ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2023 nr 299
Pro Medico maj 2023 14 prof. dr hab. n. med. Jacek Gawrychowski kierownikKatedry iOddziałuKlinicz- negoChirurgiiOgólnej iEndokryno- logicznejŚUM Umiejętności a nauka – razem, czy osobno? Czym nauka różni się od umiejętności? Nawet najbardziej prawdziwe twierdzenia i obserwacje czynione w sposób odosobniony nie mogą zostać podciągnięte do rangi nauki. A te stają się dopiero nauką po udo- wodnieniu, że tak właśnie jest. Innymi słowy wiedza naukowa to wiadomości uporządkowane, uaktual- nione, a przede wszystkim udowodnione i to w sposób zrozumiały. Umiejętność to głównie praktyka, zaś nauka to sama w sobie teoretyczna praw- da, o określonym celu i sposobie docho- dzenia. Waga tych elementów w medy- cynie, nie tylko zresztą w specjalnościach zabiegowych, jest nie do przecenienia. Przecież każda specjalizacja wymaga określonych umiejętności, bez których żaden lekarz, nawet o największej wie- dzy teoretycznej, nie osiągnie sukcesu w leczeniu chorego. Z drugiej jednak strony, bez tej wiedzy, lekarz nawet przy największych umiejętnościach pozosta- nie wyłącznie rzemieślnikiem. A dobry, skuteczny lekarz to taki, u którego umie- jętności i wiedza naukowa stoją w równo- wadze. Już w starożytnej Grecji Sokrates twierdził, że cnota jest wiedzą. Zaś wszel- kie zło pochodzi z nieświadomości: nikt umyślnie i ze świadomością zła nie czy- ni. Będąc nauczycielem, Sokrates też nie obiecywał nauczać prawdy, lecz prawdy tej szukać. Parafrazując z kolei słowa Władysława Biegańskiego zawarte w „Myślach i afo- ryzmach o etyce lekarskiej”: Ile razy słyszę cudzoziemców wyrzekających na ciem- notę i niechlujstwo naszego ludu, zawsze uczuwam wstyd i wyrzuty sumienia, można powiedzieć, że każdy student medycyny i każdy lekarz winien uczyć się i rozwijać swoje umiejętności w spo- sób, który pozwoli mu na uniknięcie tych negatywnych odczuć. Idąc dalej, Biegań- ski pisze: Wina bowiem za wady narodu ciąży przede wszystkiem na jego przodow- nikach, na inteligencji. A kimże innym jest ten przodownik, jak nie nauczycielem akademickim. Biegański twierdził także, że lekarz, który – choćby nie znał żadnego skutecznego środka w walce z chorobą – byłby i tak potrzebny, jako pocieszyciel w chorobie, w tej wielkiej niedoli ludzkości. Jednak czy my – jako nauczyciele – nie zapomi- namy często, być może za często, o tym aspekcie naszego zawodu, marginali- zując go w trakcie zajęć ze studentami? Czyż nie warto wrócić w tym nauczaniu do czasów filozofii Platona widzącego w duszy – w ślad za Sokratesem, a także Heraklitem i Anaksagorasem – czynnik życia. Uważali oni, że człowiek żyje, póki ją (duszę) w sobie posiada, a umiera, gdy ją traci. Przecież wg Platona całą naszą wiedzę zawdzięczamy narządom ciele- snym – oczom i uszom, ale także duszy – ważnemu narzędziu poznawczemu. Idąc tym tropem, docieramy do Tytusa Chału- bińskiego, który w swojej, zapomnianej już pracy, „Metoda wynajdywania wska- zań lekarskich” zaproponował w progra- mie studiów lekarskich wprowadzenie logiki stosowanej jako obowiązkowe- go przedmiotu wychowawczego. Ale ówcześnie, podobnie zresztą jak obecnie, poglądy Chałubińskiego były i są albo niedoceniane i zapomniane, albo wręcz nieznane. Biegański z kolei niedługo potem twierdził, że można wprawdzie dobrze wnioskować nie znając logiki, tak jak można prawidłowo mówić i pisać, nie znając gramatyki. A jednak gramaty- ka i logika są potrzebne, strzegą bowiem od możliwych, a niespodziewanych błę- dów i dają pewność wnioskowaniu i stylo- wi rozumującego i piszącego. A może, jak Tales z Miletu, należy uważać, że umiejętności przekształcają się w teo- rie naukowe i wiedzę, zaś najważniejszym staje się zadawanie pytań, a nie udziela- nie na nie odpowiedzi? Fot. Chroma Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5