ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2023 nr 299
Pro Medico maj 2023 24 Współczesnym okiem Boskie (po)wołanie ? Wszechmocny, wszechwiedzący, wybawiciel. Posiadający nad- przyrodzone moce, czyli niedostępne ludzkim istotom, których działanie ograniczają siły natury.Wskrzesza, przyzywając z głębi nicości albo uzdrawia, wbrew przesądzonej beznadziei. Kreator, stwórca, pan życia. Jego jedyny dawca i wyłączny dysponent. Oraz pan śmierci – wyznaczający chwilę ostatniego tchnienia, albo łaskawie darujący kolejne lata życia, wdobrymzdrowiu lub w chronicznymcierpieniu. To niektóre przymioty zarówno Boga Jedynego, jak i wielopostacio- wych bóstw, które to przymioty – niezależnie od kultury, szerokości geograficznej czy fizycznej reprezentacji, są spójne, żeby nie powie- dzieć identyczne. Czy człowiek może posiadać boskie właściwości? Religie pokazują, że tak, jednakże każdorazowo wskazując, że ten zwykły człowiek był jednocześnie Bogiem, Jego bliskim krewnym lub przynajmniej pomazańcem. Dlaczego zatemniektórzy śmiertelnicymająw sobie poczucie bosko- ści? I czy jest to wyobrażenie czymkolwiek uzasadnione? Lekarz. W swojej pracy dotyka pacjenta, jego chorego ciała, jego cier- pienia, czasem rozpaczy. Jest adresatem próśb, które czasem przy- bierają formę błagalnej modlitwy, wołania o pomoc, o cień nadziei. Mądra decyzja lekarza ratuje ludzkie życie lub zdrowie; opóźniona alba nietrafna może tego życia lub zdrowia pozbawić. Czyż nie jeste- śmy tu blisko boskich powiązań? Otóż wydaje się, że nie. Bowiem bóg robi, co zechce. Działa pod wpływemmiłości, współczucia lub gniewu, zgodnie ze swoją naturą, tudzież przebłagany krwawymi ofiarami. Tymczasem lekarz działa zgodnie z wybraną przez siebie profesją i obowiązującymi w tym zakresie przepisami; wykorzystując swój potencjał intelektualny, zdobytąwiedzę i indywidualne kompetencje, takie jak empatia, intuicja, zaangażowanie, odpowiedzialność. Osoba mająca trudność z przyswojeniem ogromnej wiedzy, mało angażują- ca się, lekkoduszna i niespecjalnie zainteresowana sprawami drugiego człowieka, nie powinna wybierać studiów medycznych. Jeśli jednak je wybrała, to z uwagi na cechy, które już w sobie ma i które będzie mogła w pełni rozwinąć w pracy zawodowej. Uzyskanie dyplomu lekarza nie powoduje zatemwstąpienia do boskich zastępów; boskie- go przeistoczenia. Podobnie rzecz się ma z przedstawicielami innych zawodów. Czy ludzie wiedzą, jak zbudować most nad rwącymi wodami czy górski- mi zboczami? Czy idąc do sądu przygotowujemy się na spotkanie z bogiem – sędzią, od którego decyzji zależy nasz majątek, tudzież zameldowanie w więziennej celi? Czy do wiedzy adwokata, który może nas wyciągnąć z gigantycznych tarapatów, podchodzimy z czo- łobitnością należną cudotwórcy? Czy pisarzom i malarzom – demiur- gom rzeczywistości, oddajemy boską cześć? Czy twórcom poczty elektronicznej, sztucznej inteligencji czy statków kosmicznych należy się chwała? Intuicyjnie czujemy, że nie, bo oni wszyscy tworzą lub chronią jakości, bez których jakoś dalibyśmy radę. Postęp, sprawiedliwość, a nawet wolność, są ważne, ale nie warunkują przeżycia, które jednak wydaje się pierwszą potrzebą ludzkości. Tymczasem konsekwencją bycia bogiem jest uznanie śmiertelników, wywyższenie, wyobrażenie o staniu ponadwszelkimi zasadami, ocze- kiwanie należnej czci i chwały. Z przejawami takich„konsekwencji” spotykamy się co rusz; kilkadzie- siąt lat temu najczęściej ucieleśniały je panie z mięsnego oraz przed- stawiciele ówczesnej władzy na różnych szczeblach, czego kwintesen- cją niech będziemyśl:„Ja tu jestemkierownikiem tej szatni! Niemamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?”. Osobiście uważam, że dobry, czyli mądry lekarz, to profesjonalista, wcielający w życie swoje powołanie. Bo niektórzy zostali lekarzami, ponieważ faktycznie usłyszeli jakieś wewnętrzne wołanie. Czasem jednak, patrząc na życiorysy lekarzy, myślę, że nieświadomie realizo- wali jakąś anielskąmisję, bo ichodwaga, determinacja i intuicja daleko wykraczała poza zwykłe ludzkiemożliwości. LIST DO REDAKCJI Lek na ludziowstręt potrzebny w POZ Czytam z przyjemnością Pani artykuły, oddają one moje myśle- nie o sytuacji w systemie NFZ, i pracy w zespole. Ostatni artykuł o ludziowstręcie – jest mi bliski. Pracowałam w PZP i przyjmowałam dużo pacjentów, po kilku godzinach czułam ludziowstręt, obojętność i złość. W domu pole- giwałam i patrzyłam w jeden punkt. Dopiero gdy ograniczyłam liczbę pacjentów (system prywatny, na który mam wpływ) i robię przerwy, jestem w stanie zająć się zdrowiem psychicznym mło- dzieży, dorosłych i swoim zarazem. Nasz system nie służy zdrowiu psychicznemu lekarza. Pozdrawiam, Anna Strzalkowska lekarka z Wodzisławia Fot. Chroma Stock Joanna Andrzejewska dyrektorBiuraŚIL
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5