ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2024 nr 306
Pro Medico luty 2024 21 Peryskop Gundlacha Czesanie łysego Mały test w kręgu znajomych sugerował, że nazwa dotyczy jakiegoś medycznego przyrządu optycz- nego. Większość uznała, że ten„przyrząd”można wprowadzić„gdzieś”, aby„coś” zobaczyć. Prawda? Nieprawda? Wyjaśnię za chwilę. Dr n. med. Andrzej Wojcieszek Teraz z innej beczki. Zdolność do prekogni- cji ułatwia życie. W tym celu można użyć szklanej kuli lub kart. Można też używać logiki, ale myślenie jest bolesne. My, starcy, korzystamy z doświadczenia, bo wiemy, że„wszystko już było”. We wstępniaku do powyborczego wydania ProMediconapisano tekst ooczekiwaniach, z nadzieją w domyśle. Niestety, ja mam ciut małowiary.Trochę zajmowałemsiępolityką i zostałem cynikiem i sybarytą. Zapoznałem się z myślami Machiavellego, Sun Tzu i pro- gramami szczęścia powszechnego według niejakiego Adolfa oraz Józefa Wissariono- wicza. Jestem za Koalicją i jestem Europej- czykiem. Razem tomiszmasz, kiedyś zwany cicer cum caule. Podpisanie paktu o współ- pracy zwycięskiej koalicji w przeddzień Święta Narodowego upewniłomnie, że kie- runek jest słuszny. Ale, zawsze jest jakieś ale. Skupmy się na naszychpartykularnych inte- resach. Rzućmy okiem na punkt 4 umowy (tekst w ramce). Pachnie kasą, a nawet gru- bą kasą. Money można drukować, a inflacja to dzieło wirusów i Putina. Teraz o zaso- bach ludzkich. Lekarze nie rosną na drze- wach. W zamian za to rosną lasy wydziałów lekarskich wyższych szkół wszelkiej maści. Sprowadzimy też kilka tysięcy lekarzy zza granicy. Nawet Hindusi się załapią i jeszcze angielski znają. Nasz samorząd będzie objaśniał i walczył o nas, ale potrzeba społeczna jest, więc ten opórmożna zmienić (czytaj złamać) ustawą. Nie takie hocki – klocki robi się w słusznych sprawach. Tytułowy peryskop to genialny i polski wynalazek sztuki wojennej. Pan inżynier G. wynalazł go, aby czołg na polu bitwy nie był „ślepy”. Był w każdej polskiej tankietce przed wojną, każdym czołgu niemieckim, ale też rosyjskim, brytyjskim i amerykań- skim. Wiem, jako doświadczony starzec, że samorząd też potrzebuje takiego urzą- dzenia, aby na polu walki widzieć, czy jedziemy w dobrym kierunku. Czy interes naszej grupy zawodowej nie jest kolizyjny, przykładowo, z oczekiwaniami pielęgniarek oraz społeczeństwa? Diabeł ukryty jest w szczegółach. Czy nasi będą potrafili pogodzić oczekiwania spo- łeczne z postulatami lekarzy? Wszystkich lekarzy. Stażystów, specjalistów i rodzin- nych. Może nie poślą „w kamasze”, ale będzie inna „słuszna pomysła”, aby lekarz „mógł podziękować” społeczeństwu za naukę zawodu. Dlaczego tak będzie? Ponieważ już widzę te tłumy anestezjolo- gów, porzucające znieczulanie w prywat- nych gabinetach i maszerujące ze śpiewem do bezbolesnych porodów. Stomatolodzy będą leczyć bezpłatnie młódź wszelaką, bo to jest oczekiwane społecznie, a pensje wszpitalachobniżymy do średniej krajowej, co pozwoli na ich oddłużenie. Będę to śledził, patrząc na Równicę, paląc cygaro i popijając single malt. To model redaktora Urbana, byłego rzecznika. Jak osiągniecie mój wiek, to też ta „gorączka” będzie za wami. I życzę, aby Wasz taras z widokiembył większy. „Koalicja chce zdecydowanej poprawy jakości i dostępności systemu ochrony zdrowia. Podniesiemy nakłady na ochronę zdrowia. Zniesiemy limity na leczenie przez NFZ. Wprowadzimy mechanizmy oddłużania szpitali i urealnimy wycenę świadczeń zdrowotnych. Zapewnimy powszechną i dostęp- ną pomoc psychologiczną i psychiatryczną finansowaną przez państwo. Zwiększymy rolę placó- wek Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Rozszerzymy uprawnienia przedstawicieli innych zawodów medycznych i niemedycznych, by usprawnić funkcjonowanie systemu. Dołożymy wszelkich starań, aby skrócić kolejki do specjalistów”. Niech to więc będzie głos za luźnym związ- kiem poszczególnych towarzystw regio- nalnych, o charakterze federacyjnym, z pre- zesem wybieranym spośród kandydatów zgłaszanych przez te towarzystwa (może spośród prezesów towarzystw oddziało- wych?), będące formą uhonorowania rów- nież lekarzy – społeczników, niekoniecznie działających na poziomie uniwersyteckim. A obserwując fakt coraz szybszego umie- rania etosu Polskiego Towarzystwa Lekar- skiego, Towarzystwa, które przez wiele lat służyło lekarzom, dla lekarzy, dla których patriotyzm i etyka nie stanowiły wyłącznie zjawiska teoretycznego, należałoby chyba ten proces ewolucji przyspieszyć. Możewar- to też pomyśleć nad ponownym zbliżeniem do działających przecież tak prężnie Izb Lekarskich i przy szeroko rozumianej auto- nomii, wkomponować sięw ich struktury? A tak przy okazji, być może wtedy też, pra- cując u podstaw i od podstaw, Wiadomości Lekarskie, Medical Advances – czasopismo założone w roku 1928, będące organem PTL-u, którego patronem jest postać Wła- dysława Biegańskiego, stanie się ponow- nie znaczącym pismem naukowym (a nie posiadającym wartość marnych 20 pkt. MEiN), w którym zaczną prezentować swo- je wartościowe prace także lekarze z reno- mowanych ośrodków zachodnich, również ośrodków polskich. Bo w chwili obecnej odsetek przyjętych do druku artykułów polskich autorów kształtuje się na poziomie 6,1% (w latach 2021, 2022) do 4,7% w roku 2023. Za to w tym czasie odsetek prac ukraińskich (co przy wskazanej powyżej punktacji MEiN nakazuje dużą ostrożność wewaluacji tych prac) wyniósł 86-90%, przy istotnymtakżewzroście liczbyprac autorów pochodzących z Iraku. Czyż władze PTL-u, oprócz oczywiście komitetu redakcyjnego Wiadomości, nie powinny pochylić się też i nad tymproblemem?
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5