ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2019 nr 259

25 Pro Medico postscriptum • maj 2019 OBADANIACHPROFILAKTYCZNYCH Do poradni zgłosiła się pacjentka w wie- ku 56 lat. Poprosiła lekarza o skierowanie na badania kontrolne, gdyż – jak twierdziła – jest obciążona onkologicznie i wykonu- je takie badania raz lub dwa razy w roku. Ta prośba miała raczej formę żądania do natychmiastowej realizacji przez lekarza. Jak twierdziła, wśród członków najbliższej rodziny występowały choroby nowotwo- rowe (jajnik, pęcherzyk żółciowy, płuca). Lekarz nie znał tej pacjentki, stąd zadał jej kilka pytań dotyczących aktualnego stanu zdrowia,m.in. zapytał opaleniepapierosów. Pacjentka odpowiedziała, że pali papierosy od wielu lat. Na uwagę lekarza, że występu- je sprzeczność między chęcią działań profi- laktycznych a faktem palenia papierosów, pacjentka stwierdziła, że jest dorosła i wie, co robi. Nie przyjmowała do wiadomości, że jej żądanie powinno być poparte zacho- waniami prozdrowotnymi. Ostatecznie lekarz wystawił skierowania na rtg klatki piersiowej, usg jamy brzusznej i podstawo- we badania laboratoryjne. Niemniej pozostaje dylemat: czy na pew- no należy realizować takie prośby? Jak pogodzić oczywistą potrzebę prowadzenia profilaktyki z oczekiwaniami dotyczącymi prowadzenia zdrowego trybu życia? Czy na pewno należy ze środków publicznych pokrywać koszty badań osobom ewident- nie sprzeniewierzającym się zasadom zdro- wego trybu życia? W mojej ocenie decyzja powinna należeć do lekarza, nie da się ure- gulować takich spraw zapisami prawa. Pozostawiamocenie każdego z nas, lekarzy, jak należy postępować w takich sytuacjach. ODOPINGU DoPOZ-u zgłosił sięmłody, 20-letnimężczy- zna. Był to postawny, wysportowany, wręcz atletycznie wyglądający człowiek. Stwier- dził, że potrzebuje leków, które są mu nie- zbędne do, jak to określił,„odtrucia” organi- zmu. Napytanie lekarza rodzinnego, o jakie- go rodzaju zatruciu mówi, odpowiedział, że brał sterydy, by nabrać masymięśniowej, ale chce zakończyć ich stosowanie i oczeku- je, by mu zlecić odpowiednie leki w charak- terze anitidotum. Szybko zaznaczył, że wie, co i jak, bo czytał o tych sprawach w inter- necie. Na sugestię, że tego rodzaju ingeren- cja w funkcjonowanie organizmumoże być bardzo niebezpieczna, odpowiedział, że już wcześniej brał doping, a jego trener i kole- dzy wiedzą, jak należy postępować. Lekarz chciał zlecić badania laboratoryj- ne oraz skierować pacjenta do endokry- nologa, ale ten nie chciał o tym słyszeć. Z notatnika początkującego lekarza rodzinnego W gabinecie lekarza POZ „ Po comi jakieś badania i jakiś lekarz ”stwier- dził i ponownie zażądał leku. Lekarz odmówił, nie czując się kompetent- nymw tym zakresie. Tego rodzaju działania zdecydowanie wykraczały poza zakres jego wiedzy i po prostu obawiał się, że może pacjentowi zaszkodzić. Czy na pewno należy ze środków publicznych pokrywać koszty badań osobom ewidentnie sprzeniewierzającym się zasadom zdrowego trybu życia? W mojej ocenie to przykład ludzkiej posta- wy kształtowanej przez współczesny świat i media. Dr „Google” wie wszystko, pacjent ma nieograniczone prawa i może żądać od lekarza wszystkiego. A lekarz rodzinny to pierwsza linia kontaktu z systememopie- ki zdrowotnej i od niego najłatwiej żądać rzeczy niemożliwych do realizacji. Młody człowiek bardzo niezadowolony opuścił gabinet lekarski. OPACJENCIEWSZYSTKOWIEDZĄCYM Czasem lekarz musi wspiąć się na wyżyny cierpliwości. Pewnego popołudnia do gabi- netu lekarza rodzinnego zapukała kobieta po pięćdziesiątce. Wygodnie rozsiadła się i zaczęła opisywać swoje problemy. A było ich wiele. Najwięcej czasu poświęciła swojej wadze. Jak poinformowała lekarza: „ byłam uwielu lekarzy, alenikt nic sensownegomi nie zaproponował. A najgorsi są ci chirurdzy, tylko proponują zabieg bariatryczny i wcale nie chcą ze mną porozmawiać. Ale z Panem widzę się po raz pierwszy i liczę nawskazanie, co mam dalej robić z moimi kilogramami” stwierdziła kategorycznie. Na sugestię leka- rza, że powinna zmienić dietę i ograniczyć dowóz kalorii odpowiedziała, że prawie nic nie je i „ nie tędy droga”. Gdy nieco zre- zygnowany lekarz nieśmiało zalecił aktyw- ność fizyczną, pacjentka stwierdziła, że jest bardzo zajęta i nie ma czasu. A poza tym „pomysły, że sport może zmniejszyć masę ciała są mocno przereklamowane” odparła zdecydowanie. Oraz że liczy na konkretne wskazówki, co z tymi kilogramami. Nie będę relacjonował dalszego toku roz- mowy. Po długiej, półgodzinnej wizycie, pacjentka opuściła gabinet. Trudno orzec, czy pacjentka była całkowicie rozczarowa- na, czy też opuściła gabinet zadowolona, że udało się jej„docisnąć”lekarza. Każdy z nas, lekarzy, czasem spotyka takie- go pacjenta. Pacjenta najmądrzejszego na świecie, takiego„besserwissera”. Co robić w takiej sytuacji? Krótko uciąć i skończyć do niczego nieprowadzącą rozmowę? Ale taki pacjent raczej nie pozwoli na taki sce- nariusz i „zagada” każdego lekarza. No cóż, trzeba się czasem uzbroić w cierpliwość i wysłuchać nawet takich uwag... L. PoczątkujacyRodzinny „Lekarz rodzinny jest opiekunem i przewodnikiem pacjenta. Podstawo- wa opieka zdrowotna, żeby działała sprawnie i skutecznie – musi być zabezpieczona kadrowo, organizacyjnie, prawnie i finansowo. Tylko wtedy polscy pacjenci będą bezpieczni” – to szczególnie podkreśla się podczas obchodów Światowego Dnia Lekarza Rodzinnego. 25 maja w Domu Lekarza odbędzie się konferencja naukowo-szkoleniowa z udziałem konsultanta wojewódzkiego ds. medycyny rodzinnej dr. n. med. Ireneusza Szymczyka, a w majowym PM inaugurujemy nowy cykl felietonów o pracy i doświadczeniach lekarza rodzinnego. (G.O.)

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5