ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2021 nr 276

Pro Medico • luty 2021 8 lu deficytowych dziedzinach graniczy z cudem. Patrząc na kolejki do specjali- sty endokrynologa, zastanawiamy się, dlaczego w całym kraju jest tylko kilka miejsc rezydenckich, a zaczęcie specja- lizacji w ramach wolontariatu, jak się okazuje, wcale nie jest takie proste. Nie- stety endokrynologia to jeden z licznych przykładów. A co jeśli już nam się uda zrobić specjalizację? Czy szpital szkolący lekarza jest chętny do zatrudnienia świe- żego specjalisty? Niestety wielu młodych lekarzy pod koniec specjalizacji już szuka oddziału, który go zatrudni, niejednokrotnie znaj- duje go dopiero w miejscu oddalonym od domu, od rodziny, od najbliższych. Jak się okazujewcodziennej praktyce, dostęp do nowoczesnych sprzętów medycznych też bywa problematyczny. Często pracu- je się tym, co jest. Bywa, że sprzęt ma 20 lat, a niektóre postawowe narzędzia, jak aparat RTG, jest naprawiany co tydzień, powodując przerwę w dostępie do pod- stawowych badań. No dobrze, ale czy to nie są problemy wszystkich krajów europejskich? Skąd mamy wiedzieć, czy za naszą zachodnią granicą nie jest podobnie? Jak się oka- zuje, najczęściej w rozmowach z osoba- mi, które wyjeżdżają do krajów Europy Zachodniej, różnice bywają ogromne. Bo przecież, jeśli by nie miało być lepiej na emigracji, to czy młodzi ludzie zosta- wiali by swoje rodziny oraz swoich znajo- mych i wyjeżdżali na stałe do Anglii lub Niemiec? Już na początku pracy za granicą widać istotne różnice. Są szpitale w Norwegii, które oferują, oprócz godziwego wyna- grodzenia, również tłumacza w szpitalu, mieszkanie położone blisko pracy oraz uczciwe wsparcie socjalne dla rodziny, która przyjeżdża z lekarzem. Mało który ośrodek w Niemczech, zapraszając leka- rzy, na czas specjalizacji odmawia mu zatrudnienia jako tzw. Facharzt, a wręcz zachęca do pozostania w oddziale. Głośno było ostatnio o zaostrzeniu kar dla lekarzy za nieumyślny błąd lekarski. Fakt, że te zaostrzenia zostały wprowa- dzone w tarczy antykryzysowej, też daje dużo do myślenia. Jak się okazuje, w wie- lu krajach na Zachodzie funkcjonuje sys- tem No-Fault, który jest uznawany obec- nie za najbardziej korzystny, zarówno dla pacjenta, jak i dla całego systemu. Powo- duje on bowiem nie bezwzględne kara- nie lekarzy, a analizę sytuacji i wdrażanie systemów mających na celu zapobieże- nie podobnym sytuacjom. W rozmowie z kolegą z mojego oddzia- łu, Tadeuszem Bilnickim, który właśnie rozważa wyjazd do Niemiec, usłyszałem wiele ciekawych opinii na temat pra- cy w Polsce i w innych krajach. Pytając, co podoba mu sie w szpitalach za Odrą, usłyszałem, że tam dba się o to, aby bycie lekarzem było fajne. Koledze Tadeuszo- wi podoba się to, że za granicą można pracować dużo, ale bezpiecznie, i to jest jeden z głównych argumentów, który skłania go do wyjazdu. Sposób prowadzenia szkolenia lekarzy, praca na oddziale, pewne procedury, które są wdrażane, mają właśnie takie bezpieczeństwo zapewnić. Porównując pracę w Polsce i innych ośrodkach, wspo- mina pobyt na stażu w Indiach, w jednym z wiodących ośrodków w tym kraju. Pod- kreśla, że w tymmiejscu, pomimo bardzo dużej ilości pracy i obowiązków, codzien- nie była przeznaczana około jedna godzi- na na edukację poprzez analizę przypad- ków. W polskiej rzeczywistości niedoboru lekarzy i ciągłej gonitwie brakuje czasu, żeby nad niektórymi sprawami zastano- wić się dłużej. Różnice w zarobkach też są jedną z wie- lu przyczyn wyjazdów polskich leka- rzy. Niejednokrotnie głównym źródłem Za granicą można pracować dużo, ale bezpiecz- nie, i to jest jeden z głównych argumentów, który skłania do wyjazdu. Sposób prowadzenia szkolenia lekarzy, praca na oddziale, odpowiednie procedu- ry, które są wdrażane, mają właśnie takie bezpie- czeństwo zapewnić. dochodu są wykańczające dyżury, które przez braki kadrowe czasem stają się wręcz niebezpieczne. Dla porównania, w innych krajach podstawowa pensja za etat zapewnia nieporównywalnie lep- sze warunki. Braki lekarzy specjalistów powodują obniżenie jakości kształcenia lekarzy w trakcie specjalizacji. Reasumując odnoszę wrażenie, że polski system ochrony zdrowia jest zarówno źle zarządzany, jak i skrajnie niedofi- nansowany. I nie chodzi tutaj o bez- pośrednie zarobki lekarzy, a warunki, w jakich pracujemy oraz jakim sprzętem dysponujemy. Te problemy powodują również, że lekarze specjaliści niejedno- krotnie decydują się na pracę w prywat- nych ośrodkach za większe stawki oraz z dostępem do dużo lepszych sprzętów. Liczę na to, że pandemia, jakkolwiek wyrządziła ogrom złego, to mocno poka- zała słabe punkty polskiego systemu ochrony zdrowia. I to, być może, pozwo- li nam na stopniową poprawę jakości świadczonych usług. Dlatego ja postano- wiłem, że zostaję w kraju. I będę czekał na zmiany. Fot. Chroma Stock

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5