ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach marzec 2024 nr 307
Pro Medico marzec 2024 23 FELIETON Wycie z bólu Rafał Sołtysek wiceprezesOkręgowej RadyLekarskiej Ileż ja w tej Częstochowie się nabuntowałem w krużgankach pierwszego piętra klasztoru, tam nad kaplicą, gdzie straszy jego droga krzyżowa. Ja mu nie mogłem darować tej koślawej Polski, tej kalekiej husarii, co w mojej dziecinnej wyobraźni podsycanej przez patriotycznych rodziców pędziła zwycięska i niepokona- na, a tu jakieś same wody. Żółte jakby. „Gdzie są Wasze szklane domy?”- krzyczałem. Wytykał Duda to wszystko, co rdzennie nasze: obłudę i cham- stwo, pierwsze miejsca w kościele z nabożną komunią, a nóż w kieszeni, gdy bliźni obok. Oby tylko dźgnąć i zabliźnić wspo- mnienie dźgnięcia, zataić, ręce opłukać, aby udawać dziedzica Wojtyły. Seta i galareta górą... Może i nie wiedział mistrz Duda, żeśmy często bardziej straszni niż nas malują. Satyryk był z niego przedni, więc i żarty (ciężkie) się go do dzisiaj, 20 lat po śmierci, trzymają. Na ulicy w centrum Katowic jego imienia nazwanej, ruchliwej tak, że asfalt oddechu złapać nie może, w styczniu 2024 roku, na mrozie 14-stopniowym, w śnieżno- solnej brei, na pasach przy znanym markecie leżała kobieta i wyła. Z bólu, bo upadła i niemogła wstać. Wycie usłyszała salowa idąca do śmietnika. Pobiegła i zobaczyła, że jak śmiecia jej koleżankę omijają bryki niemieckie i szwedzkie oraz włoskie i w ogóle międzynarodowe, acz z Polakami w środ- ku. Każda kosztuje po kilkaset tysięcy. Omijają, leżącego i krzyczą- cego z bólu człowieka, korzystając z najnowszej wersji wspoma- gania kierownicy, by zdążyć na zielonym. „Na moich obrazach nie ma drutów telefonicznych, kabli, anten satelitarnych, samochodów, samolotów – tego wszystkiego, co zaprowadzi człowieka z powrotem na drzewo, jeżeli nadal będzie się tak intensywnie rozwijał pod tym względem” pisał Jerzy Duda-Gracz. „Graj Dudo na dudzie narodowej paskudzie...”, choć wiem, żeś na 25-leciu swojej twórczości„zrezygnował z naiwnego moralizator- stwa”.Wiedziałeś, że niemożliwe jest, bymądry rządził głupimi. Jerzy Dzierżysław Duda-Gracz. Ten to miał nazwisko. Pewnie jak się człowiek tak nazywa to pisa- ny mu (przynajmniej) ponad zwyczajny los. Ależ on mnie złościł tą na nas ironią. Zdeformowani, zaściankowi, ksenofobiczni, ze słomą w butach, sarmaci ubijający hetmańską buławą kartofle. Sami się sobie, Polacy, przyglądamy na jego płótnach. Z Dudy bowiem niezły jest gracz, co taniec chochołówma w repertuarze. Karolina Dąbrowska
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5