ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2022 nr 289

Pro Medico • maj 2022 26 dla lekarzy z listy DVL 10-20% potrącenia z Ubezpieczeń Społecznych na rzecz fun- duszu zapomogowego dla wdów i sie- rot po lekarzach, a także dla żon lekarzy wcielonych do Wojska Polskiego, którzy nie powrócili jeszcze z zagranicy. Do koń- ca marca 1945 r. na konto funduszu wpły- nęło 151 000 złotych. Izba otrzymała własny lokal w Katowi- cach przy ul. Starowiejskiej 3 wraz z wła- snym umeblowaniem. Do końca 1945 r. ustanowiono Śląską Gazetę Lekarską organem urzędowym Izby. KATOWICE – MIASTO ZAMKNIĘTE Migrację ludności, w tym personelu medycznego, powodowały głównie pro- blemy bytowe, szczególnie brak odpo- wiednich i właściwie wyposażonych lokali, które mogły ułatwić prowadze- nie praktyk lekarskich. Na mocy otrzy- manego od pełnomocnika rządu, gen. A. Zawadzkiego upoważnienia, Komisa- ryczny Zarząd Izby miał prawo do osie- dlania i przesiedlania lekarzy wg potrzeb (w tym zakresie samowola lekarzy była niedozwolona), a także przejmowania mieszkań i gabinetów wraz z wyposaże- niem po lekarzach niemieckich i odda- wania ich do tymczasowego użytku lekarzom polskim. Początkowo lekarze osiedlali się w Katowicach, Chorzowie, Bytomiu, Zabrzu i Gliwicach. Wielu z nich wracało do poprzednich miejsc zamiesz- kania. Do sierpnia 1945 r. w ostatnich trzech miastach osiedliło się 120 lekarzy. Pod koniec 1945 r. w całym wojewódz- twie było ich 845, a wg stanu na dzień 1.01.1949 r. – 1006. Najgorsza sytuacja kadrowa panowała na Śląsku Opolskim. Dlatego też utwo- rzona została Ekspozytura Izby w Bytomiu pod kierownictwem przybyłego z Warsza- wy dr. Feliksa Presser-Turskiego. Ekspo- zytura zajmowała się przede wszystkim planowymosiedlaniem lekarzy na Opolsz- czyźnie, gdzie ludność autochtoniczna i wysiedleńcza z Kresów Wschodnich była dziesiątkowana przez epidemie, a całe powiaty były pod opieką 1-2 lekarzy. W takiej sytuacji Izba wydawała zezwo- lenia na osiedlanie się tylko na tych zie- miach, a Katowice ogłoszone zostały mia- stem zamkniętym dla napływu lekarzy. LEKARZU RADŹ SOBIE SAM Powojennym problemem był także dostęp do leków, środków pomocniczych w leczeniu i rehabilitacji. Powoli urucha- miano zakłady farmaceutyczne, które, pomimo starań, nie były w stanie zaspo- koić wojska i cywili. Niemieckie zapasy szybko się skończyły. Leki były drogie, a brak odpowiednich cenników powo- Duża grupa tych lekarzy utraciła swoje własne małe ojczyzny we Lwo- wie czyWilnie i musieli odbudowywać od podstaw osobiste życie, któ- rego częścią stały się śląskie kliniki, oddziały czy poradnie. Lekarze i personel pomocniczy podczas operacji, lata powojenne. Źródło: Narodowe ArchiwumCyfrowe.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5