ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2020 nr 266

23 Pro Medico • luty 2020 efektów terapii może być traktowany jako nieefektywność mojego leczenia, a nie skutek palenia papierosów. Zbyt ciężko pracuję od kilkudziesięciu lat na swoją renomę. Muszę się troszczyć o nią.’’ Przykład nr 2: ,,Pacjent rozpoczynający u mnie leczenie musi wiedzieć, że pod- czas pierwszej wizyty doliczam koszt abonamentu za roczną opiekę w postaci czterech wizyt kontrolnych, uzupełnio- nych profesjonalnym, profilaktycznym usuwaniem złogów i rozmową na temat wzmocnienia motywacji dotyczącej higieny. To w interesie pacjenta jest dopilnowanie, aby wizyty, za które zapła- cił, odbyły się. Na ostatnim opłaconym awansem spotkaniu, pobieram abo- nament na kolejny rok i tak dalej... Nie ma okoliczności łagodzących niezgłosze- nia się na spotkanie. Pacjent może umó- wić terminy zapłaconych przez niego wizyt na rok do przodu.’’ Przykład nr 3: ,,Pacjent, który nie zgłosił się w terminie na wizytę kontrolną lub zaniedbuje higienę, płaci przy po zgło- szeniu się podwójną cenę za zabiegi profilaktyczne i te usługi, które wygene- rował brak jego zaangażowania w posta- ci codziennej higieny i przestrzegania kontroli, dzięki którym problem zostałby przeze mnie diagnozowany w zarodku.’’ Przykład nr 4: „Mam w gabinecie prosty mikroskop. Podczas wizyty kontrolnej pacjenta zbieram płytkę z niestarannie wyszczotkowanych zębów nakładaczem i rozprowadzam na szkiełku mikro- skopowym. Robię najprostszy z możli- wych preparat do obserwacji. Pozwa- lam oglądnąć pacjentowi całą masę rozedrganych mikrobów. A następnie to, co zebrałem z przestrzeni między- zębowych, nakładam na krakersika i podając pacjentowi mówę: ,,proszę się poczęstować, smacznego! Na kolejnym spotkaniu i powtórnym stwierdzeniu zaniedbań w higienie będę oczekiwał zjedzenia krakersika! I kolejnych spo- tkań może już nie ustalimy!” Dotychczas nikt nie skorzystał z możliwości poczę- stowania się. Kolejne kontrole wykazy- wały albo już prawidłową higienę, albo pacjent sam rezygnował z naszej współ- pracy, zniesmaczony!’’ Przykład nr 5: ,,Najskuteczniejsza jest wizu- alizacja! Proponuję pacjentowi wyobrazić sobie, jak wyglądają u niego skutki zanie- dbańwhigienie jamy ustnej:„parodontoza, a co za nią idzie kieszonki patologiczne, to jak oskórowana dłońwłożona do pojem- nika z fekaliami i trzymana w nich przez 24 godziny’’. Ci pacjenci, którzy są bardziej wrażliwi na proponowane wyobrażenie, rezygnują z kolejnego spotkania sami, a pozostali szczotkują zęby zgodnie z zasadami.’’ Przykład nr 6: ,,Nigdy nie wysyłam do pacjenta przypominającego o umówio- nej wizycie smsa. Jeśli pacjentowi zależy na wizycie, to o niej będzie pamiętać i zrobi absolutnie wszystko, żeby na niej się poja- wić. Bo czy ktoś widział, żeby wysyłała smsa do narzeczonego dziewczyna, żeby mu przypomnieć o ustalonej godzinie randki? To bardziej zależeć ma pacjentowi na rand- ce niż na własnym zdrowiu, które z zasady powinno być absolutnympriorytetem?’’ Przykład nr 7: ,,Uprzedzam pacjenta na wizycie konsultacyjnej, że u mnie obo- wiązuje zasada: 10% problemu rozwiązuję ja sam poprzez swoją pracę, a 90% sukce- su z długoletnim cieszeniem się efektami mojej pracy to zasługa codziennej, żmudnej pracy pacjenta ze szczoteczką do zębów. Z finansami, dodaję, jest odwrotnie: 90% pieniędzy należy się mnie, a 10% wydaje pacjent na środki do higieny.’’ Jak widać, ,,wszystkie chwyty dozwolone’’. Zdając sobie jednak sprawę z powszechnie stosowanych na polskim gruncie zabie- gów marketingowych, mających na celu – wręcz przeciwnie do selekcji – zatrzymanie pacjenta za wszelką cenę oraz świadomość konformizmu środowiska stomatologicz- nego w celu zwerbowania potencjalnego klienta, obawiam się, iż przedstawione pro- pozycje nie znajdą u nas zwolenników. *** Być może rozwiązaniem byłoby usankcjo- nowanie nowego zawodu medyczno-sto- matologicznego, którego nazwa brzmia- łaby ,,oral care coach’’. Byłby to taki sto- matologiczny trener personalny (najlepiej wirtualny), który codziennie odpytywałby i kontrolował przeprowadzenie u pod- opiecznego pacjenta zabiegów higienicz- nych, czuwałby nad zakupami środków do higieny, był pośrednikiem w kontak- tach ze stomatologiem. Wybieg na wskroś awangardowy i nowomodny! Technologia daje przecież takie możliwości. Zarejestro- wanie szczegółów użycia mechanicznej szczoteczki do zębów, z wmontowanym wi-fi i przekazanie danych o czasie szczot- kowania, mocy nacisku użytego podczas zabiegu i miniGPS, określający pominięte powierzchnie, analizowane byłyby przez trenera i wyciągane z danych wnioski. Brak danych oznaczałby nieprzeprowadzenie zabiegu szczotkowania i uruchomienie alarmu (np. w telefonie komórkowym pacjenta). Raz w miesiącu dodatkowo wewnątrzustne selfie. Dobrane indywidu- alnie środki i przybory do higieny, na pod- stawie zgromadzonych informacji, przesy- łane byłyby kurierem do domu, a wliczone w abonament opieki trenera. Pilnowanie terminów wizyt kontrolnych, profilaktycz- nych oraz leczniczych. Regularne rozmo- wy podtrzymujące motywację dotyczącą higieny i troski o zdrowie jamy ustnej. Itd., itp., itd. (jak pisała w piosence o okularni- kach Agnieszka Osiecka). Pomysły można mnożyć. Ogranicznikiem jest tylko wyobraźnia stomatologa, który wdrażałby taką usługęw cenę swoich usług. Jak już podlizywać się pacjentom, to nowo- cześnie i z fantazją oraz faktyczną, obu- stronną korzyścią: dla samego pacjenta realną poprawą zdrowia jamy ustnej i dłu- gotrwałym cieszeniem się z efektów lecze- nia, a dla stomatologa większym kom- fortem pracy i satysfakcją z uzyskanych efektów! dr n.med. AgnieszkaA. Pawlik Od redakcji: Artykuł dr Agnieszki Pawlik poruszył temat, o którym często mówi się w dyżurkach lekarskich, ale oficjalnie jakoś o tym głośno i publicznie nie wypadało pisać. W następ- nym numerze opublikujemy polemikę, któ- rą przygotował prof. Jarosław Markowski – przewodniczący Komisji Etyki ŚIL. Zapra- szamy do dyskusji na ten temat na naszych łamach także innych lekarzy. Fot. Chroma Stock Czy w polskich realiach lekarz ma prawo dokonywać selekcji pacjentów?

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5