ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach marzec 2023 nr 297

18 Pro Medico marzec 2023 Lekarz – zawód, czy powołanie Lekarz to jeden z nielicznych zawodów, w którym uczymy się codziennie. Należy być dobrym obserwato- rem, aby na podstawie często podobnych objawów zróżnicować chorobę i postawić najbardziej prawdopo- dobną diagnozę. Wmedycynie niezbędna jest więc sztuka obserwowania. Trzebamieć zawsze szeroko oczy otwarte i rejestrować wszystkie sprawy, które dzieją się wokół chorego. Zawód lekarza, który wybieramy, wskazuje, że przede wszystkim należy być dobrym człowiekiem, patrzeć na drugiego człowieka – zwłaszcza chorego – z dużym pierwiastkiem altruistycznym. Z drugiej strony należy pamiętać, że w obecnej dobie zma- terializowanego świata nikt, także lekarz, nie powi- nien żyć, aby pracować, ale powinien pracować i to w spokoju – aby żyć. prof. dr hab. n. med. Jacek Gawrychowski kierownikKatedry iOddziału KlinicznegoChirurgiiOgólnej iEndokrynologicznejŚląskiego UniwersytetuMedycznego Badając go i analizując badania dodatkowe, nabywamy doświadczenia, dla lepszego i skuteczniejszego w przyszłości działania. Już Józef Dietl, żyjący w latach 1804-1878 polski lekarz, twierdził: ( ...) Nie może być poczytane medycynie za zarzut to, że nie jest ona w stanie wyleczyć tej lub tamtej choroby, natomiast trzeba jej wytknąć (...), że tej lub innej choroby nie była w stanie wystarczająco przebadać… Zawód lekarza, który wybieramy, wskazuje, że przede wszystkim należy być dobrym człowiekiem, patrzeć na drugiego człowieka – zwłaszcza chorego – z dużym pierwiast- kiem altruistycznym. Z drugiej strony należy pamiętać, że w obecnej dobie zmaterializo- wanego świata nikt, także lekarz, nie powi- nien żyć, aby pracować, ale powinien praco- wać i to w spokoju – aby żyć. Pracować tak, aby dać choremu z siebie wszystko – całą swoją wiedzę, doświadczenie i umiejętno- ści. Tak, jak głosi przysięga Hipokratesa, któ- rawskazuje: Sposób życiaurządzać będę cho- rymdla ichdobra, podług siłmoich i zdolności, nigdy nie zaniedbując tego. Ale też lekarz nie może pracować bez prze- rwy, bo to pozbawi go przyjemności życia i sprawi, że dom rodzinny przestanie być domem rodzinnym, zaś najbliżsi przestaną być najbliższymi. Lekarz to jednak nie tyl- ko zawód, a o ile traktuje się go poważnie, można zawód ten nazwać powołaniem. Zaś świat medycyny wiecznie stwarza wymagania, nie pozwalając lekarzowi popaść w rutynę. Oczywiście lekarzem można być i bez powołania. Przecież w dobie tak szybkie- go rozwoju matematyki, fizyki i chemii, a przede wszystkim informatyki, wydaje się, żewszystko da się zaprogramować i skodyfi- kować, powiedzielibyśmy – zaszufladkować. Awięc prawo wykonywania zawodu, usta- wa o zawodzie lekarza oraz komputer, który udzieli nam przecież z pewnością prawidło- wo odpowiedzi na wszelkie pytania doty- czące choroby i mamy patent na leczenie? Czyżby wspomniany już wyżej Józef Dietl miał rację twierdząc, że: Medycyna jest nauką mającą matematyczne podstawy, jak każda nauka przyrodnicza; matematyka wyklucza więcwszelką sztukę. Ale tutaj przecież chodzi o chorego czło- wieka, o to, aby nie był on wyłącznie przed- miotem, ale przede wszystkim podmiotem, który wie, że interesuje się nim drugi czło- wiek – lekarz, także pielęgniarka. A pod- miot – w rzeczywistości człowiek – wyma- ga przecież poczucia, że nie jest samotną istotą, zagubioną pośród mądrych, niezro- zumiałych przeważnie dla niej wywodów, przebranych w białe kitle nieznanych mu osobników, posługujących się nieznaną terminologią i przy wykorzystaniu nic nie- mówiących liczb. Oprócz profesjonalnego podejścia i świadomej obecności wprocesie diagnostyczno-terapeutycznym, ten pod- miot wymaga zwyczajnie serca – przyjazne- go gestu, mowy, intonacji. Takim może być wyłącznie lekarz z powołania – człowiek, który wpracy codziennej nie zejdzie poniżej pewnego poziomu fachowego, ale i emo- cjonalnego. A takiego powołania wymaga też praca pielęgniarki, tej pierwszej, często niedocenianej, instancji wprocesieprzywra- cania chorego do zdrowia. Wg WHO zdrowie jest stanem pełnego/cał- kowitego dobrego samopoczucia/dobro- stanu fizycznego, psychicznego i społecz- nego, a nie tylko brakiem – obiektywnie istniejącej – choroby. Oprócz powyższych trzech, obecnie przyj- muje się także czwartą cechę – zdrowie duchowe. A jednymz najważniejszych czyn- ników ogólnie wpływających na zdrowie, jest opieka zdrowotna, na szczycie której stoją właśnie lekarz i pielęgniarka. Więc nie przeważnie niemyląca się (chociaż i jej też zdarzają się błędy), poszukująca naj- lepszego rozwiązania ściśle określonego problemu, ale zarazem bezduszna maszy- na, a lekarz – człowiek, wprawdzie ze swo- imi wątpliwościami, częstszymi być może błędami, ale z poczuciem pełnionej służby wobec chorego, którego zdrowie stanowi, zgodnie z sentencją s alus aegroti suprema est , najwyższe dobro. I to właśnie ta służba, jakże inna od technokratycznego sposobu myślenia i opieki – stanowi powołanie – ku radości chorego i satysfakcji lekarza.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5