ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach marzec 2024 nr 307
Pro Medico marzec 2024 8 Agnieszka Wojda Pedagog,tutor, trener kompetencji społeczno- emocjonalnych,córka lekarza poprzestać. Jeśli podejmuje temat i jest w miarę spokojny, rozmowę można kon- tynuować; gdy chory przestaje pytać i aktywnie uczestniczyć w rozmowie – zaprzestajemy dalszego informowania. Rozmowę warto zakończyć akcentem optymistycznym, racjonalnej nadziei, np. zapewnieniem o dalszym utrzymy- waniu i sprawowaniu ścisłego kontak- tu i opieki. Jeśli chory zdecydowanie domaga się odpowiedzi na pytania, ile zostało mu czasu – można, zastrzegając, że w medycynie zdarzają się sytuacje trudne do przewidzenia, określić ogólny wymiar czasu, np.: „sądzę, że jest to kwe- stia miesięcy, a nie lat lub tygodni”. CZY MÓWIĆ PRAWDĘ PACJENTOWI NIEULECZALNIE CHOREMU? Jeszcze kilkadziesiąt lat temu lekarze byli przeświadczeni, że śmiertelnie chory nie powinien znać prawdy. Jedyną sytuacją wskazywaną jako uzasadniającą powie- dzenie prawdy była ta, kiedy pacjent chory na nowotwór nieznający swojej diagnozy odmawiał zgody na leczenie chirurgiczne. Należało wówczas powie- dzieć choremu prawdę i w ten sposób niejako wymusić na nim zgodę na konty- nuowanie leczenia. Pozbawienie pacjen- ta nadziei na wyzdrowienie i uratowa- nie życia postrzegano jako sytuację dla pacjenta bardziej niekorzystną, niż dawa- nie fałszywej nadziei i tworzenie wokół chorego swoistej„zmowy milczenia”. Dzisiaj uważa się, że poznanie prawdy może zmobilizować chorego do podję- cia intensywnej walki z chorobą oraz da pacjentowi szansę na załatwienie swoich ważnych spraw osobistych (majątko- wych, prawnych). Co nie znaczy, że należy natychmiast, nie licząc się z okolicznościa- mi, powiedzieć wszystko od razu. Dzisiaj nie ma już kwestii: powiedzieć czy nie powiedzieć choremu prawdę. Dyskutuje się tylko problem, w jaki sposób przeka- zywać złe informacje, aby zminimalizo- wać ewentualny szok i aby nie zniszczyć do końca nadziei pacjenta. Na ten temat rozmawiamy także w vide- ocaście na kanale YouTube pt. „ŚILne Argu- menty”. Wysłuchać go można na Spotify, Apple Podcast oraz na stronie internetowej ŚIL. Co pacjent chce usłyszeć? Przychodzi pacjent do lekarza... I tak naprawdę, już w tym miejscu, od samego progu gabinetu, rozpoczyna się wizyta. Rozmowa. Spotkanie. Proces leczenia. Dokładnie w tymmiejscu – od same- go progu. Zanim padną słowa, zdąży jeszcze zaistnieć niezwykle ekonomiczna aktywność mózgu polegająca na stworzeniu ekspresowej opi- nii o pacjencie na podstawie jego wyglądu, ubioru, sposobu poruszania się itd. To oczy- wiście działa i w drugą stronę – mózg pacjenta również dokonuje takiej samej diagnostycznej operacji wrzucając postać medyka do odpowiednio opisanej szuflad- ki typu: „strasznie młody ten lekarz”, albo: „wydaje się sympatyczny”.Te nieme procesy trwają ułamki sekund, potem jednak któraś ze stron musi się wreszcie odezwać. Z regu- ły jesteś to Ty. Po zwyczajowej wymianie „dzieńdobrów”, pada zTwychust sakramen- talne:„Co pana/panią do mnie sprowadza?” i rozpoczyna się dialog. Mówi się, że komunikacja werbalna stano- wi jedynie 30% rozmowy, a znaczącą więk- szość informacji zdobywamy odczytując język ciała osoby, z którą rozmawiamy. Jej ton głosu, mimika, postawa ciała i gesty mają kolosalne znaczenie dla jakości spo- tkania. Ważne jest zatem, by pamiętać, że MÓWIMY NAWET BARDZIEJ CAŁYM SOBĄ NIŻ SŁOWAMI... Mówimy „sobą”, a więc mówimy całym wachlarzem odcieni naszych przeżyć, doświadczeń i emocji. Wizyta u lekarza to moment, w którym spotykają się dwa światy. Świat lekarza oraz świat pacjenta. A dokładniej – przykładowo, świat lekarza Marka Nowaka oraz świat pacjenta Piotra Kowalskiego. A jeszcze dokładniej – świat lekarzaMarkaNowaka, lat 45, męża z 20-let- nim stażem, przechodzącego kryzys w rela- cji małżeńskiej, ojca 15-letniej Hani, której półnagie zdjęcie były chłopak zamieścił na swoim Insta, i 17-letniego Kuby uzależ- nionegoodgierkomputerowych,orazświat pacjenta Piotra Kowalskiego, lat 57, rozwod- nika, który niedawno odnalazł swoją drugą połówkę i zaczął być wreszcie szczęśliwy, kiedy dowiedział się o nowotworze. I tym dwóm osobom przychodzi spędzić wspólnie te 5, 15 czy 30 minut. Spotyka- ją się na tak krótki czas, każda dźwigając na grzbiecie niewidzialny plecak życio- wych frustracji i trosk. Przykład być może przerysowany, a być może nie, życie pisze różne scenariusze. Zobaczmy jedynie, ile spraw może mieć wpływ na naszą posta- wę, samopoczucie i stosunek do drugiego człowieka. Pacjent oczekiwałby od lekarza profesjo- nalizmu, zostawienia prywatnych spraw poza gabinetem tak, aby nie miały one wpływu na przebieg wizyty. Czasem jed- nak to takie trudne... Emocje i myśli zasie- dlają się w nas, bezczelnie się goszczą i nie mają najmniejszego zamiaru zostać za drzwiami. Istotą dobrej rozmowy jest umiejętne słu-
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5