ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2023 nr 299

Pro Medico maj 2023 20 FELIETON Zemsta upiornego Billa „IpowiodąCiętam,gdziebyśniechciał...” chciałoby się powiedzieć, patrząc na obraz „Ostatnia droga Temariera”. Turner, ten od pędzla, nie od zespo- łu, zawsze mi tym dziełem łzę wyciska (a to z woreczka płynącą, a to w duszy uronioną). Patrzeć bowiem żal, jak ginie żaglowiec – skrzydlaty symbol epoki. „Jeszcze się tam żagiel bieli”, jeszcze aureola chwały wokół dumnego okrętu, a tu już, dorozbiórkiwleczegocuchnąca, czarnamechaniczna pokraka – holownik parowy. Koślawe dziecko rewolucji prze- mysłowej dokonuje egzekucji ikony. Brr! Brr! Bo kto wie, czy ta alegoria końca czasów nie dotyczy dzisiaj nas wszystkich, o zawody zaufania publicznego, o artyści, coście zdawali się nietykalni ze swym czu- ciem i wiarą, o wszyscy inni nieszczęśnicy co wierzyli w moc i unikalność ludzkiego umysłu! Sic transit gloria mundi! Chciałoby się stanąć w Muzeum Naro- dowym na krakowskim Rynku i za Wer- nyhorą (pierwsza sala w lewo) zakrzyk- nąć „Widzę kres!” (jako dygresję dodam, że„Wernychora”Matejki to niestety wytar- ty temat. Za czasów deficytów rynkowych w ciężkiej komunie, przypisywano mu sło- wa„Widzę jajka po 50 groszy!”). Na trop tych wszystkich ponurych roz- ważań o przemijaniu naprowadził mnie młody, zdolny lekarz, który opisał swoje walentynki... Nietypowe – bo dla żartu – napisanie (całkiemudanego, jak się okaza- ło) listu do narzeczonej, zlecił on kompute- rowi. Dokładnie tzw. sztucznej inteligencji (artifical intelligence – AI). I to nie takiej, którą znamy z telefonu. Tej, co skieruje nas do Pani Basi, gdy naciśniemy„5”, chcąc zapłacić za śmieci. To sprawa znacznie poważniejsza. To powstałe niedawno, a teraz dostępne w internecie, niespotka- nej siły algorytmy szkolone na miliardach naszych dzieł: sztuki, diagnoz, wyroków, projektów. Okazało się, że programy te, jak kleszcze, napasione na naszej inteligencji, wiedzy i wrażliwości, potrafią już bardzo dużo. Za dużo, jak się wydaje. Niedawno 1100 ekspertów podpisało list z prośbą o wstrzymanie prac nad AI – „potężnymi cyfrowymi umysłami”, których „nie potrafią oni „zrozumieć, przewidzieć ani wiarygodnie kontrolować” (eksperci owi nie czytali chyba książek Terrego Prat- tcheta, który wiedział że: „Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tablicz- ką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTY- KAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć). Jest jeszcze jeden „bad news” – to wie- dza, którą sprzedał mi programista, mój poradniany pacjent. Podobno opisane powyżej algorytmy, nazywane przez nas „sztuczną inteligencją”, nawet przy tej prawdziwej AI nie stały. Programy, które zatrząsły światem, to tylko tępe produkty uczenia mechanicznego. Przed nami jawi się już coś nowego. Np. olbrzymiej mocy obliczeniowej komputery kwantowe. Czy stworzą one nowego Adama? Czy akt kreacji czegoś (czy też trafniej może – kogoś?) nadciąga? Obyśmy nie popełnili błędu Stwórcy i nie musieli zsyłać potem na to, co stworzymy, potopu. Co będzie dalej? Najprostsze konse- kwencje, które widzę w moim otoczeniu, to tłum wykształciuchów i innych piękno- duchów, kłębiący się na