ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach luty 2025 nr 316
Pro Medico luty 2025 9 Współczesnym okiem Kij w mrowisko Joanna Andrzejewska Istnieją sformułowania, których znaczenie oswajamy do tego stopnia, że zaczynamy ich używać w kontekstach nie do końca adekwatnych. Obiad był okropnie dobry, albo impreza u przyjaciół masakrycznie się przeciągnęła – dla przykładu. W opowieściach dotyczących spraw bła- hych, dla wrażliwych językowo jest to pro- blem głównie natury estetycznej, bo nad sensemnikt już nie deliberuje, przyjmując takie oksymorony za ogólnie zrozumiałe. Tymczasem, zabiegi te dotyczą także pojęć, które mają w sobie ładunek znacz- nie silniejszy znaczeniowo. Pojawienie się ich w wypowiedzi może zmienić neutralny przekaz w oskarżenie. Kiedy Staszek nie przepuścił Krysi w drzwiach, to jest po prostu chamem, ale jeśli Sta- szek to uosobienie patriarchatu, to mamy już patologiczny system, podległe ofiary i widmo rewolucji. Bez wątpienia, obrzezanie dziewczynek w Afryce jest jednym z najbardziej bestial- skich przejawów patriarchatu. A jednak, gdy zaczynamy o tym mówić, pojawiają się znudzone głosy, że teraz wszędzie tylko ten patriarchat i o co tyle szumu. Słowa, które niosły kiedyś silny ładunek znaczeniowy i w konsekwencji – emocjo- nalny, które potrafiły porwać do działania, dzisiaj wyświechtane, nadużywane, zmie- niły lub utraciły swój pierwotny sens. Cza- sem jednak dzieje się odwrotnie, słowa przypisane zamkniętej liście zachowań, poprzez ich nadużywanie, nadają nor- malnym działaniom (choć niekoniecznie sympatycznym) problematyczny ton. I dlatego trzeba być bardzo ostrożnym. Zarówno, w wyrażaniu osądów, jak rów- nież w ich odbieraniu. Mobbing. Pojęcie zdefiniowane przez prawo, którego wystąpienie może skoń- czyć się dla mobbera bolesną (co słusz- ne) karą. Nie trudno jednak się domyślić, że większość osób używa tego słowa dla określenia zachowań innych niż stypi- zowane w przepisach. Weszło bowiem do mowy potocznej dla opisania zacho- wania pracodawcy, które wywołuje dys- komfort u pracownika. Pojęcie dyskom- fortu jest oczywiście szerokie, dla jednych będzie to lęk przed pójściem do pracy, dla innych będzie to sytuacja, kiedy przełożony ma czelność zwrócić uwagę na błąd w piśmie, albo zbyt długą prze- rwę na papierosa. Mobbing, podobnie jak patriarchat, ist- nieje. Jest szkodliwy i zły, dlatego trzeba mu się przeciwstawiać. Jednak, zanim zacznie się walkę, trzeba dobrze zrozu- mieć, o co naprawdę wmobbingu chodzi. Czytamy, że jest to nękanie i zastraszanie. W dodatku długotrwałe i uporczywe. I tu właściwie duża część oskarżeń o mob- bing niestety traci rację bytu. Wyobraźmy sobie zachowanie członka zespołu pole- gające na nękaniu. Uporczywym, czyli nieustępliwym. Przykładowo – zespół operuje. Jeden z asystujących popełnia błąd, główny operator zwraca koledze uwagę, ten się poprawia, operują dalej. Następnego dnia, operacja, asysta, znowu błąd, znowu uwaga. Za kilka dni, operacja, asysta, błąd, uwaga. Kto tu kogo uporczy- wie nęka? Uczucie zaniżonej przydatności do pracy bez wątpienia pojawi się w tej sytuacji. Ale z czyjej winy? Jeśli do tego dojdzie podniesiony głos, a już nie daj Boże, jakieś przekleństwo, motywowane zdenerwowaniem, poczuciembezsilności i widmem odpowiedzialności za niedo- uczenie albo tumiwisizm członka zespołu, to proces gotowy. Co powinien w takiej sytuacji zrobić operator – odpowiedzialny za pracę całego zespołu i wynik opera- cji? Jeśli nie może zwrócić uwagi, a przez to nauczyć albo zmotywować do nauki, to chyba najlepiej byłoby zwolnić. Ale ups – jak zwolni, to kto mu będzie trzymał haki… Hasło mobbing stało się modnym i łatwym wytrychem. Na rynek pracy weszło pokolenie Z, które określane jest jako płatki śniegu. Bardzo wrażliwi na krytykę. Odporni na wymagania. Luź- no podchodzący do obowiązkowości. Nieprzywiązujący się zbytnio do miejsca pracy. Ale mający swoją wizję i nierzadko interesujące zasoby. Pracodawcy dwoją się i troją, żeby nie urazić, żeby grzecz- nie prosić o wykonanie zadań i najlepiej, żeby te zadania były wykonane w miarę możliwości poprawnie. Ale jak będzie źle, to w zasadzie nie szkodzi, pracodawca poprawi. Byle uniknąć dyskomfortu. Ślepa uliczka to chyba adekwatne w tej sytuacji określenie. Fot. Adobe Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5