ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2024 nr 309

Pro Medico maj 2024 26 wii i Rumunii, zapoznając się z przebie- giem i metodami walki z tą wyjątkowo zakaźną chorobą. W 1926 r. skorzystał z oferty Departamentu Służby Zdro- wia Ministerstwa Zdrowia i przeniósł się do Warszawy. W tym czasie pracował także dla Państwowego Zakładu Higieny i szeregu innych instytucji społecznych zwalczających ślepotę. Mając możliwości, doświadczenie i zdolności organizacyjne, o charyzmie nie wspomnę, znacząco roz- szerzył sieć przychodni przeciwjagliczych i ambulansów ruchomych. O ile w 1928 r. w całej Polsce funkcjonowało 197 przy- chodni przeciwjagliczych, to 10 lat póź- niej było ich 656. „KONSERWOWANIE JAGLICY” Aktywnie działał w Polskim Towarzystwie Okulistycznym, m.in. w Komisji Zwal- czania Ślepoty. Podczas VI Zjazdu Okuli- stów Polskich (27-29.06.1935 r.) w Wilnie, została powołana Sekcja Trachomato- logiczna, której wiceprezesem został dr Zachert. Zapewne przy jego dużym udziale w 1936 r. w Warszawie odbył się pierwszy Zjazd Trachomatologów, w któ- rym wzięło udział ok. 100 osób, w tym 62 okulistów, 30 trachomatologów (lekarzy prowadzących przychodnie przeciwja- glicze) oraz przedstawiciele władz pań- stwowych, samorządowych, uniwersyte- tów, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i innych instytucji. Podczas zjazdu dr Zachert wygłosił dwa ciekawe referaty: „O zastosowaniu wzier- nika do badania rąbka rogówki i zmian jagliczych” oraz „Zwalczanie jaglicy wśród młodzieży przedpoborowej”. W tym ostat- nim, bogato ilustrowanym mapami zasięgu występowania choroby i danymi statystycznymi, co ciekawe!, w ostrych słowach potępił działania wojska. Nie mógł się zgodzić z prowadzoną polityką Ministerstwa Spraw Wojskowych i zmia- ną przepisów, na mocy których jaglica powodowała zwolnienie od służby woj- skowej. Zdaniem Zacherta takie postępo- wanie było „zachętą do konserwowania jaglicy” i uchylaniem się od służby woj- skowej oraz „załamywaniem akcji prze- ciwjagliczej” i w pewnym sensie pozby- wania się problemu przez armię. Wcześniej poborowi ze zdiagnozowa- ną ziarnicą byli przyjmowani do woj- ska, ale byli izolowani od zdrowych. Dr Zachert postulował, aby poborowi chorzy otrzymywali kat. B z obowiąz- kiem przymusowego leczenia w okresie odroczenia na 1-2 lata. Wskazywał także na konieczność sporządzania wykazów urlopowanych. Zachert wyrażał nadzieję, że wniosek Ministerstwa Opieki Społecz- nej (dzisiejszego Ministerstwa Zdrowia) złożony do Ministra Spraw Wojskowych przyniesie oczekiwany skutek. Zważyw- szy na czasy było to bardzo odważne wystąpienie. AUTORYTET Uwieńczeniem dotychczasowego dorob- ku i potwierdzeniem jego wielkiego auto- rytetu był XV Międzynarodowy Kongres Okulistyczny w Kairze (8-15.12.1937 r.). W Kongresie wzięli udział przedstawicie- le 42 państw. W skład oficjalnej delega- cji polskiej wchodzili: prof. J. Szymański, (szef delegacji), dr J. Lauber (w czasie wojny szef kadr okulistycznych w Gene- ralnym Gubernatorstwie), prof. W. Mela- nowski – jako delegaci Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicz- nego i dr M. Zachert – jedyny delegat Ministerstwa Opieki Społecznej. Podczas Kongresu dokonano zmian we władzach Komitetu Wykonawczego Międzynaro- dowej Organizacji Zwalczania Jaglicy: na miejsce prof. Szymańskiego (koniec kadencji) został powołany dr Marian Zachert. Dr Zachert był redaktorem naczelnym „Przeglądu Trachomatologii i Okulistyki społecznej” i miesięcznika „Dla zdrowia”. Opublikował ponad 60 prac poświę- conych