ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach marzec 2025 nr 317
Pro Medico marzec 2025 19 JanuszMichalak Specjalistaanestezjologii i intensywnejterapii Przełom roku to czas planów na przyszłość, ale i podsumowań tego czego dokonaliśmy. Warto zauważyć okrągłe rocznice i docenić na przykład to, co udało się zrobić w Śląskiej Izbie Lekarskiej w ciągu 15 lat szkoleń lekarzy z resuscytacji i nagłych stanów zagrożenia życia. Piętnaście lat szkoleń lekarzy z resuscytacji i nagłych stanów zagrożenia życia Zaczynaliśmy nie tak dawno, jednak w czasach, kiedy na uczelniach nie było ani centrów symulacyjnych, ani żadnych symulatorów naszpikowanych elektroni - ką, ani tych nowoczesnych metod dydak - tycznych. Trzeba nam było wyobraźni i odważnych decyzji. ZACZĘŁO SIĘ OD MARZEŃ We wrześniu 2004 r. pojawiła się potrze - ba napisania artykułu do „Pro Medico” ku przestrodze naszych lekarzy. Chodziło wtedy o oględne opisanie kilku przypad - ków nagłych stanów zagrożenia życia w miejscach publicznych, w których znaj - dujący się tam przypadkowo lekarze nie zachowali się właściwie. Ponieważ pra - cowałem wtedy społecznie, jako członek Komisji Informacyjnej ŚIL i współredaktor naszej gazety, to padło na mnie. Pomimo że moje doświadczenie instruk - torskie w szkoleniu lekarzy z RKO było jeszcze niewielkie, podjąłem się ostrożnie tego zadania przedstawiając m.in. kilka uniwersalnych zasad zachowania dosto - sowanych do statusu naszego zawodu, o których trzeba pamiętać w trudnych sytuacjach. Kiedy pisałem wówczas: „Marzy mi się, aby miejsca do ćwiczeń resuscytacji […] były organizowane w naszym regionie, a zajęcia w nich były zwięzłe, konkretne i w stu procentach praktyczne” widziałem siebie bardziej w roli uczestnika kursu niż prowadzącego zajęcia. Ten pomysł spodobał się śp. prof. dr hab. n. med. Annie Dyaczyńskiej-Herman, któ - ra w rozmowie zasugerowała, że to wła - śnie izba lekarska mogłaby być organiza - torem i fundatorem takiego miejsca. Wspomniany artykuł oraz wywiad z panią profesor wywołały duże zainteresowanie, zostały pozytywnie przyjęte i ośmieliły do dalszych rozmów. Był to ledwie począ - tek długiej drogi, ale przecież już coś wię - cej niż tylko marzenia młodego, nawie - dzonego doktora. SKRÓCONE KALENDARIUM: • 2009 rok – wiosną nasza izba zaku - piła ze środków własnych pierwsze fantomy do ćwiczeń, a jesienią odbył się nasz pierwszy kurs z RKO doro - słych. • 2010 rok – wiosną odbyły się kolejne edycje tego nieobowiązkowego kur - su, które zgromadziły około pięciu - set uczestników w ciągu kilku mie - sięcy! Nikt już nie miał wątpliwości, że trzeba rozszerzać bazę do szkoleń i jesienią 2010 roku zakupiono fanto - my do nauki RKO dzieci, w tym nie - mowląt i noworodków. • 2011 rok – zorganizowaliśmy pierw - sze kursy z RKO dzieci oraz niemow - ląt i noworodków. • 2012 rok – pierwsze kursy z nagłych stanów kardiologicznych u doro - słych. • 2013 rok – pierwsze kursy z nagłych stanów zagrożenia życia u dzieci. Fot. Chroma Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5