ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2022 nr 289
Pro Medico • maj 2022 20 dr n. med. Ryszard Szozda kierownikOśrodka Opiniowania Sądowo-Lekar- skiego iOrzecznictwaNIL Przekwalifikowanie zawodowe - to brzmi „dumnie”? Zaraz po tym, kiedy wprowadzono tak zwane przekwalifikowanie zawodowe – zaczęto orzekać o prawie do renty szkoleniowej, a Powiatowe Urzędy Pracy organizowały stosowne szkolenia, aby zrealizować (wtedy gdzieniegdzie pisano, „aby skonsumować”) to, co orzeczono w organie rentowym. Od tego czasu minęło już ponad 10 lat, więc mogę już o tym pisać. Był sobie pan posiadający kwalifikacje spawacza i pracujący w tym zawodzie. W wyniku wypadku (ale nie przy pracy) doznał urazu i niestety musiał zmienić zawód (takie było orzeczenie lekarza orzecznika), bowiem był jeszcze młody (był zdolny także z przyczyn ekonomicz- nych do przekwalifikowania, a psycholog ZUS stwierdziła, że mentalnie jest do tego zdolny) i mógł uzyskać nowe kwalifika- cje. Jego wykształcenie to zasadnicze zawodowe – oraz wieczorowo ukończone liceum ogólnokształcące – a nawet zdana matura! (ale umysłowo nigdy nie praco- wał). W urzędzie pracy zastanawiano się, do jakiego zawodu go przekwalifikować. I wymyślono – w związku z posiadanym wykształceniem on i jeszcze kilkanaście osób zostało zakwalifikowanych do szko- lenia zatytułowanego „umiejętność aktywnego poszukiwania pracy”. Szkole- nie trwało niecałe dwa miesiące i kończy- ło się egzaminem. Ów pan szkolenie ukończył, egzamin zdał – i otrzymał dyplom – a lekarz organu orzekł, że się już przekwalifikował i jest zdolny do pracy, którą sobie powinien znaleźć. Co prawda nie uzyskał konkret- nych kwalifikacji, ale nauczył się szukania pracy. Z PAMIĘTNIKA BIEGŁEGO SĄDOWEGO Otrzymałem od sądu zlecenie wydania opinii dotyczącej tego, jakie kwalifikacje uzyskał i czy jest zdolny do wykonywania pracy, zgodnie z nowo uzyskanymi kwa- lifikacjami. Wnioski mojej opinii jedno- znacznie wskazywały, że nie uzyskał żad- nych kwalifikacji, aczkolwiek rzeczywi- ście został przygotowany do aktywnego poszukiwania pracy. Pominę zasłoną mil- czenia to, co napisała mi przewodnicząca komisji lekarskich oraz to, co napisałem w opinii uzupełniającej. Patrząc na problem z perspektywy tego, z czym mieliśmy wtedy do czynienia w Polsce – dzisiaj w pełni rozumiem reak- cję pani przewodniczącej. Ona opierała się przecież na „dokumencie rządowym”, o którym niżej. Otóż był sobie profesor, pominę funk- cję. Z jego inicjatywy wydano w bardzo dużym nakładzie broszurkę dotyczącą aktywnego poszukiwania pracy. Mam ją dobrze schowaną – „gdzieś” wśród wielu dokumentów. Jej autorzy zapropo- nowali, aby bezrobotni nie tylko aktyw- nie poszukiwali pracy, ale także zatrud- niali inne osoby, które nie mają aż takiej siły przebicia. Osoby te miały zakładać tak zwane spółdzielnie socjalne. Sądząc z treści broszurki, spółdzielnie te mia- ły zrzeszać najlepiej 7 do 10 członków. W każdym razie taka spółdzielnia powin- na się ukonstytuować i wybrać ze swo- jego grona prezesa (i być może dwóch wiceprezesów). Powinna zatrudnić osobę odpowiedzialną za kadry. Kolejno księgo- wą. Następnie specjalistę BHP i zawrzeć umowę z lekarzem wykonującym bada- nia profilaktyczne. Jako że obecnie dąży się (a w tym czasie także) do rozwoju informatyzacji – przydałby się informatyk. Spółdzielnia miała gdzieś swoją siedzibę – a więc osoba sprzątająca była potrzebna. Członkowie spółdzielni pracowali tylko w dzień – a więc ktoś musiał być zatrud- niony przy pilnowaniu. A w godzinach pracy niezbędna była sekretarka i recep- cjonistka i pani, która zajmowałaby się kserowaniem dokumentów. Najlepiej, aby ci wszyscy pracownicy byli przed podjęciem pracy bezrobotni. Niestety nie przychodzi mi na myśl, kto jeszcze. Tak więc spółdzielnia musiałaby zatrudnić te wszystkie osoby – i już powstałby praw- dziwy zakład pracy. I na koniec – czym zajmowałaby się taka spółdzielnia? Otóż szukaniem odpowied- niej pracy dla swoich członków. Tyle na temat treści owej broszury, wyda- nej na kredowym papierze i sprzedawa- nej zakładom pracy za symboliczną zło- tówkę – owa broszura stanowiła zapewne impuls dla przedsiębiorczości. Wracając natomiast do organu rentowe- go oraz PUP – oni po prostu zapewne oparli się na tej broszurze. Niestety, moim skromnym zdaniem (ale Sądu także, który przyjął wnioski mojej opinii za własne), było troszkę inaczej, a wyrok wskazywał, że ów spawacz nie uzyskał nowych kwa- lifikacji i stał się okresowo częściowo nie- zdolny do pracy. Uwaga absolwenci rocznika 1972 r. Śląskiej Akademii Medycznej! Uroczystość odnowienia dyplomu lekarza i lekarza dentysty dla absolwentów uczelni sprzed 50 lat odbędzie się 27maja 2022 r. , a nie jak podaliśmy wpoprzednimnumerze ProMedico 28maja 2022. Sprostowanie
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5