ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2024 nr 306
Pro Medico luty 2024 25 leMedycznymUniwersytetuWarszawskiego, praktykę w Szpitalu Ujazdowskim oraz typo- we zajęcia w podchorążówce, która mie- ściła się w Zamku Ujazdowskim. W 1932 r. do Szkoły Podchorążych Sanitarnych apliko- wały 623 osoby, a przyjęto tylko 60! Ujazdów do 1939 r. wykształcił ok. 500 lekarzy. Szpital posiadał też filię przy Zakroczymskiej, pod- legał mu także Szpital Maltański, a w latach 1938-1939 otrzymał specjalne pomieszcze- nia podziemne ulokowane w gmachu ZUS przy ul. Czerniakowskiej 231. CZASDUMNY, CZAS CHMURNY Wraz z wybuchem II wojny większość jego kadry otrzymała przydziały wojskowe, a sam szpital, przekształcony został w 104. Szpi- tal Wojenny i otrzymał rozkaz ewakuacji na wschód. Kierownictwo szpitala nigdy nie wróciło już do Polski: komendant szpitala, jego zastępcy i duża grupa lekarzy zginęła w Katyniu, Charkowie i Starobielsku. W kampanii wrześniowej szpital przyjął ran- nych z Armii Poznań, Modlin, Pomorze, Pru- sy, Łódź i Warszawa. Było to łącznie ponad 5 tysięcy żołnierzy. Nową kartę w dziejach szpitala zapisało dwóch wybitnych lekarzy wojskowych: płk. prof. Teofil Kucharski i płk. dr Leon Strehl (szef sanitarny Komendy Głównej AK). W okresie okupacji utrwalała się legenda Szpitala Ujazdowskiego, a posta- wa pracujących tam ludzi zapisała się złotymi zgłoskami w naszej historii. Był ewenemen- tem. Objęty Konwencją Genewską stał się jedynym szpitalem, który miał polskiego komendanta, personel mógł rozmawiać w języku polskim, a pacjenci mogli nosić pol- skiemundury z polskimi odznakami. To w tej przestrzeni zrodziła się po raz drugi „Rzecz- pospolita Ujazdowska”. PROPUBLICOBONO Szpital otrzymywał ogromną pomoc finan- sową od Bazaru Różyckiego, BrowarówWar- szawskich Haberbusch i Schiele, pieniądze i leki dostarczała apteka magistra Potockie- go. Przez pięć lat okupacji wsparcia udzielał też „król czekolady” – Jan Wedel. W Ujazdo- wie udzielano pomocy rannym i chorym: zarówno żołnierzom niemieckim, jak i jeń- com rosyjskim czy ubogim warszawiakom. To w budynkach szpitalnych ukrywano oso- by pochodzenia żydowskiego, jak i poszu- kiwanych przez Gestapo. W podziemiach Zakładu Psychiatrii odbywały się zaś tajne i najważniejsze posiedzenia Armii Krajowej. Dzięki stałemu dopływowi gotówki można było organizować tajne nauczanie studen- tów medycyny, szkolić kadry sanitarne AK i prowadzić szereg działań konspiracyjnych. W murach szpitala znalazło się miejsce dla ukrywania dzieł sztuki, zbiorów bibliotecz- nych.W1941 r. z pieniędzy przedwojennego ZUS fenomenalny, światowej sławy anatom prof. Edward Loth (zginął w 1944 r. pod gruzami kamienicy na Mokotowie pełniąc funkcję chirurga w punkcie opatrunkowym), uruchomił jedyny w okupowanej Europie Zakład Przeszkolenia Inwalidów, ratując tym samym życie tysiącom żołnierzy. To z tego miejsca słynnymbiałymMercedesem, pierw- szorzędna przedwojenna gwiazda Loda Halama, wywiozła w bezpieczne miejsce 25 obrońców Westerplatte, którzy przebywali w Szpitalu Ujazdowskim. POŻEGNANIE ZWARSZAWĄ Powstanie Warszawskie to największy dra- matiheroicznawalkaoprzetrwaniepersone- lu i pacjentów Szpitala Ujazdowskiego, który został otoczony ze wszystkich