ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2022 nr 289

Pro Medico • maj 2022 12 Anna Wójtowicz Lekarzrodzinny Mały pacjent z Ukrainy Jest to przywilej naszej profesji, aby w ramach obowiązków zawodowych pomóc ofiarom wojny. Pacjenci z Ukrainy są niejednorodną grupą, ale wydają się nam bliscy. Najczęściej zgłaszają się do Opieki Świątecz- nej tylko jeden raz, na początku choroby u dziecka. Potem dają już sobie radę sami. Silne wrażenie wywierały na mnie krzyżyki zawieszone na piersiach badanych dzie- ci, uciekinierów z objętej wojną ojczyzny. Staram się przyjmować ich jak najlepiej, w miarę możliwości, które daje mi szpital. Tu zaczynają się wyłaniać pewne problemy, które zauważam, odkąd pracuję w Opiece Świątecznej. Teraz stają się one palące. Pod koniec lutego br. około północy, zgłosi- ły się na Opiekę Świąteczną trzy osoby, oby- watele Ukrainy. Mama z 10-letnim synem, a w roli tłumacza Ukrainiec pracujący od kil- ku lat w Polsce, znający nasz język.Weszłam do dyżurki. Usłyszałam podniesiony głos tłumacza: „Oni dzisiaj przyjechali tu z Charkowa! Czy wy wiecie, co się tam teraz dzieje?!”. Chłopiec nie miał żadnych dokumentów, ani tym bardziej nadanego numeru PESEL, tylko akt urodzenia. Pielęgniarka zaczęła więc wnapiętej atmos- ferzekserowaniedokumentówjegoimamy. Tłumacz nie był spokrewniony z pacjentem, więc na wizytę poprosiłam tylko mamę z synem. Dogadałyśmy się po rosyjsku. On chorował na przewlekłą chorobę, na którą leki mieli i wciąż stosowali. Powodem wizyty u lekarza było ogólne przemęczenie, wychłodzenie i przeziębie- niepodługiej podróżydoPolski. Pobadaniu fizykalnym chłopiec położył głowę na opar- cie drugiego krzesła i zasnął na siedząco. Szpitalny komputer około północy, niestety, odmówił współpracy. Napisałam im tylko proste zalecenia na kartce. Na szczęście nie potrzebowali recepty. Wypisywanie tej papierowej długo trwa, a bez numeru PESEL niema comarzyć o e-recepcie. Doku- mentację, myślałam, jeśli zdążę, uzupełnię później, kiedy komputer znów zacznie działać. Następna trudność to pytanie, czy informować tłumacza o zaleceniach, skoro mama je już zrozumiała? Na kartce mieli je po polsku. Pisanie ich cyrylicą było dla mnie za trudne. Takich skrajnie wycieńczonych dzieci po długiej i trudnej podróży z Ukrainy na przełomie lutego i marca było na pedia- trycznych poradach bardzo dużo. Niektóre trafiały na krótki pobyt w szpitalu. Bardzo owocna była i jest współpraca Opieki Świą- tecznej z Oddziałem Pediatrii. Na począt- ku marca większość pacjentów Oddziału stanowili młodzi obywatele Ukrainy i ich mamy. W natłoku porad wieczornych, trafiła nie- dawno do Opieki Świątecznej przeziębiona dziewczynka z Ukrainy, uczennica klasy VI, z obojgiem rodziców. Rodzice biegle już mówili po polsku, zwłaszcza tato. Do wybu- chu wojny obydwoje z żoną przez kilka lat pracowali w Polsce. Córka pozostawała w ich rodzinnymLwowie, pod opieką babci. Po 24 lutego, sprowadzili ją do siebie, do Polski. Rodzice byli szczęśliwi, że teraz mogą być razem. Szczupła dziewczynka robiła wrażenie nieśmiałej. Zapytalam ją, jak znosi tyle zmian? Czy tęskni za Lwowem? Tak. Łzy się zakręciły w oczach. Babcia tam została. Tutaj nie ma kontaktu z rówieśni- kami. Lekcje są online, prowadzone dla zamiejscowych uczniów przez lwowską szkołę. Ma już PESEL, ale e-recepty i tak nie dało się wypisać. Czemu? Prawdopodobnie awaria komputera. Znowu pieczątkę szpita- la odbiłam na papierowej recepcie i w cało- ści ją wypisałam ręcznie. Nie było niestety czasu na dłuższą rozmowę. Na szczęście, jak mówili, Lwów nie jest zburzony. Czy tam kiedyś powrócą? Koniecznej i pilnej poprawywymagają szpi- talne komputery. Na zatłoczonym dyżurze nie ma czasu na kontakt z informatykiem i proszenie o pomoc. 14-miesięczny chłopiec z Ukrainy wraz z mamą i gospodynią ich polskiego domu trafił na Opiekę Świąteczną ok. 3.00 w nocy w bardzo dobrym stanie ogólnym, pogod- ny, u mamy na rękach. Z mamą rozmawia- łam po rosyjsku, a z gospodynią po polsku. Od godziny miał objawy nieżytu żołądko- wo-jelitowego. Na rotawirusa nie szczepią na Ukrainie. Miał kontakt z innymi dziećmi z Polski. Dwa razy był na krótkiej wizycie zapoznawczej w polskim żłobku. Mama chciałaby w Polsce podjąć pracę, aby się usamodzielnić finansowo. Próbowała synka oswoić z instytucją żłobka. W swym zawo- dzie może tu też, na szczęście, szukać pracy online. Dla zdrowia małego byłoby to może korzystniejsze. Dziecko miało już świeżo nadany numer PESEL. A jednak e-recepty nie udałomi się wypisać. Dlaczego przyszli głęboką nocą? To za spra- wą życzliwości polskiej gospodyni. Przyzna- ła z uśmiechem, że„nie zna się na dzieciach”. Po pierwszej wzmiance, żemały gość źle się czuje, poszukała dla niego fachowej pomo- cy w lokalnym szpitalu. Opieka Świąteczna dla dzieci jest ceniona i nawiedzana w razie potrzeby przez Ukraińców ze względu na ich pracę zawodową, jak i dostępność jedynie wieczorami i w święta pracujących tłumaczy bądź gospodarzy domów. Osoby towarzyszące Ukraińcom na wizy- tach z dziećmi u lekarza są na ogół bar- Jak obecnie chronić tajemnicę lekarską? Niektórym dzieciom w czasie wizyty towarzyszy nie tylko mama, ale ktoś z ukraińskiej rodziny i tłumacz – gospodarz. Na drzwiach gabinetu lekarskiego wisi kartka z cza- su pandemii: „Na badanie wchodzi dziecko z jed- nym opiekunem”. Obecnie niewiele osób zwraca na to uwagę.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5