ulicy Pośpiecha (gdzie w Katowicach mieści się Urząd Pracy). Artyści spocili się już z nerwów, histe- rycznie ogłosili koniec sztuki i, wierzgając ze złości kończynami, niczym przewró- cony żuk – podali AI do sądu, próbując walczyć o jej powstrzymanie. Okazało się bowiem, że „robi” ona (bo przecież nie maluje w naszym sensie), tak udane obra- zy, że wygrała m.in. konkurs w Kolorado... (polecam zobaczenie tego dzieła w inter- necie). Upraszczając sprawę – życzysz pan sobie Damę z łasiczką, a nawet dwiema, włączasz pan program, naciskasz Enter, i masz kobietę z futrzakami jak żywą. Potem„print”, wydruk i na ścianę w ramki. Leonardom dziękujemy! Prawnicy w powadze swej inteligencji pracują naukowo nad wykorzystaniem tej sztucznej (wierzmy, że nie będzie odwrot- nie). Naukowcy z Wydziału Prawa i Admi- nistracji Uniwersytetu Warszawskiego rozważają „minimalizację ryzyka narusze- nia wymogu bezstronności sędziowskiej poprzez zastosowanie AI w sądownictwie”. W perspektywie obecnych sędziów moż- na przekwalifikować, np. na wolne etaty do III ligi futbolu, gdy nas osądzać będzie nieprzekupny, bezstronny algorytm. A w medycynie? Być może radiolog, rymarz i kołodziej będą równie popularne na rynku pracy, gdy do oceny zdjęć przy- stąpi technologia AI. Inne działy medycyny niech nie będą spokojne, bo nawet„zabie- gówka” może się nie ostać (AI w czasie poobiedniej drzemki ludzkości, przeana- lizuje dane z miliarda cholecystektomii, analizując np. ruchy waszych bezcennych dłoni, by z radością – kto wie czy nie real- nie odczuwaną? – poprowadzić później pewne ramię robota-operatora), AI nie będzie musiała wezwać szefa do trudniej- szych przypadków, bo sięgnie jedynie głę- biej do twardego dysku, gdzie zgromadzi wiedzę wyssaną z kilkuset profesorskich operatyw. Tłum na ulicy Pośpiecha to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Im bardziej myślące maszyny, tym bardziej bezmyślni ludzie – jak powiedział znajomy informa- tyk. Czy obudzimy się kiedyś na cyber- grządce, tkwiąc głową w dół w jakiś kablach, niczym marchewki w ziemi? Nie można wykluczyć, że sami się na to zgo- dzimy. Wszak AI dowie się o czym marzy- my – nie jesteśmy aż tak unikalni. Algo- rytmy obliczą, że statystycznie potrze- bujemy: grilla, dwa razy w roku, wakacji w jakimś obozie dla turystów z betono- wymi leżakami, odrobiny ładnie podane- go etanolu, partnera i samochodu lepsze- go niż ma sąsiad. Synteza tego zestawu wwirtualnym świe- cie napędzanym przez AI zajmie sekundę. Taki wirtualny raj w wirtualnej rzeczy- wistości mógłby wciągnąć nas, homo sapiens, niczym wir w klozecie. Wrócić stamtąd, by tu, na „łez padole”, wyrzu- cać śmieci, zmieniać pampersy i spłacać kredyty, byłoby niewyobrażalnie trudno. Uzależnienie od heroiny, które uchodzi za katastrofalne, może okazać się bzdu- rą w porównaniu do chęci życia „tam”, w cyberprzestrzeni. Czy światem zawładnie wtedy jakiś upior- ny Bill, który wieczorami, w scenerii grozy gotyckiego zamku, wśród burz z pioruna- mi, niczym Wiktor Frankenstein, zapro- gramuje to wszystko? Stanisławie Herma- nie Lemie – powstań i odpowiedz! Rafał Sołtysek wiceprezesOkręgowej RadyLekarskiej

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5