stron przez okupanta. W tym trudnym czasie komen- danturę objął płk. prof. Teofil Kucharski. Jed- nak największa tragedia szpitala zaczęła się 5 sierpnia 1944 r. Nie pomogły negocjacje i bohaterska postawa prof. Kucharskiego powołującego się na Konwencję Genewską. Niemcy spalili budynki przylegające do uli- cy Pięknej i nakazali niezwłoczną ewaku- ację. 6 sierpnia o 9 rano nastąpił wymarsz. Na czele kolumny z dumnie podniesioną głową szedł prof. Kucharski trzymając fla- gę Czerwonego Krzyża, za nim posuwał się powoli długi czworobok lekarzy i pielęgnia- rek dźwigających na noszach i łóżkach cięż- ko chorych, dalej pacjenci poruszający się o własnych siłach, wśród nich pracownicy szpitalni i ich rodziny zamieszkałe w Ujaz- dowie, 350 kobiet – zakładniczek zwolnio- nych z siedziby Gestapo, inwalidzi z Zakładu Przeszkolenia i na końcu pięć wozów tabo- rowych ze sprzętem szpitalnym, apteką, żywnością i kasą szpitalną, zawierającą pół miliona złotych. Łącznie ten gigantyczny pochód liczył 1831 osób. To tego dnia po raz ostatni widzieli swój szpital. Osiem godzin później znaleźli schronienie w klasztorze sióstr RodzinyMarii przy ul. Chełmskiej 19. 30 sierpnia rano Niemcy nie zważając na wyraź- ne oznakowania flagą Czerwonego Krzyża, zbombardowali klasztor. Zginęło ok. 300 ran- nych oraz członkówpersonelu. Po kapitulacji Powstania rozdzielone grupy Szpitala Ujaz- dowskiego spotkały się w Milanówku, skąd wojskowympociągiemniemieckimprzybyły 31 października 1944 r. do Krakowa. Szpi- tal zainstalował się w opuszczonym Domu Pojezuickim przy ul. Kopernika. Dopiero po wyzwoleniu miasta przez Armię Radziec- ką ujawnił swój prawdziwy tytuł już jako cywilny Szpital Ujazdowski PCK w Krakowie. Niezależność, odwaga, solidarność, dyscy- plina i patriotyzm, którą reprezentowali pra- cownicy szpitala, jak i swoista legenda, którą stworzyli, nie były pożądane w nowej Polsce Ludowej. Ocalałe z Powstania pawilony Szpi- tala w Ujazdowie przejęło Biuro Odbudowy Stolicy, nie dając nic w zamian. W tej sytuacji, ostatni komendant tej legendarnej placów- ki ppłk. dr Stefan Tarnawski, w maju 1945 r. podpisał rozkaz likwidacji szpitala. EPILOG W 1947 r. już ciężko chory płk. prof. Teofil Kucharski wystąpił z wnioskiem do MON onadanieSzpitalowi UjazdowskiemuOrderu Virtuti Militari, za niezwykle ofiarną i bohater- ską postawę całego personelu, która umoż- liwiła uratowanie tysięcy istnień. Nigdy nie doczekał się odpowiedzi. W latach 60. XX w. powstał Centralny Szpital Kliniczny WAM, który wpóźniejszymczasie został przekształ- cony wWojskowy Instytut Medyczny (szpital przy ul. Szaserów) i to on jest kontynuatorem tradycji działania Szpitala Ujazdowskiego. W 2006 r. z inicjatywy absolwentów WAM (kontynuatora tradycji uczelnianych Ujaz- dowa) przynależnych do Wojskowej Izby Lekarskiej podjęto próbę ponownego zain- teresowania Kapituły Orderu wnioskiem prof. T. Kucharskiego. Bez skutku. W 2019 r. dyrektor Wojskowego Instytutu Medyczne- go – Państwowego Instytutu Badawczego, ustanowił Nagrodę im. Szpitala Ujazdow- skiego PRO PUBLICO BONO za szczególne osiągnięcia w działalności społecznej i zaan- gażowanie na rzecz drugiego człowieka. Fot. W. Kot
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5