ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2023 nr 296

21 Pro Medico luty 2023 wało się pogotowie, oficjalnie brzmią- cy komunikat, aby od tego momentu wszystkich poszkodowanych kierować do CSK... Spieszyliśmy się, ponieważ spodziewaliśmy się, że w każdej chwili dotrą do Szpitala oficerowie SB celem identyfikacji strajkujących (...). Wiedzie- liśmy od sanitariuszy i lekarzy, że ranni przywódcy strajkowi i działacze „Solidar- ności” są wyciągani z karetek pogotowia do transportu własnego MSW, że docho- dzi do używania siły wobec kierowców, sanitariuszek i lekarzy. Kiedy okazało się, że ranni z postrzałowymi ranami gło- wy trafili do Szpitala w Ochojcu, gdzie nie ma neurochirurgii, pojechali tam z narzędziami dr Jerzy Stasiak i ówczesny adiunkt dr Piotr Bażowski, by ich opero- wać. W całość podjętych działań zaan- gażowani byli prawie wszyscy pracow- nicy Szpitala, choć wiedzieli, że groziły za to represje.” „W prosektorium ginęły dowody. Musie- liśmy przy wojskowych rozbierać zwło- ki. Zabrali kulę wyjętą z ciała górnika. Mogła być dowodem. Pozwoliłaby usta- lić, który z zomowców zabił – (wspomi- nał prof. Władysław Nasiłowski, z którym funkcjonariusze SB rozmawiali, kładąc na stole pistolet). Kulę taką udało się jed- nak ukryć i zachować do procesu profe- sorowi Andrzejowi Łępkowskiemu, który wyjął ją z przestrzelonej głowy górnika i przedstawił jako jeden z dwóch dowo- dów (!) w sprawie„Wujka”. Nieswojo czułem się, mówiąc do ludzi, którzy wszystko to przeżyli. Cóżmógłbym im powiedzieć, prócz oczywistych słów najwyższego uznania i podziwu. Wtedy, w czasie próby, nie wiadomo było, kto będzie następny, kto na przesłuchaniu straci „tylko” zęby, a kogo zmasakrowane zwłoki wyłowią z Wisły we Włocławku. Pamiętam, że tamtego grudnia, tata zabrał mnie pod rozbity mur kopalni. Mama się bała, ale tata nie ustąpił i poszli- śmy, choć miałem tylko kilka lat. Widzia- łem krzyż i wiszące na siatce 9 hełmów, czułem jeszcze zapach gazu czy prochu, widziałem znicze i esbeckich tajniaków fotografujących ludzi zbierających się przy kopalni. Widziałem też odwagę tych, którzy, milcząc, wciąż tam stali. Byli jak z wiersza wzięte kamienie na drodze lawiny, która ostatecznie dzięki nim zmie- niła swój bieg. Dobrze zrobił mój tata, że pokazał mi te hełmy. Uczył mnie, że w życiu człowie- ka może nadejść czas próby. Czas, gdy nie można już ukrywać się w światłocie- niach, lecz należy powiedzieć „tak” lub „nie”, nawet za cenę najwyższą. Dlatego i ja wziąłem tam swojego syna. I poka- załem mu to samo. Tyle, że w obecnym muzeum. Przesłanie jednak zostało to samo. Obyś, Stachu, gdyby przyszedł czas pró- by, z dumą pokazał„ktoś ty, bez pytania”. Jest jednak też coś, co dodać trzeba, bo romantyzm to jedno, a gorzki realizm to drugie. Sprawiedliwości! – chciałoby się krzyk- nąć. Sprawiedliwości, której nie ma, bra- kuje w tej opowieści. 27 lat procesów zbrodniarzy z „Wujka” to kpina z docho- dzenia do prawdy. Zdumiewają praw- nicze spory zogniskowane o przecinek w rozkazie – „nie strzelać!” czy może „nie, strzelać!”... Dla mnie to klęska dla prawa i ludzi, którzy mieli je reprezentować... Skazano zwyrodniałych cyngli, którzy za wyjazd do Jugosławii, czy może zaku- py w „PEWEX-ie”, potrafili z 20 metrów wymierzyć i strzałem w głowę wykonać egzekucję bezbronnego człowieka. Ale nie tknięto tych, którzy za to naprawdę odpowiadają. Śmiem sądzić, że konta ich wnuków są dzisiaj pełne, a wątpię, by tak było z rodzinami tych, których zamor- dowano. Nie mogę znaleźć poczytnych wspomnień o zastrzelonych górnikach, lecz znajduję w księgarniach książki i wspomnienia córki generała, która pisze o swym ojcu, iż był człowiekiem „skrom- nym i godnym”. Raz jeszcze prawdą okazała się myśl Prat- chetta „Two types of people laugh at the law: those that break it and those that make it*“. Chciałbym, by i o tym, podej- mując życiowe decyzje, mój Stachu też dobrze pamiętał. Na zakończenie wspomnę, że ja prze- szedłem inną próbę. Nieporównywalnie mniejszą, a jednak dla mnie trudną. Nie- oczekiwany test z Przysięgi Hipokratesa. Kazała mi ona przez długi czas leczyć człowieka, który wtedy strzelał. On nie wiedział, że ja wiem. I ja wolałbym nie wiedzieć. Ile razy wchodził do gabinetu, chciałem z niego uciec. Leczyłem lata- mi oprawcę z „Wujka”, członka plutonu specjalnego ZOMO i choć Przysiędze Hipokratesa nie uchybiłem, to każdej jego wizycie towarzyszyła mi „Modlitwa o Wschodzie Słońca” śpiewana przez Kaczmarskiego. * Dwa rodzaje ludzi śmieją się z prawa – ci, którzy je łamią i ci, którzy je tworzą”. Śląski Uniwersytet Medyczny wKatowicach Absolwenci rocznika 1973Wydział Lekarski Absolwenci rocznika 1974Wydział Stomatologii W maju 2023 roku Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach organizuje uroczystość Odnowienia dyplomu lekarza i lekarza dentysty dla absolwentów Uczelni sprzed 50 lat. Zapraszamy absolwentów rocznika 1973 Wydziału Lekarskiego i absolwentów rocznika 1974 Oddziału Stomatologii do wzięcia udziału w uroczystości. Zainteresowane osoby prosimy o wysłanie zgłoszenia na adres e-mail: awilk@sum.edu.pl z podaniem imienia i nazwiska, adresu zamieszkania, numeru telefonu oraz adresu e-mail do dnia 1.04.2023 r. Osobą odpowiedzialną za koordynację działań jest Pani AleksandraWilk , dostępna pod numerem telefonu 32 208 36 71. Szczegółowy program uroczystości z podaniem dokładnego terminu wyślemy osobom zainteresowanym. Prezes Stowarzyszenia Wychowanków Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach Józef Kurek

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5