskuteczność takiej tera- pii składa jeden z naiwnych. Sporo zapłacił – a efekt żaden. Klient, bo trudno nazwać go pacjentem, wyraźnie podkreśla, że terapię przeprowadził lekarz i to przez kilka sean- sów. Pada nawet jego nazwisko. Kiedy klient dowiedział się o takiej terapii i o tym, że jest prowadzona w przychodni lekarskiej, miał prawo nie mieć wątpliwości, że nie tylko wykonuje ją lekarz, ale i gwarantuje jej sku- teczność. Samorząd lekarski od wielu lat dostaje infor- macje o lekarzach, którzy nie tyko prowadzą terapie alternatywne, ale i potwierdzają ich skuteczność, często na pseudonaukowych konferencjach. Władze samorządowe wie- lokrotnie wypowiadały się w tej sprawie. Organizowano konferencje z udziałem spe- cjalistów wielu dziedzin medycyny. Wyda- wało się, że temat jest może niezałatwiony, ale staje sięmarginalny. Nic z tego. Okazuje się, że „pecunia non olet”, a lekarze nieustannie bywają kuszeni różnymi korzyściami przez tych, którzy uży- wają bioenergii do leczenia ludzi. Oczymzatemmówimy, używając dziś słowa „bioenergoterpia”? Podczas I Sympozjum Stowarzyszenia RadiestetówwWarszawiewewrześniu 1981 roku opisano ją w następujący sposób:„bio- energia ma własną inteligencję przewyż- szającą inteligencję człowieka”. W praktyce lekarskiej oznacza to tyle, że medycyna kon- wencjonalna wcześniej czy później będzie musiała wkroczyć i naprawić skutki tej alter- natywnej. Jest bowiem znanych wiele przy- kładów pacjentów, którzy zetknęli się z tzw. bioenergią i wystąpiły u nich liczne zaburze- nia, głównie... w sferze psychiki. „Lekarzowi nie wolno posługiwać się metodami uznanymi przez naukę za szkodliwe, bezwartościowe lub niezweryfikowanymi naukowo. Nie wolno mu także współdziałać z osobami zajmującymi się leczeniem, a nieposiadającymi do tego uprawnień”. Bardzopopularnąmetodą stosowanąwtzw. medycynie niekonwencjonalnej jest biore- zonans magnetyczny. Metoda ta, według tych, którzy ją stosują, wykorzystuje pole magnetyczne zarówno dla„diagnostyki”, jak i„leczenia”. Po raz pierwszy została użyta w XX wieku przez Ericha Rasche’a oraz Franza Morella, którzy ją opracowali i wprowadzili na ame- rykański rynek pod nazwą terapia MORA. W żadnym jednak poprawnie przeprowa- dzonym badaniu nie wykazano skuteczno- ści terapii biorezonansem. Rodzi się zatem pytanie, dlaczego ludzie wykształceni, nie- jednokrotnie specjaliści rożnych dziedzin medycyny, którzy zdobyli wiedzę akade- micką popartą faktami i doświadczeniami, uciekają się do stosowania takich metod? Chęć zarobku wydaje się nie być jedynym tłumaczeniem. Przecież wszyscy z dyplo- mami lekarzy muszą mieć świadomość, że stosując takie metody, wypaczają pojęcie medycyny i leczenia. Czy w dobie komercjalizacji wielu dziedzin życia część lekarzy, całe szczęście niewielka, świadomie i z premedytacją ulega pokusie i nie tylko stosuje tego typu naiwne prakty- ki, ale i często uwiarygadnia działania ludzi, którzy nie są i nie będą nigdy lekarzami? Istotą problemu jest to, że lekarzom nie tyko nie wolno stosować metod niespraw- dzonych i niepotwierdzonych naukowo, ale również uczestniczyć w takich praktykach. Trzeba mieć świadomość, że niestosowanie się do tych zasad jest naruszeniem Kodek- su Etyki Lekarskiej oraz przepisów zwią- zanych z wykonywaniem zawodu lekarza (przewinienie zawodowe) i może skutko- wać pociągnięciem do odpowiedzialności zawodowej na podstawie art. 53 ustawy o izbach lekarskich. Nie wolno też zapominać o treści art. 1 ust. 1 Kodeksu Etyki Lekarskiej, zgodnie z któ- rymnaruszeniemgodności zawodu jest każ- de postępowanie lekarza, które podważa zaufanie do zawodu. Dr StefanKopocz OkręgowyRzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Medycyna konwencjonalna wcześniej czy później będzie musiała wkroczyć i naprawić skutki tej alternatywnej.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5