ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach marzec 2022 nr 287
19 Pro Medico • marzec 2022 FELIETON Kim ja jestem? Rafał Sołtysek członekPrezydium OkręgowejRadyLekarskiej DoWielkanocy jeszcze daleko, a na mnie „rekolekcje nadeszły”. Nagle i niespo- dziewane – wpół bułki, którą szarpałem, walcząc z programemdo obsługi pacjen- tów (tu dygresja – to, że wmrokach umy- słówniektórych informatyków takie pro- gramy powstają – to smuci... Natomiast fakt, żektoś tokupuje i każenamużywać – poraża i przeraża). Jadłem więc wspomnianą bułkę, by uspo- koić nerwowe wrzenie kwasu solnego w mym żołądku, odzywające się zawsze wtedy, kiedymam styczność z informatyza- cjąwmedycynie, gdy pochylił się nademną Marek. Mój ambitny kolega – internista. „Kim jesteś Rafał?” – rzucił mi pytanie niczym Sokrates. „Lekarzem” – odpowiedziałem odrucho- wo, wpatrzony w ekran komputera. „Nie! Jesteś FIRMĄ, jednoosobową firmą – wszyscy nimi jesteśmy!”– zagrzmiał. Przestałem żuć... zaniepokojony. „Co tu robisz Rafał?” – zapytał mój Marek- -Sokrates. „Leczę pacjentów?” – odpowiedziałem mniej pewnie niż poprzednio. „Nie! Sprzedajesz swój czas.” – odpowie- dział. Uśmiechnął się potem tryumfalnie i popędził do swoich lekarskich obowiąz- ków, które, nawiasem mówiąc, wypełnia wzorowo. Całą resztę dnia w uszach dzwoniły mi te egzystencjalne pytania... Z czasemdzwon- ki zamieniły się w dudnienie... Pracę skoń- czyłem, lecz do domu nie poszedłem. Błąkałem się po Katowicach doświad- czając kryzysu wartości. „Poszło mi” naj- pierw w łacinę. Wołałem coś jak: „o tem- pora”... coś też dodawałem o „mores”... Szukałem, tego „Miser”, który jest „Sacra”, ale ów chciał tylko „el cztery” na jutro, bo „zapił”... Potem poszło mi w Grekę – pałętałem się trochę z Latarnią Diogenesa aż wpadła mi do Rawy... Sycząc, rozpusz- czała się powoli w Styksie Miasta Ogrodów i zgasła... kroczyłem więc, już bez lampy, w mrok Katedry, osiągając jedynie hipo- termię. Nie znajdując odpowiedzi, pobiegłem do kościoła „Oblatów”, gdzie czekał mnie tylko wstrząs estetyczny, spowodowany kolorystyką nawy głównej (czy czymkol- wiek to asymetryczne akwarium jest). Ukojenia nie przyniosła mi też kultura piśmienna (Boże ile bym za nią dał? Ostat- nio z żywą kulturą spotykam się jedynie w kefirze). Spryskany kilkukrotnie płynem dezynfekcyjnym, odbiłem się od drzwi Czytelni Biblioteki Śląskiej na wieki już chyba zamkniętej z powodu COVIDA. Ostatecznie, omijając piwiarnie na ulicy Mariackiej, i nie ulegając pokusie muzom Pilcha, jako wzorowy ojciec udałem się na odpoczynek do kawiarni, gdzie, pora- żony nieznaną muzyką, zapytałem (idio- tycznie) kelnerki, czy mają może Edith Piaf. Ta zaś zmarszczyła czoło w zadumie, by po namyśle z rozbrajającą szczerością odpowiedzieć„Nie! – jest tylko Earl Gray”. Potem był już tylko Polski Ład, który dokończył dzieła zniszczenia – pokazując, że takich Kolesi, jak Doktory, to się nie lubi, że naprodukuje się ich w zawodowych szkołach i „skakać” przestaną, że odbierze się im to, co legalnie zarobili, powołując się na sprawiedliwość społeczną – dziwacz- ną jakąś, co za pracę karze, a za lenistwo wynagradza, a do tego ślepą, jak Temida, co olbrzymich kwot zarabianych nielegal- nie i powszechnie przez inne klasy spo- łeczne (bez fakturki czyli) – nie dostrzega. Swoją drogą „Ład” ten wcale nowy nie jest – Prof. Tischner opisywał już dawno ład bliźniaczy – komunizm, który opierał się na tym, że należało zabrać bogatym i dać biednym. Rzecz w tym, że system ten upadł, bo bogatych zabrakło. Tak to kołatało się moje serce wstawkami etycznej arytmii i występującymi po niej okresami moralnej asystolii... Bo – maja- czyło mi się jeszcze – „Zawód Zaufania Publicznego”, bo przecież wyższe cele... Gdzie są wasze Szklane domy? – zapytałem wreszcie... Jestem więc Lekarzem? Przedstawicielem polskiej inteligencji czy też znienawidzoną jednoosobową firmą, finansującą z musu fanaberie obecnej polityki socjalnej, której celem jest jedynie tuczenie słupkówwybor- czychwładzy? Nie jestem już taki pewny, jak to jest. Muszę to przemyśleć. Udam się więc na wyjazdowe posiedzenie zarządu mojej firmy – czyli wskoczę na rower i popeda- łuję sobie trochę. Może przyjdzie na mnie zrozumienie? Coś być musi przecież za zakrętem. Śląska AkademiaMedyczna Absolwenci rocznika 1972 Wdniu 27maja 2022 roku Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach organizuje uroczystość Odnowienia dyplomu lekarza i lekarza-dentysty dla absolwentówUczelni sprzed 50 lat. Zapraszamy absolwentów rocznika 1972Wydziału Lekarskiego i Oddziału Stomatologii do wzięcia udziału w uroczystości. Zainteresowane osoby prosimy o wysłanie zgłoszenia do dnia 15 kwietnia 2022 roku na adres e-mail: awilk@sum.edu.pl , z podaniem imienia i nazwiska, adresu zamieszkania, numeru telefonu oraz adresu e-mail. Osobą odpowiedzialną za koordynację działań jest Pani AleksandraWilk, dostępna pod numerem telefonu 32/ 20-83-671. Szczegółowy programuroczystości wyślemy osobom zainteresowanym. Prezes StowarzyszeniaWychowanków ŚląskiegoUniwersytetuMedycznegowKatowicach MariaGajecka-Bożek
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5