ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach marzec 2022 nr 287

Pro Medico • marzec 2022 4 – Koniec kadencji to okazja do pod- sumowań. Z których działań śląskiego samorządu lekarskiego jest pan naj- bardziej zadowolony? – Z całą pewnością dumny jestem z tego, że udało nam się przejąć organizację szkoleń podyplomowych dla lekarzy, któ- re są wymagane przed egzaminem spe- cjalizacyjnym. Wiedziałem, że to wąskie gardło, bo bywało, że na kurs organizo- wany centralnie przez Centrum Medycz- ne Kształcenia Podyplomowego czekało się dwa, trzy lata. My, jako śląski lekarski samorząd, pokazaliśmy, że potrafimy być równie sprawnym organizatorem tych kursów i spełnić wysokie wymogi dotyczące ich merytorycznego poziomu. Jestem też zadowolony z działań, jakie podjęliśmy, aby przystosować wreszcie naszą siedzibę „Dom Lekarza” do aktu- alnych przepisów prawnych, ale także oczekiwań lekarzy w zakresie lepszego standardu, wszak jest to nasza wizytów- ka. To musiało być połączone z kapi- talnym remontem o skali, jakiej w tym obiekcie jeszcze nie było. A wszystko po to, aby obiekt spełniał wyśrubowane wymogi techniczne, a jednocześnie był przyjazny i komfortowy dla Koleżanek i Kolegów. – Cztery lata temu mówił pan, że chce tworzyć samorząd lekarski otwarty, który nie będzie tylko polem działania wyłącznie dla wybranych do pracy, ale okazją do samorealizacji dla wszyst- kich, którzy tylko zechcą. Udało się to osiągnąć? – To idea, która mi zawsze i wszędzie przyświeca, a w samorządzie zawodo- wym jest istotą jego działania. Chodzi o to, aby każdy, kto ma pomysł, któ- ry może służyć innym lekarzom, mógł przyjść do Izby i go zrealizować oraz mieć satysfakcję osobistą po jego wdro- żeniu w życie. Koleżanki i Koledzy, którzy zostali wybrani jako funkcyjni w samo- rządzie, z kolei powołani są do tego, aby wspierać tego rodzaju inicjatywy, inspirować do ich powstawania i poma- gać we wdrażaniu. Funkcyjnych w samo- rządzie nie postrzegam więc jako grupy ludzi dzierżących władzę, ale przede wszystkim służących innym. Marzy mi się samorząd pełny aktywnych, twórczych społeczników. Poniekąd udało nam się to osiągnąć. Przykładowo, młodzi lekarze sami zorganizowali konferencję i warsz- taty pomocne w wyborze specjalizacji. Lekarze sportowcy w barwach śląskiej Izby, która ich wsparła finansowo i orga- nizacyjnie, realizowali się niemal w każ- dej sportowej dziedzinie. Swe sukcesy zaliczyli m.in. narciarze, motocykliści, ale także lekarze spełniający się w dziedzi- nach kulturalnych, czy to w chórze, czy rzeźbiąc, malując lub pisząc. Seniorzy spotykają się w Klubach Seniora i zaska- kująco aktywnie uczestniczą w Lekar- skim Uniwersytecie Trzeciego Wieku, działającym w Izbie oraz licznych przez siebie zorganizowanych aktywnościach, jak turystyka czy nordic walking. Taka aktywność dla lekarzy to nie tylko speł- nianie swychpasji, ale równieżmożliwość rozładowywania zawodowego stresu i okazja do oderwania się od medycz- nych problemów. Po to też jest lekarski samorząd, aby popierać wszechstron- ny, także duchowy i psychiczny rozwój swych członków. W śląskim samorządzie potrafimy to robić, nie wyręczając pomy- słodawców, ale ich wspierając. – Pana kadencja przypadła na niespo- tykaną do tej pory, trudną dla lekarzy sytuację, jaką jest pandemia. Śląska Izba była jedną z