ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach marzec 2020 nr 267
Pro Medico • marzec 2020 14 Nie zgodzę się jednak kategorycznie z poglądem Pana doktora, by mój artykuł miał „obrażać” biegłych. Przeciwnie – jego konkluzją jest żądanie wyższych wynagro- dzeń za ich pracę oraz twierdzenie, że bycie biegłym to najwyższy dowód zaufania i podziwu dla profesjonalizmu lekarza, ergo: nie każdymoże biegłymbyć. Zdecydowanie nie jestem odosobniony w tym ostatnim twierdzeniu i choć można wnioskować o delegowanie mnie w okolice Kołymy, to i tak z czasemopinięmojąpowtó- rzą następni. Innymi słowy – to nie dyletant Rafał Sołtysek atakuje biegłych, których bro- ni Pan dr. Szozda, tylko Rafał Sołtysek, felie- tonista Pro Medico, upomina się o prawa biegłych do godnych zarobków i należnego im szacunku, który powinien być jednak wypadkową wysokiej jakości i rzetelności sporządzanych przez nich opinii. Tym bardziej pisać tak muszę, bo wraz z Panem doktorem Szozdą, wspólnie dostrzegamy ułomności w opiniach bie- głych, które to Pan dr. Szozda, określa jako „błędne”. Reagować muszę tym bardziej, że łączy nas pogląd, że biegły w Polsce „wwielu sprawach faktyczniewydajewyrok, POLEMIKA ProMedico • grudzień 2019 / styczeń 2020 20 W sprawach dotyczących sporządzania opiniiprzezbiegłych sądowychbije się w dzwon odwielu lat.Mamwrażenie, żedorobiliśmysięjużdźwiękupokaźne- go karylionu, przy którym ten zGdań- ska to pestka, ale niestety rozważnych zmiannahoryzonciebrak. Zainspirowany rozmowamiw środowisku lekarskim i adwokackim oraz artykułem dr. Agnieszki Bielskiej Brodziak i dr. Tade- usza Urbana o roli biegłychw procesach sądowych (w którym autorzy lapidarnie przyrównali opinie niektórych biegłych do„granatuw rękuPawlakowej”),donoszę, że sprawy niemają się najlepiej.Niemają sięnawetdobrze,abezowijaniawbaweł- nę:stan ich jestciężki,aczna tyle (niestety) stabilny,żezapewniawegetacjęprzez lata. Schorzenietozaczęłosiędawnotemu,gdy ustawodawca,w przypływie specyficzne- gopoczuciahumoru stwierdził, że kandy- datemnabiegłego jest (pomijając„oczywi- ste oczywistości”, jak pełnia praw obywa- telskich itp.)„osobaktóraukończyła25. rok życia” oraz „posiada specjalistyczne wia- domości teoretyczne i praktyczne z danej dziedziny”. Gdybymukończył 25. rok życia ibył świe- żo wyspecjalizowanym lekarzem, nie czułbym, że zasługujęnamianobiegłego. Wobec ogromuwiedzymedycznej,mógł- bym raczejwyrecytować„mamdwa latka, dwa ipół sięgam głowąponad stół,mam fartuszekzmuchomorkiem,doprzedszko- la chodzę z workiem”. Ustawodawca był jednak, jakwidać, innegozdania. Moje wątpliwości natury semantycznej sprawdziłemw słownikach,którepotwier- dziły że, biegły to „osoba posiadająca bogate doświadczenie zawodowe i uznana zaekspertawzakresieswojejdziałalności”. Temida jednak mrugnęła okiem zza przepaski i definicję ustawową przyjęła. Łatwość pozyskiwania biegłych wzrosła, a to przecież pożądane, bo bez biegłego ciężkieżycieSędziego. Wprawdziema on cechować się najwyż- sząwiedzą (sędzia to „najwyższy biegły”), trudnomi jednakuwierzyć,bywpraktyce wypowiadał sięzprzekonaniemnp.owła- ściwym leczeniuostrejbiałaczki szpikowej z zastosowaniem allogenicznego prze- szczepukomórekmacierzystych. Istniejewięc obawa, żewwielu sprawach FELIETON Czy biegły sądowy może być niedouczony? to biegły wydaje wyrok. Sąd nie będzie tu w sposób istotny konkurował o laur pierwszeństwa. Stwierdzi, że opinia jest zwięzła, kompletna i pełna (co budzi podziw, zważywszy że czasem nijak nie sposób prześledzić tokumyślenia biegłe- go). Sądmaniekiedy takprzedziwnąwia- rę w opinię jednego biegłego, że wobec niejbiblijnamorwa nie tylko rzuciłaby się w morze, ale i wygrała regaty dookoła świata. Sądwie,żebiegłyodtworzyłprawdęmate- rialną i jest to prawda „najprawdziwsza” – niewymagająca dociekań. Przewlekłość postępowania nie jest wszak w niczyim interesie. Istniejeobawa,żewobecnymsystemie ist- niećmoże zachwianie równowagi dowo- dów. Dla Sądu opinia biegłegomoże nie być tylko jednym z nich lecz rodzajem specdowodu. Nikebez rąk igłowy–ok,przyzwyczaiłem się ale Temida z jedną szalą?Wydaje się jakaś... niezrównoważona. Iw taki sposób możeorzekać. Konsekwencje całości zagadnienia na przykładach? Ot, rzekomy alkoholizm – orzeczony przez biegłego w sprawie karnej, zakończonej przymusową hospi- talizacją (!), w wyniku której stwierdzono że pacjent... alkoholikiem nie był, czy też wielomiesięczna detencja, którą