ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2020 nr 266

15 Pro Medico • luty 2020 Kontynuując temat biegłych poruszony przez Pana Doktora Rafała Sołtyska z poprzedniego numeru „Pro Medico” w felie- tonie pt.„Czy biegły sądowy może być niedouczony?”, chciałam przedstawić kilka refleksji dotyczących działalności biegłych z perspektywy prawnika. Rolą biegłego w toku prowadzonego postępowania, czy to karne- go, czy cywilnego, jest wydanie opinii w danej sprawie, tj. udzielenie odpowiedzi na pytanie – jedno bądź kilka zadanych przez sąd lub prokuratora.Wpraktyce niektórzy biegli, wydając opinię, poprzestają jedynie na obszernym opisaniu stanu faktycznego, bez wyciągania jakichkolwiek konkluzji lub próby udzielenia odpowiedzi. Powyższa sytuacja może spowodować zarówno uwagi ze strony organu pro- cesowego, który uzna opinię za niepełną, jak i stron postępowania, w tym reprezentujących je fachowych pełnomocników. Kolejną ważną kwestią, o której biegli powinni pamiętać, to mate- riał na podstawie którego mają wydać opinię. Bardzo często zdarza się, że dopuszczając dowód z opinii biegłego, organ prowadzący postępowanie wskazuje, co ma stanowić podstawę jej wydania (czy wystarczające jest zapoznanie się z aktami sprawy, czy też do wyda- niaopinii niezbędne jest również zbadanie stronypokrzywdzonej lub dochodzącej roszczeniawpostępowaniu).Wszelkiewątpliwości, któ- re pojawią się u biegłego, powinien wyjaśnić ze zlecającymwydanie opinii. W tym zakresie ważną sprawę odgrywa znajomość przepisów rządzących danym postępowaniem, bowiem mogą one przewidy- wać pewne ograniczenia lub wyłączenia w zakresie materiału dowo- dowego. Przykłademmoże być zmiana statusu danej osobywpostę- powaniu karnym – lekarz świadek, a następnie oskarżony – złożone uprzednio zeznania w charakterze świadka nie mogą stanowić pod- stawy ustaleń faktycznych. Cowięcej, biegli, wydając opinię nt. postępowania lekarza lub lekarza dentysty, nie powinni zapominać, by oceniając je uwzględnić stan- dardy obowiązujące z daty zdarzenia. Nieprawidłowym jest branie pod uwagę wytycznych obowiązujących z daty wydawania opinii. Powyższe zastrzeżenie nabiera szczególnego znaczenia właśnie wsprawachmedycznych, które często trwająwiele lat, adowód z opi- nii biegłego najczęściej dopuszczany i wprowadzany jest do sprawy jako ostatni. Medycyna jest nauką dynamicznie rozwijającą się, więc możliwe są sytuacje, w których metody leczenia lub standardy obo- wiązujące w dacie ocenianego zdarzenia podlegać będą zmianom. To, co było aktualne i prawidłowewdacie zdarzenia, straci swój walor wmomencie wydawania opinii przez biegłego. Zapominanie przez biegłych o wskazanych kwestiach może zrodzić dodatkowe pytania stron postępowania lub ich pełnomocników, a w konsekwencji spowodować konieczność wydania opinii uzupeł- niającej. Niejednokrotnie zdarzają się również takie postępowania, w których wydane przez biegłych opinii są rzetelne, prawidłowe, zawierają odpowiedzi na wszystkie zadane pytania, a i tak strony kwestionują wnioski wynikające z tych opinii. Niektórzy pełnomocnicy zadają wiele skrajnie szczegółowych, cza- sem wręcz oczywistych dla biegłych lekarzy pytań. W tym miejscu trzeba wrzucić kamyczek do swojego ogródka. Zdarza się niestety, że po takich nazbyt szczegółowych pytaniach, rodzących koniecz- ność wydania uzupełniającej opinii przez biegłego, sytuacja pro- cesowa klienta ulega pogorszeniu. Biegły wydaje opinię, w której, będąc poirytowany dociekaniem pełnomocnika, wprost wskazuje na uchybienia, niedopatrzenia lub inne nieprawidłowości po stronie ocenianego lekarza, które w pierwotnej opinii nie były w tak wyraź- ny sposób wskazane lub opisane. W tym miejscu należy przywołać artykuł Pana Doktora Stefana Kopocza – Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, który w „Tece rzecznika” – Lekarze – prawnicy/pomoc czy kłopot? również dotyka tego tematu. Będąc pełnomocnikiem lub obrońcą, zawsze należy pamiętać o interesie reprezentowanego klienta i postępować w taki sposób, który będzie wpełni przemyślany w kontekście prowadzonej sprawy. KatarzynaRóżycka radcaprawny Zespół RadcówPrawnychŚIL O czym biegły pamiętać powinien – ale nie wykonał żadnego zabiegu meto- dą laparoskopową. Podobnych przykła- dów jest niestety więcej. Niestety... Zgodzić się należy ze wskazaniem doty- czącym wynagrodzeń, ale Szanowny Pan Doktor wskazuje tylko na problem wynagrodzeń w sprawach cywilnych (w zasadzie stosunkowo nielicznych – ok. 10% – 15% spraw), a nie odnosi się do spraw karnych oraz z zakresu ubez- pieczeń społecznych. Omawianie tego problemu przekroczyłoby ramy tego artykułu. A co to ma do „niedouczenia biegłych”? I na koniec – bardzo słusznym twier- dzeniem jest, iż praca intelektualna... kosztuje. Autor podaje różne przykłady osób osiągających większe zarobki, ale ja pozwolę sobie podać inny, w oparciu o koszt krowy, i nie będę tego już rozwi- jał. Ale gdyby przeliczyć wynagrodzenie za opinię na koszt cukru – to profesor biegły kupiłby go obecnie o wiele wię- cej niż profesor biegły przed wojną. A co to ma do „niedouczenia bie- głych”? Podsumowując, pragnę wskazać, że cie- szę się z tego, że taki artykuł został napi- sany i to przez kogoś, kto biegłym nie jest – i zachęcam Pana Doktora do zajęcia się także samym opiniowaniem sądowo- lekarskim, a nie tylko oceną braku kwa- lifikacji biegłych, jak to wynika z tytułu. Gorzej natomiast będzie, gdy koledzy biegli oraz specjaliści wydający opinie jako biegli ad hoc poczują się urażeni... dr n. med. Ryszard Szozda Kierownik Ośrodka ds. opiniowania sądowo-lekarskiego i orzecznictwa Naczelnej Izby Lekarskiej oraz przewodniczący Zespołu ds. orzekania i opiniowania sądowo-lekarskiego Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach, biegły sądowy od roku 1988 Fot. Chroma Stock

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5