nielicznych w kraju, która ani na jeden dzień nie przerwa- ła pracy, a wręcz odwrotnie – poprzez mobilizację – pokazała, jak potrzeb- ny środowisku lekarskiemu jest silny samorząd... – Faktycznie, takiej kadencji nigdy nie było. Nigdy bowiem w naszych cza- sach ludzkość nie zmierzyła się z takim zagrożeniem, jak pandemia. Kiedy na jej początku wprowadzono całkowity lock- down i sparaliżowano wiele dziedzin życia, uważałem, że jeśli lekarze muszą trwać na swych posterunkach i służyć pacjentom, to reprezentująca ich Izba powinna wspierać, pomagać, po prostu im służyć. Uzyskałem poparcie pracow- ników naszej Izby i ani na jeden dzień biuro Izby nie przestało działać, ani też nie przeszło w tryb zdalny. Pracownicy biura, oprócz swych normalnych zadań, inicjowali i organizowali niesamowite akcje, dając dowód solidarności z leka- rzami. Między innymi utworzyliśmy magazyn środków jednorazowych i pły- nów do dezynfekcji, które były w ciągłej dystrybucji; przyjęliśmy i następnie roz- daliśmy dary w postaci dziesiątek tysięcy masek, rękawiczek, fartuchów i przyłbic. To do nas zgłaszali się wolontariusze – studenci medycyny, którzy w czasie sesji, między egzaminami, byli gotowi służyć kolegom, rozwożąc do szpitali środki ochronne – towar najbardziej deficyto- wy i pożądany w pierwszej fali pandemii. Z dużą satysfakcją patrzyłem na nich, gdy przychodzili do nas, pytając, gdzie mogą być potrzebni. Tym samym poka- zywali, że bycie lekarzem to dla nich fak- tycznie prawdziwe powołanie. Bywały dni, kiedy wyglądało, że Izba jest takim centrum mobilizacji i wymiany informa- cji dla lekarzy i studentów medycyny. Wtedy najbardziej czułem, że jako samo- rząd jesteśmy na tej wojnie potrzebni i spełniamy swą rolę. – Rygory sanitarne pandemii spo- wodowały, że tak ceniony przez pana Ośrodek Kształcenia Podyplomowe- go musiał przekształcić kursy w for- mę online. Czy Ośrodek kształcenia będzie powracał teraz do stacjonar- nej, bezpośredniej formy szkoleń, czy też doświadczenia online staną się normą? – Kiedy ogłoszono pandemię, wyglądało to źle.Wielu lekarzy obawiało się, że egza- miny specjalizacyjne trzeba będzie prze- sunąć nawet o kilka lat. Jedyną drogą, aby tego uniknąć, było stworzenie platfor- my szkoleniowej online – przynajmniej w zakresie części teoretycznej. Błyska- wicznie podjęliśmy się trudnych negocja- cji z CMKP i – po początkowej odmowie – w końcu udało się przekonać decy- dentów do zmiany formy kształcenia. Byliśmy pierwszym ośrodkiem szkolenio- wym w Polsce, który właściwie płynnie przeszedł na wykłady online, co umoż- liwiło kolegom ukończenie specjalizacji w zaplanowanym terminie. Frekwencja była bardzo dobra, a poziom meryto- ryczny został utrzymany. Nie ma co ukry- wać, że lekarze nawet polubili tę formę szkoleń, bo aby je odbyć, nie musieli wyjeżdżać na drugi koniec kraju czy ponosić czasowych i finansowych kosz- tów przejazdu. Zobaczymy, co będzie dalej. Jeśli po pandemii ten system teoretycznego szkolenia online będzie Bycie zabiegowcem daje dobre predyspozycje do tego, żeby skutecznie pełnić funkcje w róż- nych gremiach społecznych, samorządowych, a nawet politycznych. My nauczeni jesteśmy codziennej zespołowej pracy i szybkiego podejmowania decyzji, delegowania upraw- nień i odpowiedzialności.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5