ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach marzec 2022 nr 287

Pro Medico • marzec 2022 26 A może warto zastanowić się czy nie wró- cić do dawnej estetyki zdobienniczej? KBF: Te eleganckie zdobienia to też wyraz szacunku rzemieślnika dla lekarza i lekarza w stosunku do pacjenta. Cierpienie umila- ła mu estetyka i elegancja. Ciekawe… JA: Zastanawiałam się długo nad tą waszą fascynacją medalami. Co ciekawego jest w ciężkim i zimnym kawałku metalu? KBF: One mają w sobie coś. W pewnym symbolicznym sensie zamykają minioną epokę. Bo kto dzisiaj robi pamiątkowe medale z okazji Zjazdu Chirurgów czy 100- lecia jakiegoś szpitala? Zobacz: WAM-u nie ma, a medal pozostał! JA: Czyli można je nazwać takim świadec- twemwydarzeń? KBF: Jasne, że tak. One zawsze były wybi- jane z jakiejś okazji. Dwa najstarsze pocho- dzące z 1831 r. i 1881 r. upamiętniały zjaz- dy Lekarzy i Przyrodników we Wrocławiu i Krakowie. Najmłodszy z 2015 r. był praw- dopodobnie podarunkiem od odchodzą- cego po 13 latach ze służby Komendanta Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikli- nikąweWrocławiu.Ten ostatni jest ze szkła ciętego laserowo. Taka ciekawostka. JA: To by znaczyło, że dajmy na to taki Kongres czy Zjazd był bardzo ważnym wydarzeniem, na którym wypracowano jakieś stanowiska czy rekomendacje. Dzi- siaj też są Kongresy, nawet jest ich więcej niż kiedyś. Ale jaką rangę musiał mieć wtedy, kiedy wybijano z jego okazji meda- le? I co dalej działo się z tymi medalami? Uczestnicy dostawali je na pamiątkę? KBF: Na takim kongresie czy zjeździe przede wszystkim wymieniano się doświadczeniami. W tych latach, a mówi- my o latach 50. do 80., nie było interne- tu. Ludzie chcieli i musieli się spotykać. Uczestnicy zabierali te medale ze sobą. Medale zdobiły biurka i półki w gabine- tach, świadczyły o prestiżu. Uprzedzam twoje pytanie: teraz idziemy w kierunku taniości i bylejakości. Dostajemy pen- drive’y, długopisy i notesy. Rzeczy, które szybko się zużywają, albo szybko je gubi- my. Co najważniejsze, one nie mają tego artystycznego waloru, bo pendrive’a raczej nie zaprojektuje znany artysta. A nasze medale sygnowali uznani w świe- cie medalierzy m.in. Józef Stasiński, Piotr Zawałło czy pochodzący z Mikołowa Edward Gorol. Taki medal niewątpliwie podnosił rangę wydarzenia. JA: Czyli mam kolejny dowód na to, że ta kolekcja to znowu dzieła sztuki. Skąd my mamy taką ilość dokumentów pochodzących od jednego człowieka, od prof. Tadeusza Ceypka? KBF: Dokumenty będące w naszym posiadaniu są niezwykłym darem nie- żyjącej już Teresy Trzeciak, która zabra- ła je z likwidowanego mieszkania na ul. Rymera w Katowicach po śmierci Profesora. Dokumentują życie prywatne i karierę zawodową Profesora od cza- sów przedwojennych lwowskich do cza- sów powojennych na Śląsku. To ponad 100 dokumentów. Największe wrażenie na mnie i tak naprawdę na wszystkich robi jego Książeczka Wojskowa z 1927 r. z odciskiem kciuka. To taki namacalny dowód na istnienie tego niezwykłego człowieka. Te dokumenty to też niezwy- kła historia Lwowa. Zobacz sama: dowód osobistyT. Ceypka wydany w 1931 r. z pie- częcią z polskim orłemw koronie, później paszport rosyjski wydany w 1940 r. i dwa niemieckie ausweisy z 1942 i 1943 r. To pokazuje, jak Lwów przechodził z rąk do rąk. A wiedziałaś, że we Lwowie działa- ło Karpackie Towarzystwo Narciarzy i Pol- skie Towarzystwo Tatrzańskie o/Lwów? Ja też nie, dopóki nie zobaczyłam tych legitymacji Profesora z lat 1925 i 1928 r. Z takich dokumentów da się czytać jak ze szklanej kuli. Z jednej strony masz Profesora – lekarza, a z drugiej Profesora „po godzinach”. Wiesz co lubił, czym się interesował. JA: Można powiedzieć, że to dokumenty uratowane przed zagładą? Zabytkowy fotel dentystyczny z przełomu XIX i XXw. (1890-1905), wpowiększeniu secesyjne ornamenty. Dzieje medycyny są trochę makabryczne i niekie- dy przerażające, ale z drugiej strony są wciągające i fascynujące. Tu czuje się „ducha przeszłości”. Gdy patrzę na stare przedwojenne fotografie lekarzy i pacjentówwe wnętrzach szpitali, zastanawiam się, co wtedy myśleli, czym żyli… Fot. W. Kot

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5