ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2023 nr 296

17 Pro Medico luty 2023 czy empatia, uczucia, mają coś wspólne- go z moralnością. Żyjący w XVIII wieku i jego przełomie Immanuel Kant twier- dził, że absolutnie nie, że pomoc wynikać ma wyłącznie z poczucia obowiązku, a nie jakichkolwiek uczuć, zaś każdy ma bez- względny obowiązek mówienia prawdy, bez względu na okoliczności i konsekwen- cje. I tutaj rodzą się moje wątpliwości. Te rozważania wskazują, jak ubogi oka- zał się też w medycynie – materializm – chyba najbardziej typowy dla lekarzy XIX wieku pogląd, z jego despotycznym tonem i przekonaniem, że wszystko da się poznać. Na szczęście już w wieku XX te idee i to pomimo (amoże właśnie dlatego) rozwoju informatyki i technizacji, mają- cych wpływ na nauki medyczne, w zasa- dzie zostały przeniesione do lamusa. Czy wobec tego lekarz ma zawsze bez- względny obowiązek mówienia prawdy? Chodzi tu, wg Kanta o tzw. imperatyw kategoryczny – czyli instruujący, bez- LIST DO REDAKCJI Uhonorowanie Studenckiego Kręgu Instruktorskiego ZHP „Jak harcerzem, to na zawsze”. Taki rozkaz wybrzmiewał w czasie każdej podniosłej uroczystości złożenia Przyrzeczenia Harcerskiego przez uczestników obozów harcerskich organizowanych przez Stu- dencki Krąg Instruktorski ZHP przy Śląskiej Akademii Medycznej. Minęło 60 lat od zainicjowania na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej Harcerskiej Akcji„Zamonit”, w ramach której odbywały się nasze obo- zy. Z tej okazji Stowarzyszenie Ruchu Harcerskiego „Czuwaj” skupia- jące seniorów harcerskich i Komenda Chorągwi Śląskiej ZHP zorga- nizowały XIII zlot Kręgów Terenowych SHR „Czuwaj” i instruktorów Chorągwi Śląskiej. W tym roku współorganizatorami byli Śląski Uni- wersytet Medyczny w Katowicach oraz miasto i gmina Ogrodzieniec. Tym razemobecność członkówSKI ZHP była spowodowana nie tylko chęcią spotkania się i powrotu do wspomnień obozowych, ale rów- nież uczestniczenia wpodniosłymwydarzeniu. W czasie uroczystego apelu, który odbył się na terenie ogrodzieniec- kiego zamku, została odsłonięta tablica upamiętniająca działalność naszego Kręgu w czasie Akcji„Zamonit”, w latach 1961-1986. Rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, prof. dr hab. Tomasz Szczepański, który objął patronatem tę uroczystość, przybył do Ogrodzieńca osobiście, by wraz z prorektorem ds. studiów i stu- dentów – prof. dr. hab. Jerzym Stojko, senator Beatą Małecką-Liberą i hm Anną Peterko pamiątkową tablicę odsłonić. Trzeba przyznać, że zamieszczone na niej podsumowanie dokonań Kręgu w powiecie zawierciańskim jest imponujące, choć w czasie obozów nie zastana- wialiśmy się nad tak dużymznaczeniemnaszych działań. Cieszyliśmy się naszą pracą, przynależnością do gromady bardzo zaprzyjaźnio- nych osób, harcerskim rytmemdnia. Oczywiście, nie brakowało trud- ności, ale te potrafiliśmy wspólnie pokonywać. Wszystkich, którzy szczególnie zapisali się w naszej pamięci, a także wydarzenia obozowe, wspominaliśmy w bardziej kameralnym, krę- gowym gronie, na terenie dawnego obozowania przy źródłach Krę- pianki. Spośród grona profesorów wspominaliśmy śp. prof. dr hab. Zbigniewa Szczepańskiego, który delegował na obozy największą liczbę asystentów i prof. dr hab. Jerzego Szaflarskiego, który, będąc kuratorem STN, wielokrotnie odwiedzał nas na Krępie. Wielu związa- nych z obozami, których nie ma już wśród nas, uczciliśmy śpiewając „Modlitwę harcerską”. Płonące ognisko, radosne harcerskie piosenki i spotkania z osobami, które –mimo upływu lat – są sobie bardzo bliskie, odsunęły codzien- ne troski nadaleki plan. Udowodniliśmywierność rozkazowi:„Jakhar- cerzem, to na zawsze”, a słowa piosenki„Nie zgaśnie tej przyjaźni żar, co połączyła nas; Nie pozwolimy, by ją starł nieubłagany czas”odnie- śliśmy nie tylko do obecnych, ale również tych wszystkich, którzy przez lata tworzyli naszą harcerską gromadę, lecz z różnych przyczyn (najczęściej, niestety, zdrowotnych) niemogli przyjechać. Do zobaczenia na kolejnym spotkaniu. Czuwaj! prof. AnnaObuchowicz, harcmistrz względny nakaz obowiązkowego mówie- nia prawdy typu – musisz się leczyć. Ta for- ma stoi w opozycji do imperatywu hipo- tetycznego, który winien brzmieć: jeżeli chcesz być zdrowy, musisz się leczyć. Jest różnica? Ale przecież w rozmowie pacjent – lekarz zawszemusi paść pytanie – dlaczego? Dla- czego zachorowałem? Dlaczego muszę się leczyć? Dlaczego to leczenie ma być właśnie takie, a nie inne i jakie powikła- nia temu towarzyszą? W końcu musi też paść pytanie o rokowanie. A na te wszyst- kie pytania musi odpowiedzieć lekarz, bowiem są to prawdy dotyczące każdego pacjenta. Z drugiej jednak strony, każdy chory stanowi autonomiczną jednostkę i tylko on indywidualnie w swojej ocenie może podjąć samodzielną i racjonalną decyzję co do swoich dalszych losów, tak w zakresie diagnostyki, jak i terapii. I jest to jego – pacjenta – niezbywalne prawo. Może jednak w relacjach pacjent – lekarz należy przyjąć zasadę utylitaryzmu lan- sowaną na przełomie XVIII i XIX wieku przez Jeremy’ego Benthama? Twierdził on – w przeciwieństwie do Kanta – że kłam- stwo nie zawsze musi być czymś nagan- nym, gdyż w pewnych sytuacjach może okazać się właściwym postępowaniem. Może dać więc choremu więcej szczęścia, niż przekazanie mu pełnej prawdy, gdzie bilans przykrości, nierzadko rozpaczy, znacznie przekroczy wartość pozytywów. I także w moim odczuciu bywa to uspra- wiedliwione moralnie. Felieton ten kieruję w podzięce wszystkim tym Przyjaciołom, którym zaufałem, a któ- rzy przeprowadzili mnie przez ten ciężki dla mnie czas, Profesorom: Ewie Kluczew- skiej i Bognie Drozdzowskiej, a w szcze- gólności Hannie Misiołek za czarodziejskie wręcz przygotowanie mnie i znieczule- nie podczas operacji. Osobno wreszcie ślę podziękowania dla Andrzeja Parady- sza, który czuwał nade mną od samego początku i który pewnie wiódł mnie wyty- czoną wspólnie drogą.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5