ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2021 nr 279
Pro Medico • maj 2021 2 Biuro czynne jest w poniedziałki, wtorki i czwartki od 8.00 do 16.00, wśrody od8.00do17.00, awpiąt- ki od 8.00 do 15.00. 32 60 44 276 – główny numer, infor- macja o numerach wewnętrznych ŚIL 32 60 44 257 – FAX 32 60 44 210 – Dział Rejestru Lekarzy 32 60 44 220 – Dział Prywatnych Praktyk 32 60 44 225 – Ośrodek Kształcenia Lekarzy 32 60 44 230 – Składki 32 60 44 235 – Dział Finansowo- Księgowy 32 60 44 237 – Główny Księgowy 32 60 44 240 – Biuro Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodo- wej w Katowicach 32 60 44 251 – Dyrektor Biura ŚIL 32 60 44 253 – Sekretariat Biura ŚIL 32 60 44 290/91 – Dział administra- cyjno-gospodarczy 32 60 44 264 – Redakcja pisma„Pro Medico”: p.biernat@izba-lekarska.org.pl 32 60 44 262 – Ogłoszenia i reklamy w„ProMedico” biuletyn@izba-lekarska.org.pl 32 60 44 260 – Dział Informacyjno- prasowy mediasil@izba-lekarska.org.pl Rzecznik prasowy: a.vdc@izba-lekarska.org.pl 326044265 – Zespół RadcówPraw- nych 32 60 44 270 – Sekretariat Komisji: Bioetycznej, ds.Konkursów i ds.Etyki Lekarskiej 32 60 44 280 – Sekretariat Okręgo- wego Sądu Lekarskiego w Katowicach Śląska Izba Lekarska Istnieniu tej firmy wielu zawdzięcza możliwość zarobienia dodatkowych pieniędzy na dyżu- rach czy w prywatnych, dość często nie naszych, gabinetach. Są też tacy, którzy mają tylko tę „firmę”. Co to oznacza? Otóż zatrudnienie na tak zwanym kontrakcie daje zarobić tylko wtedy, gdy„świadczymy usługi”. A jak ich nie świadczymy, to nie zarabiamy. Proste i bardzo lubiane przez najogólniej nazywaną dyrekcję. Wiele gabinetów zostało zamkniętych, a jeśli nawet są czynne, to liczba pacjentówdrastycz- nie zmalała. Z drugiej strony lekarze, którzy zachorowali, byli na kwarantannie, lub docho- dzili do siebie w domu po zachorowaniu, też – zgodnie z kontraktem – nie dostali, bądź nie dostają pieniędzy. Znamkontraktowego lekarza z dużymoddziałem szpitalnym, po ciężkim przebiegu covidu i wielotygodniowym dochodzeniu do siebie. Domyślacie się Państwo, że pies z kulawą nogą przez czas jego choroby nie pomyślał o nim nie tylko finansowo, ale i po ludzku. No cóż, kontraktowy najemnik. Innym lekarskim„powikłaniem”pandemii jest konieczność przestawienia się lekarzy różnych specjalności na pracę z chorymi na covid. Kardiolodzy inwazyjni, gastroenterolodzy, chirur- dzy – z dnia na dzień stają przed covidowymi wyzwaniami. Oczywiście są lekarzami i nigdy nie słyszałem, żeby ktoś z nas odmówił pracy z chorymi. Ale znakomity kardiochirurg, świet- ny chirurg naczyniowy, nefrolog, zaczyna prowadzić pacjentów covidowych. Cierpią na tym nie tylko chorzy niezoperowani, bądź nieleczeni przez specjalistów lub w ogóle nieleczeni, ale także lekarz, który przez lata uczył się i nauczył np. wysokospecjalistycznych badań i tera- pii endoskopowej przewodu pokarmowego. Teraz nie tylko nie może tej wiedzy wykorzy- stać, ale i jej utrwalać i doskonalić. Na tym nie koniec lekarskich„powikłań”pandemii. Otóż od roku wielu młodych ambitnych i świetnie przygotowujących się do egzaminów do specjalizacji lekarzy nie ma gdzie odbyć wymaganych staży. Pulmonolog, i słusznie, zajmuje się chorymi na covid, ale jest to tylko część jego lekarskich umiejętności. Jako szef oddziału covidowego raczej nie będzie miał normalnych możliwości nauczania i czasu dla młodego. A z innej strony młodzi kierowani są jak najszybciej do pracy z chorymi na covid. Ze społecznego punktu widzenia słusznie. Po to są lekarze. Ale co myśli sobie ubrany odpowiednio do czerwonej strefy młody kan- dydat na specjalistę? I to niezależnie od wymyślonych za biurkami decydentów koncepcji zdawania PES (Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego). Żeby nie było tylko smutno, przypomnę dwie decydenckie „dobre zgody”: a więc dana będzie lekarzom„możliwość zdawania egzaminu specjalizacyjnego po 17 maja”lub„zgoda” na umożliwienie lekarzom zdawania specjalizacji na jesień. Tak myślę, że może tylko lekarze rozumieją gorzki sens tych„zgód”. Ale generalnie niech za bardzo lekarze o sobie nie myślą, np. że jest ich zamało – tylko leczą. I jeszcze jedna refleksja. Otóż nikt nie myśli o nas inaczej, jak o swego rodzaju robotach, któ- rym jest co najmniej dobrze, („bo pokaż lekarzu, comaszwgarażu”) i wobec tego, jako robo- ty, mogą pracować na okrągło. Wśród moich znajomych jest wysokiej rangi policjant, który przed pięćdziesiątką (chyba w wieku 47 lat) przeszedł na emeryturę. Zapytałem go, co tak wcześnie. Odpowiedział, patrząc na mnie z góry: żebyś ty wiedział, jak człowiek wypala się w tej pracy. Zrobiłomi się głupio, bo jakoś nie spotkałem lekarza, który bywziął rokwolnego dla poratowania zdrowia z powodu wypalenia zawodowego. A my? Znakomita większość z nas przeżyła śmierć pacjenta. A jak wygląda psychika tych lekarzy z pierwszej linii, którzy na oddziale covidowym mają takich śmierci tyle, że nie chcę wymieniać liczb? Czy mamy prawo być wypalonymi zawodowo? No jasne, że nie! Co najwyżej medice, curate ipsum. LEKARSKIE EFEKTY UBOCZNE PANDEMII Pandemia trwa. Jej dramatyczne skutki obejmują na- szych pacjentów, nas, lekarzy, jako pacjentów, ale tak- że wielu lekarzy ciężko pracujących na codzienny chleb w firmie o dumnie brzmiącej nazwie „Specjalistyczna (lub bez słowa specjalistyczna) Praktyka Lekarska”. Prof. dr hab. n. med. dr h. c. multi Aleksander Sieroń
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5