jaglicy i okulistyce społecznej (po polsku i francusku), był wielokrotnie cytowanywprasiemiędzynarodowej. Brał udział we wszystkich zjazdach okulistycz- nych, w tym międzynarodowych. Wpro- wadził do okulistyki narzędzie własnego pomysłu do odwracania zainfekowanej powieki, zwane zresztą przez długie lata „odwracadłem Zacherta”. Dla znawców tematu była to modyfikacja przyrządów Michaila i Desmarrés’a. Dokładnie opisał je prof. Kazimierz Majewski w wykładzie klinicznym „Jaglica” z 1926 r., a nawet „szczególnie polecał”. U KRESU DROGI Człowiek tak wyjątkowy musiał dzie- lić życie z kobietą równie wyjątkową. W 1931 r. Zachert ożenił się z pielęgniar- ką Marią Babicką. Maria, starsza o dwa lata od męża, ukończyła pierwszą pol- ską szkołę pielęgniarską założoną przez Fundację Rockefellera. W 1925 r. odbyła praktyki w Kanadzie i USA. Do 1939 r. pracowała jako kierownik Samodzielne- go Referatu Pielęgniarskiego w Depar- tamencie Służby Zdrowia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Była inicjatorką opracowania i wydania pierwszej Usta- wy o pielęgniarstwie (1935 r.). Miała wielkie zasługi w rozwoju szkolnictwa pielęgniarskiego opartego na modelu amerykańskim. Nie dziwi więc, że została prezesem Polskiego Stowarzyszenia Pie- lęgniarek Zawodowych. W czasie okupacji niemieckiej dr M. Zachert wraz z żoną aktywnie działali w polskim podziemiu, głównie organizując pomoc i ukrywając Żydów. Dostarczali też żyw- ność i leki do Getta Warszawskiego. Byli członkami Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej. W ich mieszkaniu odbywały się regularnie spotkania działaczy pod- ziemia. Dr Zachert w tym czasie praco- wał w pierwszym Ośrodku Zdrowia, tzw. Pierwszej Miejskiej Stacji Higieny w War- szawie. W 1942 r. zaczął pracę w komór- ce wojskowej Resortu Opieki Społecznej podległej Delegaturze Rządu na kraj. Maria pracowała jako pielęgniarka spo- łeczna w Szpitalu Dzieciątka Jezus – goto- wała i szkoliła sanitariuszki do opieki nad rannymi żołnierzami i cywilami. Sama też opatrywała rannych w akcjach podziem- nych. 7 sierpnia 1944 r. Marian i Maria Zachertowie zostali rozstrzelani przez żołnierzy RONA na podwórzu własnego domu wWarszawie przy Al. Niepodległo- ści 217. W 1947 r. Marię Babicką-Zachert odznaczono pośmiertnie Medalem Flo- rence Nightingale, Marian Zachert zaś – wybitny okulista – odszedł w niepamięć. POST SCRIPTUM Na próżno jest szukać jakichkolwiek infor- macji o dr. Marianie Zachercie. Wszyst- kowiedząca Wikipedia milczy na jego temat. Figuruje w spisie ofiar cywilnych Muzeum Powstania Warszawskiego jako „lekarz-okulista, naczelnik wydziału zdro- wia” i tylko tyle. Skromny, niepozorny doktor, który nie miał czasu na zdobywa- nie tytułów naukowych, bo poświęcił się dla dobra społeczeństwa, nie oczekując niczego w zamian, nie doczekał się należ- nego mu„panteonu”. W ciepłych, ale krót- kich słowach wspomina go prof. Włady- sław Melanowski w „Dziejach Okulistyki” z 1972 r. Wspomina go także Archiwum Historii i Filozofii Medycyny z roku 2022. Mało o nim wiemy, bo powstanie znisz- czyło wszystkie jego zapiski i pamiątki prywatne, a i czas zrobił swoje z osobami, które go znały. Maria Babicz-Zachert jest wciąż w pamię- ci pielęgniarek, Marian Zachert padł nie- stety ofiarą ślepoty, z którą walczył. Może czasem nie warto stać w cieniu innych? Dr Marian Zachert (1894-1944). Gliński J. Bohdan, Słownik biograficzny leka- rzy i farmaceutów ofiar Drugiej Wojny Świa- towej; Warszawa 1999; t. 2: str. 486.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5