ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2023 nr 299
Pro Medico maj 2023 23 tów („za Niemca” tzw. Fachkurse, które były przykrywką dla kontynuowania rzeczywi- stych studiów lekarskich). Od pierwszych dni okupacji Lwowa angażował się czynnie w ruch oporu i był chirurgiem Lwowskiego Okręgu AK. Jednocześnie był członkiem Polskiego Komitetu Opiekuńczego, którego celem było niesienie pomocy materialnej ludziomdotkniętym skutkami wojny. Trzy tygodnie po bestialskim zabójstwie dziekana Wydz. Lekarskiego, prof. Bolesła- wa Jałowego, na wracającego jesiennym wieczorem do domu Profesora, terroryści OUN-UPA dokonali zamachu. Na szczęście nieudanego, gdyż w ślad za nim podą- żała konspiracyjna ochrona. Dowództwo Okręgu AK rozkazało prof. Grucy natych- miastowe opuszczenie Lwowa: początko- wo na zachodnie Podkarpacie, a później (w 1944 r.) do Krakowa, gdzie pod nazwi- skiem Grzegorza Adamskiego doczekał zakończenia wojny, pracując w ambulato- rium PCK i udzielając konspiracyjnie pomo- cy krakowskim żołnierzomAK. SEMPER FIDELIS Po zakończeniu wojny prof. Gruca otrzy- mał intratne propozycje pracy w bogatych klinikach za granicą oraz dwie skromne, ale rodzime, oferty i rozważał tylko te dwie. Jedna topropozycja rządunaobjęcie stano- wiska rektora UniwersytetuWrocławskiego. Druga pochodziła od kierownika Wydziału Zdrowia Warszawy – dotyczyła organiza- cji i kierownictwa Centralnego Instytutu Urazowego (scheda po przedwojennym Instytucie prof. T. Sokołowskiego). Profesor wybrał bliższą swojemu sercu i w czerw- cu 1945 r. stawił się do pracy w Warszawie, w Instytucie, który mieścił się na parterze dawnej Kliniki Chirurgicznej w Szpitalu Dzieciątka Jezus przy Nowogrodzkiej 57. Dwa lata później objął kierownictwo III Kli- niki Chirurgicznej Uniwersytetu Warszaw- skiego i pozostał w niej aż do emerytury w 1964 r. Pod jego kierownictwem Klini- ka rozwinęła działalność terapeutyczną, dydaktyczną i naukową, pomimo że pra- cowała w bardzo skromnych warunkach lokalowych i wyposażeniowych. Profe- sor marzył o poprawie warunków pracy i to marzenie się spełniło w 1957 r., kiedy to Klinika przeniosła się do nowoczesnego budynkuprzy ulicy Lindleya 4. Profesor Gru- ca, doskonale rysujący, z wyjątkowym zmy- słem przestrzennym, osobiście nadzorował budowę i konsultował wiele zagadnień budowlanych i architektonicznych z głów- nym projektantem Wacławem Borowskim, co dało złośliwym podstawę do nazwania budynku „pałacem Grucy”. Co ciekawe, wielu znawców architektury zwraca uwagę na fakt, że warszawski budynek Kliniki bar- dzo przypomina... budynek Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie! Pod koniec życia zwykł mawiać: „starość to też radość” i do końca operował, konsultował najtrud- niejsze przypadki, czytał, rysował, rzeźbił i uprawiał sport (narty i pływanie). Zmarł w wieku 90 lat, 3 czerwca 1983 r. w War- szawie. W testamencie przekazał swoją warszawską willę i cały bogaty księgozbiór Centralnej Bibliotece Lekarskiej. POST SCRIPTUM O wielkości, albo – jak kto woli – bosko- ści człowieka świadczą jego czyny i to, co po sobie pozostawi. A profesor poświęcił się innym ludziom, ratując im życie czy stwarzając godne warunki do pracy i rozwoju naukowego. Wykształ- cił przy tym wielu wybitnych ortopedów. Skonstruował i wdrożył do użytku w Pol- sce i w innych krajach ponad 40 urządzeń i narzędzi ortopedycznych. Był na tyle odważnym i bezkompromi- sowym, by skutecznie interweniować u samego Bolesława Bieruta w sprawie uwolnienia lub zmniejszenia kar nie- słusznie skazanym. W nawale obowiąz- ków zawodowych pełnił jeszcze różne funkcje społeczne, w tym piastował godność prezesa Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego i Traumatologicznego (od 1938 do 1950 r.), a w wolnych chwi- lach, na wakacjach, w Majdanie Sieniaw- skim boso grabił siano i kosił zboże. Czy był naznaczony„kompleksem boga”? Może i tak, ale patrząc przez pryzmat jego ciężkiej szkoły życia, niebywałego talentu i ogromnej determinacji w dochodze- niu do tak wysokiej pozycji w świecie „hermetycznej” medycyny – trzeba mu to wybaczyć. Był wybitnym i ponadprze- ciętnym człowiekiem, a przysłowiowa „boskość” jest tylko kwestią umowną. Zbiory ODH ŚIL – medale pamiątkowe: XXV Jubileuszowy Zjazd PTOiTr Łódź 1984 r. z wizerunkiem prof. Adama Grucy (1893-1983); w drugim rzę- dzie od lewej: XX Zjazd PTOiTr Kraków 1974 r., poświęcony pamięci Ireneusza Wierzejewskiego – założyciela PTOiTR w 1928 r.; XXIII Zjazd PTOiTr Wro- cław 1980 r.; XXXII Zjazd PTOiTr 23-26.09.1998 r. Łódź z okazji 70-lecia Towarzystwa z wizerunkami: założyciela gen. prof. Ireneusza Wierzejewskiego, prof. Adama Grucy i prof. Wiktora Degi. Fot. w. Kot
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5