zakoń- czyłodopieropowołaniebiegłych znieza- leżnej instytucji naukowej. Smaku dodają też sytuacje,gdyprofesordanejdziedziny ocenianybyćmożeprzez lekarzabiegłego, który jakospecjalistaprzepracował jedynie kilkawiosen. Istnieją kraje, gdzie to strony powołują biegłych, którzy, pod odpowiedzialnością karną,przedstawiająSądowiswojeeksper- tyzy.Porównawszy je,Sądpodejmujeosta- teczną decyzje.Może takie postępowanie jest jakąśwskazówką? Poruszamy tu też bardzo istotny temat – finansowaniapracybiegłych. Jeżelipowo- łują ich strony postępowania, to również strony ichwynagradzają. Podkreślić nale- ży:adekwatniedokwalifikacji,aniekwota- miproponowanymiprzezTemidę. Takie będą Rzeczpospolitej losy, jak jej biegłych wynagradzanie,można by zary- zykować parafrazę. Intuicyjnie wiemy, żebiegłymipowinnibyćnajlepsi,utytuło- wani lekarze.Ustawodawcymuszą jednak zrozumieć, żepraca intelektualna kosztuje przynajmniej równie dużo, co kafelkowa- nie łazienki. Proponowaniewynagrodzeń, którewystarczają czasem, by zatankować auto, za opinieważące o ludzkich losach, jesturąganiemwiedzy i funkcjibiegłego. Uważam, że należy chronić zaszczytną iodpowiedzialną rolębiegłego sądowego przedoddawaniem jejwniepowołaneręce oraz zapewnić godne jej wynagradzanie, by ręce tenależały istotniedonajlepszych. Felieton tenpodsuwamTemidzieznadzie- ją, że nowelizacje ustawy dotyczące tej tematyki będą prawdziwie uzdrawiające, a nie skupią się na wykluczaniu zawo- dowym osób po 70. roku życia (projekt zakładał takieograniczenie), czy teżwpro- wadzaniuniejasnychmechanizmówogra- niczającychniezależnośćbiegłych. RafałSołtysek Fot.ChromaStock Jeszcze w sprawie biegłych sądowych Strach Rany Boskie a sąd tenwyrok jedynie uzasadnia”(co budzi moje najwyższe obawy!). Co do tytułu artykułu – należy on do Redakcji i nie podlega autoryzacji, a rolą dziennikarza, jak powszechnie wiadomo, jest wzbudzić w czytelniku zainteresowa- nie. Biorąc pod uwagę wypowiedź Pana dr. Szozdy, można uznać, że dziennikarz cel ten osiągnął. Moją uwagę zwróciło też zakończenie listu Pana doktora. Jakoś tak złowróżbnie zabrzmiało zdanie że „gorzej będzie (dla mnie?) jeżeli biegli poczują się urażeni”. Pomyślałem sobie o „Balladzie z Trupem” Jeremiego Przybory i zdjął mnie „Strach Rany Boskie Strach”. Hm... nie wiadomo dokładnie, o co chodzi, ale można tę spra- wę rozpatrywać wielopłaszczyznowo. Po pierwsze zakładam, że gdyby biegli orzekać mieli w mojej sprawie, zachowa- ją profesjonalizm, co strach mój wyraźnie łagodzi... Po drugie, rzetelni i godni naśla- dowania biegli, z całą pewnością poczują się usatysfakcjonowani, że wnioskuję o ich godne wynagradzanie i promowanie pro- fesjonalizmu zawodowego. W stosunku do pozostałych (nielicznych mam nadzieję), zrewanżuję się obserwa- cją, że „gorzej będzie”, gdy swoich praw zaczną dochodzić szarzy ludzie, którym jedna błędna opinia mogła zniszczyć życie (a że opinie takie zdarzają się, potwierdził w swojej wypowiedzi Pan dr Szozda). Wreszcie – odniosę się do zarzutu, że nie jestem biegłym – tak, potwierdzam ten fakt, uważam, że nie mam jeszcze takiego doświadczenia zawodowego, bym mógł nim być. Nie mam też doktoratu, a zawodowo siedzę sobiewPOZ, z czego jestemdumny. Jednak, co do odbierania mi w tej sprawie głosu – byłbym ostrożny. Wszak ten, który krzyknął, że„król jest nagi”nie był krawcem. Podsumowując, jestem za spokojną dys- putą, może konferencją zorganizowaną wraz z Radą Adwokacką? Jesteśmy rodziną lekarską, w której czasem dojdzie do trud- niejszych rozmów, jednak – jak powiedział Sztautynger – „Czasem wzbogaca, czasem zuboża stawianie sprawy na ostrzu noża”. Proponuję więc odłożyć narzędzia jedno- sieczne i zastanowić się, jak problem roz- wiązać. Rafał Sołtysek Można by się zastanawiać, jak pisać felietony? Czy „ku praw- dzie”, czy „ku upodobaniu” (czytających)? To drugie, choć przy- nosi komplementy, jest moim zdaniem marnowaniem papieru, szkoda więc lasu. Trzeba śmiało podnosić sprawy, nawet trudne, wierząc, że wspólną mądrością możemy wypracować najlepsze rozwiązania. Komisja ds. Emerytów i Rencistów Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach serdecznie zaprasza wszystkich Lekarzy Emerytów i Rencistów na SPOTKANIE WIELKANOCNE, które odbędzie się 7 kwietnia 2020 r. o godz. 14.00 w Domu Lekarza. Zgłoszenia przyjmowane są do 31 marca 2020 r. pod nr tel. 32 604 42 61
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5