ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2024 nr 309
Pro Medico maj 2024 22 POLEMIKA Prof. dr hab. n. med. Jacek Gawrychowski kierownikKatedry iOddziałuKlinicznego ChirurgiiOgólnej iEndokrynologicznej ŚląskiegoUniwersytetuMedycznego W nadziei na rzeczową dyskusję z zadowoleniem odebrałem odpowiedź Prezesa Polskiego Towa- rzystwa Lekarskiego prof. Waldemara Kostewicza na mój felieton pt. Polskie Towarzystwo Lekar- skie – umieranie etosu, z lutego br. Nie obrażeni, a zasmuceni Celem tego, jak i zresztą innych moich felietonów nie było obra- żanie kogokolwiek, a jedynie pobudzenie do refleksji i skłonienie do dyskusji, która będzie dyskusją twórczą, mającą za zadanie pokazanie innej wizji naszego Polskiego Towarzystwa Lekar- skiego. I cel ten osiągnąłem. Jednakże w dyskusji zawsze należy być uczciwym, a w Twojej wypowiedzi, Drogi Panie Profesorze, zauważyłem przekłamania i niedomówienia, które w sposób istotny (i chcę wierzyć, że nie celowo) wypaczają sens mojej wypowiedzi. Skoro jednak przywołał mnie Pan Profesor do tabli- cy, to uprzejmie informuję, że: 1. 2 grudnia 2023 roku w trakcie Krajowego Zjazdu Delegatów wWarszawie nie mogłem, podobnie jak i wielu innych członków, zabierać głosu z powodu bardzo długiego wystąpienia Pana Prezesa ukazującego Jego osiągnięcia na przestrzeni mijającej kadencji głównie w zakresie Jego uczestnictwa w licznych spo- tkaniach okolicznościowych na terenie całej Polski. Sytuacja była na tyle żenująca, że dopiero po mojej interwencji (sic!) dopusz- czono do głosu Honorowego Prezesa PTL prof. JerzegoWoy-Woj- ciechowskiego, wraz z którym zresztą, czasy świetności Towarzy- stwa minęły. 2. Pisanie o tym, że nie wnosiłem podobnych uwag w trakcie trwania minionej kadencji jest ze strony Pana Profesora czystą demagogią. Bowiem na temat, jak usprawnić działalność PTL i wprowadzić ewentualne zmiany, rozmawialiśmy nie jeden raz – i to wyłącznie na życzenie Pana Prezesa – nie poruszałem tych tematów oficjalnie. 3. Pan Prezes pamięta też doskonale, że to ja podniosłempostulat, aby skarbnik zwyczajowo pochodził z ośrodka, z którego wywo- dzi się prezes (przede wszystkim wygoda) i od wielu miesięcy wiadomo było, że po wyborach nie zamierzam tej funkcji dalej pełnić. Innych powodów mojej rezygnacji z funkcji skarbnika – po upływie minionej kadencji – być może bardzo niewygodnych, a które doskonale znane są Panu Prezesowi, nie wypada właśnie upubliczniać w ogólnodostępnej gazecie medycznej, być może nie wypada ich upubliczniać wcale. 4. Z przykrością trzeba tutaj raz jeszczewyraźniewskazać, żewXXI wieku 20 pkt. wg oceny MEiN nie sprzyja wzrostowi atrakcyjności publikowania wWiadomościach Lekarskich, co sprawia że polscy autorzy poszukują i będą poszukiwać innych czasopism o podob- nym zakresie, ale znacznie lepiej ocenianych. A niestety proces poprawy ewaluacji może trwać i kilka lat, z czego wszyscy zdaje- my sobie sprawę. Na marginesie polemiki, istotnie czasy moich publikacji wWiado- mościach Lekarskich, z których zresztą jestem do dzisiaj dumny, minęły. Czy jednak osobie, której nazwisko jako autora nie figu- ruje w żadnym przyjętym artykule w ciągu 10 ostatnich lat wła- śnie w omawianychWiadomościach Lekarskich, wypada wytykać komukolwiek brak zaangażowania, jak to ma miejsce w przypad- ku Prezesa Polskiego Towarzystwa Lekarskiego prof. Waldemara Kostewicza? A przecież swoją drogą Prezes PTL mógłby chociaż raz zamieścić swój artykuł redakcyjny nie obawiając się oceny recenzentów (przeważnie są to prace nierecenzowane). I na zakończenie jeszcze jedna uwaga w odniesieniu do pole- miki Pana Prezesa. Chciałbym rozwiać Jego obawy – nie nale- żę do osób chorych na władzę, także moja żona nie jest chora na władzę swego męża.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5