ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2024 nr 306
Pro Medico luty 2024 12 Blaski i cienie geriatrii w POZ Pracowałam w przychodni w piątek, przed świętami Bożego Narodzenia. Kiedy już kończyłam, a zaczynałam myśleć o zakupach, porządkach i innych domowych sprawach, zapukała do mojego gabinetu starsza pacjentka. Anna Wójtowicz Lekarzrodzinny Dawno się nie widziałyśmy, więc spytałam, czy jest zarejestrowana na listę dzisiejszych wizyt. Ona zapewniła, że się bardzo dobrze czuje, a przyszłamnie tylko na chwilę odwie- dzić, aby podziękować za wszystko i życzyć mi osobiście, serdecznie, również na odręcz- nie wykaligrafowanej kartce, wszystkiego najlepszego na Święta i w 2024 roku! Niby taki zwykły, miły gest, a jak podnoszący na duchu. BLASKI Przyznam, że możliwość leczenia seniorów w POZ jest dla mnie zaszczytem i pociechą. Większośćwizyt geriatrycznychdajemi szan- sę obcowania z uprzejmymi, doświadczony- mi ludźmi. Są to pacjenci nawet i w wieku moich rodziców, którzy nie dość, że pofaty- gowali się do mnie osobiście, to obdarzają sympatią i zaufaniem, często na wyrost. W sytuacji samotnego zamieszkania, wdo- wieństwa, wyjazdu dzieci za granicę lub braku zainteresowania ze strony dzieci czuję, podobnie jak wiele koleżanek, że jako lekarz rodzinny staję się niemal rodziną zastępczą i powiernikiem seniora. Chętnie ukończy- łabym jakiś kurs geriatryczny albo w trybie przyspieszonym odbyłabym tę specjalizację, aby lepiej móc im pomagać. Szczególnie wtedy, gdy chorzy przynoszą wypisy ze szpi- tali i otrzymane stamtąd recepty oraz ocze- kują wytłumaczenia im leczenia szpitalnego, rozpoznania, zaleceń. Mają wątpliwości, czy nowe leki mogą stosować z dotychczasowy- mi. Staramsię donichmówićwolniej i wyraź- niej niż domłodszych pacjentów, abyśmy się lepiej rozumieli. Niekiedypomagapowtórze- nie najważniejszych nowych zaleceń i zapi- sanie ich wyraźnympismemna kartce. CIENIE Trudności w uprawianiu geriatrii przez leka- rza rodzinnego to rozległy temat. Podzielę je na dwie główne grupy: 1. Specyficzne i postępujące problemy zdro- wotne w podeszłymwieku. Częste w tej gru- pie wiekowej są problemy neurologiczne, przestawienie rytmu dobowego i bezsen- ność. Kolejna grupa kłopotliwych schorzeń, to problemy zwyrodnieniowe, ortopedycz- ne, zaburzenia chodu, konsekwencje upad- ków i urazów. 2. Problemy organizacyjne w sytuacji, gdy leczenie sędziwego chorego wykracza już poza ramy POZ. OTO OPIS TRZECH PACJENTEK Z MOJEJ PRAKTYKI Pani Grażyna lat 80 , osoba mieszkająca samotnie w bloku i samodzielnie przycho- dząca do poradni. Poznałam ją już po prze- bytym w 2022 roku udarze niedokrwien- nym mózgu. Oczywiście był on skutkiem wielu chorób, ale pacjentka utrzymywała, że do czasu udaru nie miała żadnych pro- blemów ze zdrowiem. Bardzo dokuczały jej zawroty głowy i trudności z uzyskaniem pomocy od otoczenia, a miała wygórowane wymagania w tym zakresie. Rozmowa z cho- rą była utrudniona, a okresowo zupełnie niekonkretna. Domagała się np. wypisania skierowania do sanatorium, wniosku o rentę, ale nie dostarczyła dokumentacji, nie chciała rozmawiać o swoim zdrowiu. Miałam wąt- pliwości, czy stosuje leki zgodnie z zalece- niami ze szpitala. Wizyty opiekunki z MOPS i sąsiadów jej nie odpowiadały, ponieważ nie pomagali jej tak, jak tego oczekiwała. Wypisany przeze mnie, pod jej wyraźną pre- sją, wniosek na leczenie sanatoryjne został odrzucony, czemu się nie dziwiłam. Chora była wyraźnie niesamodzielna, choć miała zawyżoną samoocenę. Od czasu odrzucenia wniosku do sanatorium obraziła się na mnie całkowicie i straciłam z nią kontakt. Pani Eleonora lat 95 , dla której córka zamó- wiła wizytę domową z powodu upadku w domu i potłuczenia. Byli na SOR-ze, złama- nie zostało wykluczone, mimo to pozostało duże bolesne stłuczenie okolicy biodrowej lewej, utrudniające codzienne czynności. Chora mieszkała na piętrze, w bloku z windą. Otwarła drzwi córka, ale wyszła mi naprze- ciw promiennie uśmiechnięta pani, z bal- konikiem. Chodziła powoli ze względu na zawroty głowy. Od operacji lewego bio- dra, po złamaniu szyjki kości udowej w 2021 roku, już nie wychodziła z domu, z powodu niepewności chodu. Była ostatnio na oddzia- le geriatrycznym. Przeczytałam wypis, miała stosowne leki. Badanie fizykalne było odpo- wiednie do wieku. Używała pampersów z powodu nietrzymania moczu. Miejscowo po urazie biodra lewego pozostał wchłania- jący się stopniowo, rozległy krwiak. Trzeba cierpliwości, aby dalej następowała popra- wa miejscowa, a zwłaszcza ważne byłoby uniknięcie kolejnych upadków. Ruch fizycz- ny byłby bardzo wskazany, ale w obuwiu antypoślizgowym z podparciem i możliwie w obecności drugiej osoby. Pani Teofila lat 92 , mieszkająca przez wiele lat samodzielnie w mieszkaniu, ze wspar- ciem dochodzącej rodziny. Leczona była z powodu wielu chorób, ale systematycznie przyjmowała leki. Od ok. pięciu lat przestała wychodzić z domu, ponieważ trudność spra- wiało jej schodzenie ze schodów, z drugiego piętra. W ostatnim roku nasiliła się u niej czę- stość upadków w domu, na skutek zaniku mięśni w kończynach dolnych. Po każdym upadku pozostawały mniejsze, lub więk- sze bolesne stłuczenia. Goiły się powoli, ale zwiększał się lęk chorej przed kolejną utratą równowagi. Funkcjonowała dalej z cho- dzikiem, systematycznie wspierana przez rodzinę, którą w razie pilnej potrzeby alar- mowała telefonem, prosząc o przybycie, aż do wypadku w 2022 roku. W czasie codzien- nych czynności upadław kuchni, gdy telefon alarmowy pozostał w przyległym pokoju. Potłuczonej i obolałej seniorce doczołganie się do telefonu, aby wezwać pomoc, zajęło godzinę. Zaalarmowani synowie uświado- mili sobie wtedy konieczność zapewnienia mamie całodobowej opieki. Ponieważ jeden z nichmiał absorbującą pracę, a drugi miesz- kał na stałe za granicą, znaleźli dla chorej miejsce w cieszącym się dobrą opinią domu
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5