ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2024 nr 306

Pro Medico luty 2024 9 starsi chorzy oddalają się z izby przyjęć po dłuższym czekaniu. – Taką ocenę geriatryczną mogliby przecież zastosować lekarze rodzinni? – Oczywiście. Ocenę można bardzo uprościć do kilku parominutowych testów, tylko trzeba mieć przekona- nie o ich przydatności i wprowadzić je w system świadczeń finansowanych. Ze świadomością, jakie są potrzeby zdrowotne coraz starszego społeczeń- stwa nie było najlepiej. Tymczasem w tej chwili w Polsce z powodu niesprawno- ści jest ok. 3 milionów osób po 75. roku życia, które powinny skorzystać z takiej wstępnej oceny geriatrycznej i szybciej uzyskać profesjonalną pomoc. – Współczesna medycyna, która potrafi przedłużyć życie, wciąż nie ma instrumentów, które pozwoliłyby podnieść jakość życia w starszymwie- ku. A w wielu gabinetach lekarskich nierzadko można usłyszeć, że jest się za starym na leczenie. – To ageizm, czyli dyskryminacja z powodu wieku. Jest znana i tłumaczo- na wieloma czynnikami. Ale podstawo- wy to nasz wewnętrzny strach i reakcja wypierania, że my też będziemy starzy i mniej sprawni. Taka ludzka krótko- wzroczność. – Dlaczego zatem, choć rozwiązania prawne zmierzające do tworzenia oddziałów geriatrycznych w powia- tach są gotowe, wciąż nie ma realnych przestrzeni, aby tak się stało. – Upowszechnienie podejścia do dia- gnozowania i leczenia osób starszych z udziałem geriatrów to kwestia najbliż- szych 20 lat. Nie uciekniemy od rozwo- ju geriatrii, bo się nam to będzie opła- cało. Procedury zabiegowe znakomicie wydłużyły nasze życie, ale jeśli wypisze- my pacjenta po operacji np. za 25 tys. złotych do pustego mieszkania, może być tak, że samotność i brak zaplano- wania jego aktywności w domu spowo- dują, iż efekt operacji będzie nieudany, a pieniądze zmarnowane. – Wygląda na to, że właściwie wszy- scy lekarze powinni być kształceni z podstaw geriatrii. – I taką tezę wprowadził do swego programu wyborczego prezydent Clin- ton. Poszły za tym ogromne pieniądze na kształcenie różnych grup zawodo- wych kontaktujących się z seniorami. I to się bardzo opłaciło. Zyskali nie tylko pacjenci, ale również budżet medyczny i ośrodki naukowo-badawcze. Ich wyniki badań nad procesem starzenia powodu- ją, że stawiamy coraz śmielsze pytania co będzie dalej, jak możemy zmodyfi- kować starzenie się ludzi tak, żeby było wolniejsze. – To dobrze, bo nasz system ochro- ny zdrowia w dużej mierze opiera się na lekarzach starszych, w wieku eme- rytalnym. Niektórych w dobrym samo- poczuciu utrzymuje właśnie praca. Czy lekarze skazani są na pracę do końca życia, a nie na odpoczynek na stare lata? – Sądzę, że gdy chodzi o pracę umysło- wą to – podobnie jak w innych zawodach tego typu – nie odpoczywajmy. Jeśli mamy pracę, która nas satysfakcjonuje, daje nam zadowolenie, to nie gaśmy jej i przedłużajmy ją tak długo jak się da. Mia- łem przyjemność spotkać lekarzy, którzy w wieku 80 lat nadal pracują, znajdują pomoc ze strony młodych w obsłudze technicznych nowości komputerowych, a sami przekazują doświadczenie. Jest jednak taki moment, że ktoś powinien im doradzić kiedy zrobić krok do tyłu, bo zaczynają się mylić, albo stwarzać zagrożenie. Zawsze są to indywidualne decyzje. – Czy można powiedzieć, że lekarze starzeją się inaczej niż ludzie innych zawodów? – Pokolenie obecnych lekarzy emerytów starzało się nieco szybciej niż obecnej mło- dzieży medycznej. Średnia długość życia lekarzy po przejściu na emeryturę nie napawa jeszcze optymizmem. Powszech- na jest duża otwartość starszych lekarzy na wiedzę o starzeniu. Sądząc po liczbie uczestników spotkań o starzeniu, jest ona większa niż ludzi z innych profesji. Przez bliskość wiedzy o nowych lekach, o meto- dach diagnostycznych, o odkryciach na temat co i jak warto chronić, żeby prze- dłużyć swą sprawność, lekarze chętnie korzystają z nowości geriatrycznych. – Myśli pan, że doczekamy się szcze- pionki na wstrzymanie starości? – Z tym będą na pewno kłopoty, jak z kamieniem filozoficznym. Natomiast zwolnienie starzenia jest zupełnie realne. W ciągu 50 lat na pewno znów wydłuży się nasz wiek życia i zwiększy się licz- ba osób, które będą przekraczały 90 lat. I to w pełnej sprawności. Ale nie mam złu- dzeń, że to będzie możliwe tylko wtedy, jeśli te osoby w wieku 20 lat będą dużo wiedzieć o tym, co robić i jak żyć, aby zaoszczędzić na starość swoje najlepsze geny. – Możemy dziś powiedzieć co takiego mają w sobie 100-latkowie, że potra- fią dożyć takiego wieku? Niedługo ich liczba w Polsce zwiększy się do kilku tysięcy. – Jeszcze 20 lat temu myślano, że tyl- ko geny o tym decydują. Dziś wiemy więcej. Z moich obserwacji 100-latków, a niedawno opiekowałem się najstarszą Polką, widzę, że dysponują oni swoistą rezyliencją, czyli elastycznością zacho- wań i odpornością na stres. Te długo- wieczne osoby posiadają wyuczoną zdolność układania sobie nienajgor- szych relacji międzyludzkich. Mimo miłości do prawnuczków i całej rodziny, mają w sobie poczucie, że świat musi pracować na nich, bo oni nie dadzą rady. Dlatego wykorzystując swą inteligen- cję emocjonalną, potrafią być otwarci, empatyczni, przyciągać do siebie innych i jeszcze im od siebie coś ofiarować. Rozmawiali Alicja van der Coghen i Piotr Biernat Całą rozmowę obejrzeć można na videoca- ście na kanale YouTube pt „ŚILne Argumen- ty”, wysłuchać na Spotify, Apple Podcast oraz na stronie internetowej ŚIL. Zwolnienie starzenia jest zupełnie realne. W ciągu 50 lat na pewno znów wydłuży się nasz wiek życia i zwiększy się liczba osób, które będą przekracza- ły 90 lat. I to w pełnej sprawności. Ale nie mam złudzeń, że to będzie możliwe tylko wtedy, jeśli te osoby wwieku 20 lat będą dużo wiedzieć o tym, co robić i jak żyć, aby zaoszczędzić na starość swoje najlepsze geny.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5