ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2024 nr 306

Pro Medico luty 2024 10 Prof. dr hab. n. med. Jan Szewieczek Czy geriatria upada? Liczba 176 uczestników konferencji „VIII Barbórkowe Spotkanie Geriatryczne – Postępy Geriatrii” wydaje się świadczyć o zainteresowaniu tą dziedziną. Należy się uznanie dla Śląskiej Izby Lekar- skiej i Szpitala Geriatrycznego im. Jana Pawła II w Katowicach za organizację, a także podzięko- wanie dla Urzędu Miasta Katowice za finansowe jej wsparcie. W związku z konferencją, poproszo- no mnie o wypowiedź na temat kondycji polskiej geriatrii. Z mojej perspektywy jednak kondycja ta od lat pozostaje taka, jak kondycja jej podopiecznych. Raport NIK z 2021 roku stwierdza: Funk- cjonujący w Polsce system medycznej opieki geriatrycznej nie zapewniał senio- rom prawidłowej i wystarczającej opieki... Pomimo uznania geriatrii za prioryteto- wą dziedzinę medycyny, zmniejszyło się zainteresowanie lekarzy wyborem tej specjalizacji. Prognozy GUS przewidują, że udział ludności w wieku 65+, już dziś wynoszący 1/5 społeczeństwa, do roku 2060 zwiększy się do 1/3. Trudny już dzi- siaj problem zapewnienia opieki milio- nom schorowanych, niesamodzielnych seniorów, przybierze rozmiar katastrofy humanitarnej. Nie pomoże technika ani sztuczna inteli- gencja – są sfery życia, w których nic nie zastąpi drugiego człowieka. Na blisko 160 tysięcy lekarzy (bez lekarzy dentystów), w 2023 roku specjalizację z geriatrii posiadało 577 (0,37%); w sesji jesiennej przybyło„aż” 9 specjalistów. Udział geriatrii w wydatkach NFZ na świadczenia i leki to niecałe 2 promile. Dlaczego ta dziedzina tak słabo się rozwi- ja? Myślę, że u podstaw tego stanu leży brak całościowej i spójnej strategii rozwo- ju opieki zdrowotnej. W obecnej sytuacji demograficznej nie ma możliwości stwo- rzenia takiej strategii bez uwzględnienia geriatrii. Podstawową barierą jej rozwoju jest małe finansowanie. Wprowadzenie w latach 2008-2009 sys- temu jednorodnych grup pacjentów spowodowało, że geriatria – z jej standar- dami, pacjentami obarczonymi wielocho- robowością oraz koniecznością zatrud- niania psychologa i fizjoterapeuty – stała się dla świadczeniodawców nieopłacal- na. Nieważne, że mogła być opłacalna dla systemu, zmniejszając koszty wtórnej opieki nad chorymi. Oddziały geriatrycz- ne przynosiły szpitalom straty, w najlep- szym przypadku osiągając bilans zerowy. Z powodu dużego deficytu finansowe- go, prowadzony przeze mnie oddział przeszedł w 2011 roku proces likwidacji i przekształcenia w pododdział oddziału chorób wewnętrznych. I chociaż ostatecznie, po zwiększeniu przez NFZ wartości kontraktu, decyzję cofnięto, zespół w dużej części się roz- padł. A stworzenie dobrego zespołu może być trudniejsze, niż postawienie murów i wyposażenie oddziału. Pochod- ną systemu finansowania stało się duże zróżnicowanie uposażeń lekarzy różnych dziedzin. Jest to jedna z istotnych przy- czyn małego zainteresowania geriatrią. Patologia systemu, w którym opłacalność procedury stała się kryterium – nierzadko przesądzającym – wyboru metody postę- powania leczniczego, czeka na poważną analizę. Jednak nie tylko pieniądze są ważne. Prze- szkód w rozwoju geriatrii upatruję w roz- powszechnionych poglądach na temat jej roli i możliwości. Pokutujące wciąż przekonanie o bezradności geriatrii sięga jej początków – schyłku XIX wieku. Wów- czas to pewien asystent Szkoły Medycz- nej Uniwersytetu Nowojorskiego zabrał studentów do jednego z przytułków, aby zademonstrować im „ciekawe przypadki”. Kiedy przykuśtykała stara kobieta, prosząc o pomoc, asystent stwierdził: „To jest sta- rość, tu nic się nie da zrobić”. Jeden ze stu- dentów, Ignatz Leo Nascher, tak przejął się tymi słowami, że po studiach poświęcił się leczeniu starych ludzi, stając się prekurso- rem geriatrii. Funkcjonuje wiele podob- nych poglądów. Niewiele da się zrobić, można lepiej spożytkować te pieniądze. Albo: geriatria jest trudna, przygnębiająca i mało atrakcyjna. Wreszcie: leczenie star- szego pacjenta różni się tylko ilościowo, a leczenie starych ludzi prowadzi do naby- cia kompetencji geriatry. Ciekawa argumentacja pojawiła się w dyskusji nad tworzącą sieć szpitali ustawą z 2017 roku, która nie uwzględ- niła geriatrii na żadnym z poziomów szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej: „geriatria jest tak słabo rozwinięta, że w niczym nie może Geriatria, z jej standardami, pacjentami obarczony- mi wielochorobowością oraz koniecznością zatrud- niania psychologa i fizjoterapeuty, stała się dla świadczeniodawców nieopłacalna. Nieważne było, że mogła być opłacalna dla systemu, zmniejszając koszty wtórnej opieki nad chorymi. Oddziały geria- tryczne przynosiły szpitalom straty, w najlepszym przypadku osiągając bilans zerowy.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5