ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2020 nr 269

1 Pro Medico • maj 2020 Powiem wprost Chaos dr n. med. Tadeusz Urban Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach To jedyne określenie, które przychodzi mi na myśl, obser- wując wydarzenia ostatniego miesiąca. Sytuacja epide- miczna w związku z pandemią COVID-19 wydaje się być w naszym kraju niezła, szczególnie w porównaniu z inny- mi krajami Europy Zachodniej, skąd ciągle napływają zatrważające dane. Jednak codzienność obnaża, jak bardzo nasz kraj był nie- przygotowany na taki scenariusz. Wszyscy chyba mamy świadomość, że zasady postępowania tworzone są ad hoc. Brak jasnych, ujednoliconych wytycznych dla zarządzają- cych placówkami ochrony zdrowia. Brak środków ochrony indywidualnej. Brak jednolitych procedur dekontaminacji oddziałów. Niespójność decyzji sanitarnych nakładających kwarantannę na lekarzy i pracowników ochrony zdrowia. Decyzje paraliżujące pracę oddziałów. Dziwi postępowanie nakazujące kwarantannę kilku czy kilkunastu lekarzy z kontaktu, którzy mają w swoich domach oczekiwać na pobranie wymazów potwierdza- jących ujemne wyniki, umożliwiające powrót do pracy. Lekarze dzwonią z pytaniami co robić, bo służby mające pobrać wymaz nie dotarły, sanepid przedłużył kwaran- tannę o kolejny tydzień, a lekarz, nieposiadający żadnych objawów, chciałby po prostu wrócić do pracy. Nawet jeżeli sam chciałby zlecić wykonanie u siebie badania, nie ma takiej możliwości, ponieważ badanie zlecić może szpital lub sanepid. Problem, wydawałoby się tak prosty do rozwiązania, urasta do rangi nierozwiązywalnego kło- potu. Lekarz jest osobą, która potrafi sobie pobrać wymaz. Wystarczy, że ktoś dostarczyłby stosowną wymazówkę, a następnie materiał do szpitala, który, zlecając badanie, odzyskałby znacznie wcześniej pracownika – zakładając, że wynik będzie dostarczony niezwłocznie. Inny problem to kwestia oddelegowań. Zgodnie z usta- wą, wojewodzie i ministrowi zdrowia dano uprawnie- nia do oddelegowania nas w miejsca dotknięte brakami kadrowymi. Miejsc tych pojawia się coraz więcej. Wojewo- da zaapelował do nas o ochotników. Apel ten zamieścili- śmy na stronie internetowej, zabiegając jednocześnie, aby wszyscy lekarze aktywni zawodowo, w tym i ci oddelego- wani, zostali objęci specjalnym ubezpieczeniem od skut- ków zarażenia się wirusem w związku z wykonywaną pra- cą. O to, aby oddelegowani zostali wyposażeni w środki ochrony indywidualnej, umożliwiającej bezpieczne podję- cie pracy wmiejscu oddelegowania oraz żeby zapewniono im godziwe warunki zakwaterowania w nowym miejscu pracy, bez konieczności powrotu do domów rodzinnych. Niestety, rzeczywistość wyprzedziła te działania i pierwsze decyzje o oddelegowaniach zostały dostarczone dzie- więtnastu lekarzom. Oschła urzędnicza procedura. Policja dostarczająca decyzje. Brak rozmowy. Brak ustaleń. Pracu- jemy wszyscy w wielkim stresie – nie mając wystarczają- cego zabezpieczenia, ochrony ubezpieczeniowej, jasnych wytycznych organizacyjno-administracyjnych musimy realizować ciążący na nas obowiązek pomocy chorym. Niby wszyscy dziękują nam, śpiewają, biją brawa z balko- nów, ale równocześnie wiceminister zdrowia publicznie wskazuje, że to nonszalancja medyków odpowiada za sze- rzenie się zakażeń. Media podają informacje, że na lekarzy uchylających się od oddelegowania nakładane są kary grzywny, a zdarzenia w szpitalu w Krotoszynie bada proku- ratura. Jak tu wierzyć w dobre intencje władzy, która dopie- ro od 16 kwietnia nakazuje powszechne używanie mase- czek, wiedząc, że do tej pory był to pusty przepis, ponieważ nawet tych najprostszych w Polsce brakuje. Jak z chęcią iść do pracy, kiedy wiemy, że tak naprawdę nie jest to trud doceniony, a strach, że „doceni”go prokuratura. Jeszcze bardziej przykre jest to, że problemy walki z epi- demią zostają co i raz wypierane przez politykę. Szkoda, że przygotowując różnego rodzaju działania antykryzy- sowe, po raz kolejny pomija się nas i nie słucha ani rad, ani uwag płynących z tych najważniejszych, bo bezpo- średnich, obserwacji. Mam nadzieję, że ta dziwna sytuacja szybko się znormalizuje, a potem cały ciężar analiz posłuży dobremu przygotowaniu na podobne wydarzenia, a nie jedynie szukaniu kozłów ofiarnych w białych kitlach.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5